Elektryczna „718" pod znakiem zapytania. A co ze spalinową?
Albert Warner
Wygląda na to, że przyszłość Porsche 718 Caymana i 718 Boxstera następnej, elektrycznej już generacji, znów stoi pod znakiem zapytania. Szefostwo firmy ma ponownie ocenić zasadność kontynuowania projektu w pierwotnym kształcie – głównie z powodu rosnących kosztów, jakie są związane z rozwojem tych modeli, a także z powodu opóźnień.
Dużego SUV-a z napędem elektrycznym, takiego jak Macan czy Cayenne, skonstruować jest stosunkowo łatwo. W autach tego rodzaju jest bowiem dużo miejsca na umieszczenie dużego zestawu akumulatorów w typowym miejscu pod podłogą. Jednak w wypadku niedużego, bardzo niskiego, sportowego samochodu z siedzeniami zamontowanymi najniżej jak to możliwe, nie jest to już ani proste, ani tanie.
W ARTYKULE
- Porsche decyduje, czy plan wprowadzenia elektrycznej „718″ będzie kontynuowany w obecnej formie.
- Konstrukcja auta jest kosztowna, a prace się opóźniają.
- Po wycofaniu spalinowych 718 Caymana i Boxstera w ofercie Porsche powstała luka.
- Na razie firma zapowiada powrót jedynie bardzo drogich wersji modelu 718.
Właśnie z tego powodu w przyszłych, elektrycznych „718” akumulatory mają być umieszczone nietypowo – częściowo za siedzeniami (w miejscu, w którym w wersjach spalinowych znajdował się silnik), a częściowo w tunelu środkowym niemal na całej jego długości.
To pozwoliłoby zachować niską pozycję kierowcy, a jednocześnie uzyskać rozkład masy mniej więcej taki jak w wypadku wersji spalinowej. Zaprojektowanie auta o takiej konstrukcji jest jednak znacznie bardziej kosztowne. Z jednej strony chodzi o opracowanie samego zestawu akumulatorów razem z odpowiednio wydajnym układem regulacji temperatury, z drugiej zaś o utrzymanie na odpowiednim poziomie sztywności nadwozia oraz ochrony pasażerów w razie wypadku.
W luksusowym SUV-ie te koszty rozwoju rozkładają się na znacznie większą liczbę egzemplarzy (często oferowanych też jako modele różnych marek) sprzedawanych ze stosunkowo wysoką marżą. Takiej skali nie da się uzyskać w wypadku małego, sportowego coupe czy roadstera.
Opóźnienia i luka po zakończeniu produkcji spalinowych „718”
Po zakończeniu w październiku 2025 r. produkcji spalinowych 718 Caymana i Boxstera, w ofercie Porsche poniżej 911 Carrery powstała luka (tak naprawdę powstała wiele miesięcy wcześniej, bowiem w ostatnim roku „718” były oferowane wyłącznie w najdroższych wersjach). A przecież Cayman i Boxster przez lata były „biletem wstępu do świata sportowych modeli Porsche”. Jeśli elektryczne „718” nie znajdą się szybko w sprzedaży (albo nie znajdą się w ogóle), firma będzie miała problem – cena wstępu do grona kierowców Porsche robi się bowiem albo bardzo wysoka („911” kosztuje od 681 tys. zł), albo przesuwa się do SUV-ów (370 tys. zł za Macana w podstawowej wersji). A tego typu rzeczy mają wpływ na wizerunek firmy, sprzedaż aut oraz możliwość utrzymania klientów przy marce.
Sytuacja na rynku i priorytety w inwestycjach
Przegląd projektu elektrycznych 718 Caymana i Boxstera ma się odbywać w kontekście priorytetów inwestycji i jednocześnie szukania oszczędności. Na to nakładają się realia rynkowe, w tym słabsza koniunktura w Chinach, oraz fakt, że Porsche prowadzi równolegle kilka dużych projektów, które rywalizują o ten sam budżet i zasoby inżynieryjne. Z biznesowego punktu widzenia sytuacja jest prosta – jeśli rzecz jest droga, skomplikowana technicznie, opóźniona i nie ma pewności, że rynek zapłaci za nią tyle, ile trzeba, być może trzeba ją mocno zrewidować. To pytanie właśnie zawisło nad projektem sportowego auta z elektrycznym napędem.
Tu pojawia się najciekawszy wątek dla fanów klasycznej motoryzacji. Porsche już kilka miesięcy temu zapowiedziało, iż w kolejnych latach będzie miało mieszaną ofertę rodzajów napędu (silniki benzynowe, hybrydy plug-in, auta elektryczne). Przyznało też, że „718” będą na powrót sprzedawane w topowych spalinowych wersjach. Na razie nie ma jeszcze potwierdzenia, ale być może otwiera to możliwość wskrzeszenia również tańszych benzynowych Caymanów i Boxsterów. Do spełnienia byłby przecież tak naprawdę tylko jeden warunek – ich ewentualny powrót nie może kolidować z celami emisyjnymi, przede wszystkim w Europie.
Sportowy model Audi i projekty pokrewne
Jest jeszcze pytanie, jak sytuacja w Porsche wpłynie na plany Audi, które przecież pół roku temu pokazało bardzo konkretną zapowiedź sportowego, elektrycznego auta w postaci Conceptu C. Model seryjny, wykorzystujący tę samą konstrukcję co elektryczne Cayman i Boxster, z akumulatorami umieszczonymi „centralnie” oraz w tunelu środkowym, jest zaplanowany najprawdopodobniej na 2027 r. O tym wszystkim przekonamy się w najbliższych miesiącach. Jak mówią Anglicy – watch this space.
FOT. AUDI, PORSCHE









