Porady

Zatrzymanie się i postój na poboczu – co wolno, a czego absolutnie nie

Zatrzymanie się lub postój na poboczu czasami wynika z konieczności, ale najczęściej jest zakazany.

Zanim zaczniemy mówić o zatrzymaniu się lub postoju na poboczu, wyjaśnijmy różnicę między tymi czynnościami. Bo zatrzymanie się i postój to w świetle prawa drogowego dwie różne rzeczy, kierowcy zaś używają tych pojęć naprzemiennie, nie do końca zdając sobie sprawę z różnic (które musieli znać podczas egzaminu na prawo jazdy).

Przede wszystkim, postój zawsze wynika z woli i decyzji kierowcy. Jest czynnością, w której pozostawiamy swój samochód w bezruchu na dłużej niż minutę. Postój wymaga podjęcia bardzo konkretnych czynności, czyli zabezpieczenia auta w taki sposób, by było widoczne, ustawienia go tak, by nie powodował zagrożenia i wyjęcia kluczyków. Jadąc w trasie najczęściej na postój mamy pozwolenie jedynie w wyznaczonych do tego miejscach.

Z kolei zatrzymanie się może wynikać z czynników i sytuacji na drodze i trwa krócej niż minutę: zatrzymujemy się przed przejazdem kolejowym, w korku i na światłach, przy chodniku by zabrać pasażera lub wysadzając go z auta. Zatrzymując się nie wyłączamy silnika, a w wielu miejscach zatrzymanie się jest zakazane (na wiaduktach, mostach, autostradach itd.). O zakazie postoju i zatrzymania informują podobne, ale różniące się miedzy sobą znaki B-35 i B-36.

Więcej o różnicach między tymi znakami można przeczytać w artykule Zakaz postoju i zakaz zatrzymywania się. Jaka jest między nimi różnica?

ręka trzymająca trójkąt ostrzegawczy przed autem stojącym na poboczu

Zatrzymując się na poboczu w przypadku awarii należy obowiązkowo postawić trójkąt ostrzegawczy

Teraz przejdźmy do pobocza. Według przepisów, pobocze to fragment drogi oddzielony linią przerywaną lub ciągłą. Dodajmy, że według policyjnych statystyk, bardzo niebezpieczny fragment. Na liście miejsc, na których notuje się najwięcej wypadków drogowych, pobocze zajmuje trzecią pozycję. Każdego roku na poboczach ginie w Polsce ponad sto osób, a kilkaset zostaje rannych.

Pobocze nie jest dla kierowców, chyba że zmusza ich sytuacja

Co do zasady, przepisy zabraniają zatrzymania pojazdu na poboczu obok linii ciągłej. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja obiektywna, czyli np. awaria auta. Wówczas zatrzymać się trzeba, bo nie ma innego wyjścia. Ale należy przede wszystkim odpowiednio oznakować miejsce postoju. Należy bezzwłocznie włączyć światła awaryjne, założyć kamizelkę odblaskową (ta pozwoli innym kierowcom dostrzec naszą sylwetkę już z daleka), a wreszcie ustawić trójkąt ostrzegawczy. Przepisy precyzują w jakiej odległości od samochodu powinien się znajdować na różnego rodzaju drogach. Zaznaczmy, że na drogach szybkiego ruchu, ze względu na wysoką prędkość samochodów, trójkąt powinien być umieszczony co najmniej 100 metrów za pojazdem.

Skoro pobocze jest wyłączone z ruchu samochodów i obowiązuje na nim zakaz zatrzymywania (bo wjechania na nie zakazuje linia ciągła, znana jako P-7b), to po co w ogóle istnieje? „Z pobocza mogą korzystać między innymi piesi, rowery, motorowery, osoby jadące wierzchem i pojazdy zaprzęgowe. Warto także pamiętać, że choć rowerzysta ma obowiązek poruszać się po poboczu, to w przypadku, gdy jest ono w złym stanie technicznym, jadący rowerem ma prawo jechać po jezdni” – mówi Adam Bernard ze Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Pobocze z linią przerywaną

Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem podnoszą, że najbardziej ryzykowne zachowania kierowców na poboczach to używanie ich do wyprzedzania, co jest absolutnie zakazane, a także pozorna uprzejmość, czyli zjeżdżanie na pobocze, by ustąpić miejsca pojazdowi jadącemu szybciej i decydującemu się na wyprzedzanie. Taki gest może być bardzo niebezpieczny dla pieszych i rowerzystów. Adam Bernard dodaje, że jedyną sytuacją, w której można zjechać na pobocze, jest ratowanie się przed kolizją z innym autem. Nie zmienia to faktu, że odpowiedzialność za jakikolwiek wypadek z udziałem pieszych lub innych uczestników ruchu uprawnionych do korzystania z pobocza będzie obciążać kierowcę, który zjechał z pasa ruchu. A jeśli dojdzie do wypadku, okoliczności będzie badał sąd.

Na koniec omówmy przypadek pobocza oddzielonego od jezdni linią przerywaną (linia P7-a). Poboczem oddzielonym linią przerywaną nie można jechać, ale można się na min zatrzymać. Eksperci mocno to jednak odradzają jako jeden z powodów powstawania niebezpiecznych sytuacji. Kierowcy mijający auto stojące na poboczu nie mają możliwości manewru, a z samochodu może np.. nagle wysiąść kierowca lub pasażer, powodując zagrożenie. Dlatego lepiej zatrzymywać się w miejscach do tego wyznaczonych, a pobocza zostawić tym, dla których są przeznaczone.

FOT. Pexels/El Jundi

Przeczytaj również

Mercedes wydłuża życie modelu GLE. To już drugi face lifting dużego SUV-a

Mercedes wydłuża życie modelu GLE. To już drugi face lifting dużego SUV-a

Tego SUV-a nie pomylisz z żadnym innym. W teście wersja, której w ogóle nie planowano

Tego SUV-a nie pomylisz z żadnym innym. W teście wersja, której w ogóle nie planowano

Ten samochód to przykład, że małe auta elektryczne są znacznie lepsze niż duże

Ten samochód to przykład, że małe auta elektryczne są znacznie lepsze niż duże

Ford szykuje elektryczną rewolucję dla firm. Pod koniec roku na drogach pojawi się Transit City

Ford szykuje elektryczną rewolucję dla firm. Pod koniec roku na drogach pojawi się Transit City

Nowy DS chce być bardziej premium niż poprzednik. I może mu się to udać

Nowy DS chce być bardziej premium niż poprzednik. I może mu się to udać

Testujemy nowe Renault Twingo na prąd. Tego się po nim nie spodziewaliśmy

Testujemy nowe Renault Twingo na prąd. Tego się po nim nie spodziewaliśmy

Brak artykułów
Share This