Efekt dużej liczby elektryków jest odczuwalny w gospodarce światowej.
Aleksander Mróz
Globalna flota pojazdów elektrycznych osiągnęła w 2025 r. poziom, w którym jej wpływ na światowy rynek ropy naftowej stał się nie tylko mierzalny, ale wręcz trudny do zignorowania. Według firmy badania i analiz runku BloombergNEF, specjalizującej się w tzw. nowych energiach, elektryki pozwoliły uniknąć zużycia od 1,7 do 2,3 miliona baryłek ropy każdego dnia.
Jest to wielkość porównywalna z całym dziennym eksportem Iranu przez cieśninę Ormuz – jedną z najważniejszych arterii światowego handlu surowcami, obecnie niemal zamkniętą w wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie.
W ARTYKULE
- Firmy analiz rynku przygotowały badania dot. światowego zużycia ropy.
- Auta oraz inne pojazdy elektryczne pozwalają zaoszczędzić 2,3 mln baryłek ropy dziennie.
- Według prognoz, do 2030 r. ta ilość może się podwoić.
Analiza BloombergNEF dla wielu może być zaskakująca. Obecna flota samochodów elektrycznych oraz hybryd plug-in przyczynia się do uniknięcia zużycia nawet 2,3 mln baryłek ropy dziennie.
Nieco ostrożniejsze szacunki londyńskiego komitetu doradczego (tzw. think tank) Ember mówią o 1,7 mln baryłek dziennie. Te wielkości nie są odległe od 2,4 mln baryłek eksportowanych przez Iran przez cieśninę Ormuz. Różnica między obiema analizami wynika z metodologii i założeń dotyczących częstotliwości korzystania z silnika spalinowego w hybrydach plug-in.
Natomiast niezależnie od przyjętych kryteriów, wniosek z tego jest prosty – elektryfikacja transportu zaczyna realnie wpływać na globalny popyt na ropę.
Claudio Lubis, analityk ds. ropy naftowej w BloombergNEF, podkreśla, że te oszczędności będą rosły z każdym rokiem. Według prognoz agencji, do 2030 r. może ono osiągnąć 5,25 mln baryłek dziennie, czyli wzrosnąć dwukrotnie. Co istotne, scenariusz ten zakłada wdrażanie technologii opłacalnych ekonomicznie, a nie wyłącznie napędzanych polityką klimatyczną.
Nie samochody, a skutery i motocykle
Wbrew temu co mogłoby się wydawać, to nie większa liczba elektrycznych SUV-ów czy limuzyn odpowiada za zmniejszenie popytu na paliwa. Kluczową rolę odgrywają pojazdy dwu- i trzykołowe, przede wszystkim elektryczne skutery i motocykle, których sprzedaż rośnie w krajach rozwijających się. W pierwszych dziesięciu miesiącach 2025 r. aż 95 proc. światowego rynku elektrycznych jednośladów skoncentrowało się w trzech krajach – Chinach, Indiach i Wietnamie.
W tych państwach większość gospodarstw domowych posiada pojazd dwukołowy, który służy do codziennych dojazdów, dostaw ostatniej mili czy usług taksówkarskich. Elektryfikacja tej floty, dokonująca się bez specjalnego rozgłosu, za to na masową skalę, odpowiada za większą część globalnego zmniejszenia zużycia paliw drogowych.
Miliardy dolarów oszczędności
Doradcy Embera obliczyli, co to oznacza dla największych gospodarek świata. Przy cenie ropy 80 dolarów za baryłkę (obecnie jest to ok. 95 dolarów przez konflikt na Bliskim Wschodzie) i dzięki swojej gigantycznej flocie pojazdów elektrycznych, Chiny oszczędzają ponad 28 miliardów dolarów rocznie. W wypadku Europy jest to ok. 8 miliardów dolarów, Indii zaś – 600 milionów dolarów.
Według Embera, gdyby kraje masowo zastąpiły importowaną ropę wykorzystywaną w transporcie pojazdami elektrycznymi, globalny import paliw kopalnych mógłby spaść o jedną trzecią. W skali roku oznaczałoby to oszczędności rzędu 600 miliardów dolarów. Co więcej, technologie elektryfikacji istnieją już dla ponad trzech czwartych globalnego zapotrzebowania na energię, a każdy kraj dysponuje wystarczającymi zasobami słońca i wiatru, by pokryć je z własnych źródeł odnawialnych.
Azja przyspiesza, świat obserwuje
W 2025 r. Chiny po raz pierwszy przekroczyły próg 50 proc. udziału pojazdów elektrycznych w sprzedaży nowych samochodów. Wietnam osiągnął 38 proc., Tajlandia – 21 proc., a Indonezja z 15-proc. udziałem wyprzedziła pod tym względem Stany Zjednoczone (10 proc.). Nawet Indie i Brazylia, z udziałami odpowiednio 4 i 9 proc., zostawiły w tyle Japonię, która może się pochwalić zaledwie trzyprocentowym wynikiem.
Sprzedaż pojazdów elektrycznych przekracza obecnie 10 proc. całkowitej sprzedaży samochodów w 39 krajach – w porównaniu z zaledwie czterema krajami w 2019 r.
Konflikty geopolityczne jako katalizator zmian
Obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie i napięcia wokół cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20 proc. światowego eksportu ropy, unaoczniły zależność gospodarek od importu surowców energetycznych. Analitycy Embera wskazują, że aż 79 proc. światowej populacji żyje w krajach importujących ropę. Każdy wzrost ceny za baryłkę o 10 dolarów przekłada się na dodatkowe 160 miliardów dolarów rocznie w globalnym rachunku za import.
W Europie średnia cena litra benzyny sięgnęła niedawno 1,77 euro – o ponad złotówkę więcej niż w grudniu. W Stanach Zjednoczonych cena galona benzyny wzrosła z 2,94 do 3,57 dolara w ciągu zaledwie miesiąca. Co charakterystyczne, nawet w Teksasie – jednym z największych regionów eksportu ropy na świecie – ceny benzyny wzrosły w ciągu trzech tygodni konfliktu o ponad 25 proc., przewyższając wzrosty w krajach importujących, takich jak Wielka Brytania czy Francja.
Daan Walter z Embera określa ropę jako piętę achillesową globalnej gospodarki i zauważa, że w przeciwieństwie do kryzysów naftowych lat siedemdziesiątych, dziś istnieje realna alternatywa. Elektryki stają się coraz bardziej konkurencyjne cenowo w porównaniu z autami benzynowymi, a niestabilność rynku ropy sprawia, że dla krajów pragnących uniezależnić się od przyszłych szoków cenowych wybór aut typu BEV okazuje się po prostu rozsądny.
fot. Drive Mode
FAQ – najczęściej zadawane pytania
1. Ile ropy globalnie oszczędzają pojazdy elektryczne?
Od 1,7 do 2,3 mln baryłek dziennie – prawie tyle, ile wynosi dzienny eksport Iranu przez cieśninę Ormuz.
2. Które pojazdy oszczędzają najwięcej?
Głównie elektryczne skutery i motocykle w Azji (Chiny, Indie, Wietnam).
3. Ile zyskują na tym gospodarki?
Same Chiny oszczędzają ponad 28 mld USD rocznie, a Europa ok. 8 mld USD.
4. Dlaczego cieśnina Ormuz jest kluczowa?
Przepływa tamtędy 20% światowej ropy, blokada uderza w 79% ludności świata.











