Dramat trwał dobę, jednak tor będzie mógł nadal funkcjonować.
Aleksander Mróz
Wbrew wcześniejszej decyzji o zamknięciu Toru Poznań, obiekt pozostanie otwarty. Zaledwie dobę po ogłoszeniu informacji, która wstrząsnęła środowiskiem sportów motorowych, Główny Inspektor Ochrony Środowiska podjął decyzję o wstrzymaniu wykonania decyzji z 31 marca 2026 r.
Jedyny w Polsce tor z międzynarodową homologacją FIA będzie funkcjonował na dotychczasowych zasadach – przynajmniej do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Wojewódzki Sąd Administracyjny.
W ARTYKULE
- Decyzja GIOŚ o zamknięciu Toru Poznań została wstrzymana.
- W sprawę zaangażowały się Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
- Automobilklub Wielkopolski wykazał, że zamknięcie toru doprowadzi do trudnych do odwrócenia skutków.
- Sprawa będzie miała dalszy ciąg w sądzie administracyjnym.
Teraz w sprawę zaangażowały się Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska razem z Automobilklubem Wielkopolski. Wspólne działania pozwoliły uniknąć natychmiastowego zamknięcia obiektu.
Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki potwierdził decyzję w mediach społecznościowych. „Ważna informacja dla całego środowiska sportów motorowych. Bardzo się cieszę, że dzięki wspólnym działaniom Ministerstwa Sportu i Turystyki, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Automobilklubu Wielkopolskiego i Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska tor w Poznaniu pozostanie otwarty” – napisał na portalu X.
Aleksander Wasielewski, przedstawiciel toru i Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski, potwierdził w rozmowie z Zero.pl, że udało się wypracować porozumienie. „Wracamy jutro do pracy, jeździmy i walczymy, żeby wszystkie imprezy były zgodnie z planem” – przekazał.
Argumenty, które przeważyły
GIOŚ uznał, że Automobilklub Wielkopolski w sposób przekonujący wykazał, że wstrzymanie eksploatacji obiektu doprowadzi do trudnych do odwrócenia skutków. W uzasadnieniu wskazano na ryzyko utraty możliwości utrzymania toru przy braku dochodów z jego użytkowania, a także zagrożenie utraty licencji i homologacji niezbędnych do organizacji imprez sportowych wysokiej rangi.
Inspektorat podkreślił również negatywne skutki społeczne – brak możliwości organizowania szkoleń, zawodów i imprez sportowych miałby wpływ na rozwój motoryzacyjnych umiejętności obywateli, co z kolei przekłada się na poziom bezpieczeństwa na drogach publicznych.
Dramat trwający dobę
Jeszcze we wtorek 14 kwietnia polska scena sportów motorowych stanęła w obliczu dramatu. GIOŚ podtrzymał wówczas decyzję Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska o wstrzymaniu działalności Toru Poznań z powodu przekroczeń dopuszczalnych norm hałasu. Prezes Automobilklubu Wielkopolski Bartosz Bieliński mówił, że z chwilą zamknięcia obiektu sport motocyklowy i samochodowy na torach w Polsce właśnie się skończył.
Sprawa ciągnie się od października 2023 r., kiedy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wydał decyzję o wstrzymaniu działalności obiektu. Automobilklub Wielkopolski (zarządca toru) złożył odwołanie, co umożliwiło funkcjonowanie toru przez kolejne dwa i pół roku.
55 decybeli – limit nadal problemem
Podstawą sporu pozostają pomiary hałasu. Dopuszczalny poziom w okolicy toru wynosi 55 decybeli – mniej więcej tyle, ile generuje pracująca klimatyzacja. Na dwóch ulicach, decyzją prezydenta Poznania z 2009 roku, obowiązuje jeszcze bardziej restrykcyjny limit 50 decybeli. Silnik samochodu wyścigowego podczas zawodów powoduje hałas od 100 do nawet 130 decybeli – utrzymanie norm podczas rywalizacji sportowej jest fizycznie niemożliwe. Starając się zmniejszyć poziom hałasu Automobilklub Wielkopolski wybudował ekrany akustyczne, modyfikował regulaminy sportowe, wprowadzał ograniczenia godzinowe.
Tor Poznań funkcjonuje od 1977 r., niemal pół wieku. Obiekt powstał na terenie byłego poligonu wojskowego i w chwili otwarcia otaczał go pusty teren – zabudowa mieszkaniowa pojawiła się znacznie później.
Śmieszność sytuacji polega na tym, że bezpośrednio przy torze znajduje się lotnisko Poznań-Ławica, na którym samoloty startują i lądują przez całą dobę.
Konieczne są zmiany systemowe
Poseł Bartosz Zawieja wskazał w rozmowie z Głosem Wielkopolskim, że sytuacja wymaga „przemodelowania systemu”. Konieczne będą zarówno nakłady związane z ograniczeniem uciążliwości, jak i zmiany przepisów, w tym rozporządzeń dotyczących dopuszczalnego poziomu hałasu.
Zawieja zwrócił uwagę na pewną niekonsekwencję – podczas meczów żużlowych na stadionie Golęcin niedaleko centrum Poznania poziom hałasu jest porównywalny z tym, jaki występuje na Torze Poznań, a bywa nawet wyższy.
Co dalej z Torem Poznań
Wstrzymanie decyzji GIOŚ nie oznacza jej unieważnienia – będzie ona obowiązywała do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd administracyjny. Kiedy zapadnie ostateczny wyrok – nie wiadomo.
Przyszłość polskich sportów motorowych wciąż zależy więc od rozstrzygnięć sądowych i ewentualnych zmian w przepisach dotyczących hałasu. Tor Poznań pozostaje jedynym torem w Polsce z międzynarodową homologacją FIA (typu Grade 3) oraz europejską homologacją UEM dla zawodów motocyklowych.
Dla porównania – na Węgrzech są trzy takie obiekty, Bułgaria niedługo otworzy tor przystosowany do wymogów Formuły 1 (czyli najwyższych możliwych), a budowa podobnego kompleksu rozpoczyna się w Albanii.
My zaś walczymy o utrzymanie jedynego licencjonowanego toru, jaki mamy.
FOT. DRIVE MODE










