Wrażenia z jazdy zaadaptowanym z Chin elektrycznym modelem Mazdy.
Roman Popkiewicz
Stylizacja jest naprawdę z wysokiej półki. Długi przód, szeroka i płaska przednia pokrywa, wąskie światła, duży grill Mazdy i charakterystyczne dla modeli marki bardzo płynne łączenie powierzchni dają świetny efekt. Do tego 6e ma drzwi bez ramek, a nietypowy, krótki i ostro ścięty tył nadaje sylwetce Mazdy oryginalności. W świecie zatłoczonym przez SUV-y, smukły, blisko pięciometrowy hatchback wygląda po prostu elegancko.
Poza tym, że 6e jest Mazdą niemal wyłącznie z designu. To europejska wersja sprzedawanej w Chinach Mazdy EZ-6, która z kolei jest przerobionym Deepalem SL03. Przy czym „przerobionym” oznacza w tym wypadku właśnie wygląd zewnętrzny plus kilka detali w kabinie.
Jest to książkowy przykład sytuacji, w której firma potrzebuje na jakimś rynku (w tym wypadku w Europie) mieć w ofercie samochód, którego nie posiada (w tym wypadku elektryczny) i jedyne rozwiązanie jest takie, żeby zorganizować go sobie z zewnątrz. Dlatego sięgnięto po model Deepala, który należy do koncernu Changan, z którym z kolei Mazda ma wspólny interes w Chinach. W najbliższych latach tym samym sposobem do oferty Mazdy dołączą zresztą kolejne elektryki, przede wszystkim SUV-y.
Mazda 6e – dobre wykonanie, fatalna obsługa
Deska rozdzielcza z ogromnym, blisko 15-calowym ekranem przypomina tę z nowej CX-5, jest prosta i elegancka, ale też gdyby nie logo Mazdy na kierownicy, nie dałoby się stwierdzić, modelem jakiej marki za chwilę ruszysz w drogę. Za to jakość materiałów i wykonania jest naprawdę niezła – nawet lepsza niż w niektórych aktualnych modelach marki. Wynika to zapewne z tego, iż 6e jest oferowana wyłącznie w wersjach wyposażenia Takumi i Takumi Plus, czyli bardzo bogatej i bardzo bogatej plus, i na pewno na wielu klientach zrobi świetne wrażenie.
Fotele zostały umieszczone dość wysoko i nawet mając wystarczającą ilość miejsca nad głową odnosisz wrażenie, jakbyś ocierał się o dach. Jest to jednak tylko wrażenie, bo kabina okazuje się przestronna w każdym kierunku, z płaską podłogą w tylnej części i sporą ilością miejsca dla wysokich pasażerów. Natomiast ze względu na krótki tył, bagażnik Mazdy jest jak z auta o klasę mniejszego (336 l), chociaż dodatkowe 72 l jest do wykorzystania pod przednią pokrywą.
Pokładowe multimedia 6e to system w stu procentach pochodzący od Deepala (podczas gdy we wspomnianej CX-5 będą nowe multimedia made by Mazda). Ma grafikę przypominającą menu współczesnych smartfonów, działa szybko, a obsługę klimatyzacji ułatwia to, że jej wirtualne przełączniki są na stałe wyświetlone w dolnej części ekranu.
Jednak obsługa niektórych funkcji jest postawiona na głowie. Mazda nie ma np. dźwigni wycieraczek (jej miejsce zajmuje dźwignia „automatu”) i tak prosta rzecz jak zmiana trybu ich pracy wymaga zaangażowania dwóch rąk – najpierw, przełącznikiem na dźwigni kierunkowskazów, trzeba wywołać menu wycieraczek na ekranie centralnym, i dopiero wtedy można wybrać odpowiednią prędkość ich działania. Wycieraczki można też przypisać do jednego z przycisków „ulubione” – to pewnie będzie dobra funkcja dla tych, którzy wysoko cenią emocje związane z dodatkowymi utrudnieniami podczas jazdy w ulewie.
Akumulatory: najdziwniejsza oferta na rynku
Oferta akumulatorów jest, z braku lepszego określenia, dziwna. Do wyboru są wersje zwane 6e EV i 6e EV Long Range, z „bateriami” gromadzącymi 68,8 kWh i 80 kWh energii, zapewniającymi zasięg, odpowiednio, 479 i 552 km (według WLTP); nie ma więc między nimi fundamentalnej różnicy. Dalej, chyba jeszcze bardziej dziwne jest to, że mniejszy akumulator ma znacznie wyższą maksymalną moc ładowania niż większy (165 kontra 90 kW), co przekłada się na aż dwukrotnie krótszy czas szybkiego ładowania (20-25 kontra 45-50 min). Wreszcie, obydwie wersje kosztują prawie tyle samo – 198 kontra niecałe 204 tys. zł.
Do napędu służy silnik umieszczony z tyłu, przy czym w 6e EV ma on wyższą moc niż w 6e EV Long Range (258 kontra 245 KM), co też jest – kto zgadnie? – dziwne. Natomiast ze względu na to, że masa własna oraz maksymalny moment obrotowy obydwóch odmian Mazdy są takie same, dynamika jazdy będzie praktycznie nie do odróżnienia.
Na drodze wygodna i raczej oszczędna – i nic więcej
Już po pierwszych kilku kilometrach nie masz wątpliwości, że zawieszenie 6e zostało zestrojone przede wszystkim do spokojnej i płynnej jazdy. Nierówności są tłumione łagodnie i nawet jeśli okazjonalnie Maździe zdarzy się „wpaść” w którąś wyczuwalnie zbyt ciężko, to nie psuje to wrażenia komfortu jazdy na przyzwoitym poziomie. Nie przeszkadza też, że na niektórych rodzajach asfaltu w kabinie wyraźnie słychać hałas pochodzący od opon – to najwyraźniej cena, jaką trzeba zapłacić za drzwi bez ramek.
Przechyły nadwozia w zakrętach są nieprzesadzone i auto sprawia wrażenie dobrze wyważonej, dużej limuzyny. Zaletą jest również to, że działanie systemów asystujących okazuje się lepiej dopracowane niż w większości chińskich samochodów (być może jest w tym ręka Mazdy?) i nie irytują one kierowcy przez cały czas. Z drugiej strony jednak – to w sumie nie tyle zaleta, ile normalność.
Reakcje na pedał przyspieszenia są szybkie, ale jak na współczesnego elektryka tej klasy, dynamika jazdy 6e jest najwyżej przyzwoita. Natomiast najbardziej rozczarowuje układ kierowniczy, który działa jakby był odłączony od kół. Można o nim powiedzieć tyle, że pozwala skręcać w jedną stronę, w drugą, manewrować, parkować i tak dalej – i w sumie nic więcej. Niezależnie od prędkości, rodzaju zakrętu, siły bocznej, toru jazdy, wyczucie prowadzenia okazuje się tak samo słabe. 6e nie ma nawet śladu ostrości prowadzenia, tak charakterystycznej dla innych modeli Mazdy.
Natomiast jako plus, zużycie energii powinno okazać się niewysokie – na zwykłych drogach, podczas spokojnej jazdy z prędkościami 80-90 km/h, komputer pokładowy wskazywał „spalanie” niewiele ponad 15 kWh/100 km. To dobry znak, bo porządny zasięg dla wielu może być właśnie tym argumentem, który zdecyduje o wyborze Mazdy 6e.
CHARAKTER SAMOCHODU

Atrakcyjna stylizacja nadwozia, bogate wyposażenie i spodziewane niewysokie zużycie energii to największe zalety Mazdy 6e. Natomiast pod względem właściwości jezdnych, jakości prowadzenia oraz dynamiki elektryczna Mazda jest samochodem w najlepszym wypadku przeciętnym.
DANE TECHNICZNE
MAZDA 6e
EV
ZESPÓŁ NAPĘDOWY
SILNIK
elektryczny AC
MOC MAKSYMALNA
258 KM (190 kW)
MAKS. MOMENT OBROTOWY
320 Nm
PRZENIESIENIE NAPĘDU
przekładnia jednostopniowa
RODZAJ NAPĘDU
na tylne koła
NADWOZIE
RODZAJ
5-drzwiowy, 5-miejscowy hatchback
(klasa D)
DŁUGOŚĆ X SZEROKOŚĆ X WYSOKOŚĆ
4921 x 1890 x 1491 mm
ROZSTAW OSI
2895 mm
MASA WŁASNA
2037 kg
POJEMNOŚĆ BAGAŻNIKA
336/1074 l
ZESTAW AKUMULATORÓW
TYP
litowo-jonowe (typu LFP)
ILOŚĆ ZMAGAZYNOWANEJ ENERGII
68,8/b.d. kWh (brutto/netto)
MAKS. MOC ŁADOWANIA AC/DC
11/165 kW
CZAS ŁADOWANIA
10-100% Z WALLBOXA
ok. 7 h
10-80% Z ŁADOWARKI DC
24 min
NA 100 km Z ŁADOWARKI DC
8 min
OSIĄGI
PRZYSPIESZENIE 0-100 km/h
7,6 s
PRĘDKOŚĆ MAKS.
175 km/h
ZUŻYCIE ENERGII (WLTP)
16,6 kWh/100 km
ZASIĘG
479 km
CENA
WERSJA PODSTAWOWA
198 200 zł (Takumi)
WERSJA TESTOWANA
198 200 zł (Takumi)










