Po 281-konnym Oplu Mokka GSE przyszedł czas na równie mocną Corsę GSE.
Maciej Ziemek
W nowej strategii Opla oznaczenie GSE przysługuje jedynie modelom elektrycznym, które oferują bardzo dobre osiągi i wyróżniają się usportowionym zestrojeniem zawieszenia i układu kierowniczego.
Bestsellerowy model w usportowionym wydaniu
Corsa od lat jest jednym z filarów sprzedaży Opla. To jeden z najpopularniejszych małych samochodów w Niemczech i lider tego segmentu przez 5 lat z rzędu. Nowa wersja GSE ma być połączeniem zalet, które sprawdziły się w codziennym użytkowaniu z charakterem rasowego hot hatcha.
Opel nie ujawnił jeszcze danych technicznych Corsy GSE, ale wiele wskazuje na to, że do jej napędu posłuży silnik znany z Mokki GSE, który generuje 281 KM i 345 Nm. Corsa GSE będzie wyróżniać się bardziej bezpośrednią reakcją na gaz i dynamiczniejszymi właściwościami jezdnymi w porównaniu ze słabszymi odmianami małego Opla.
Cena będzie kluczowa
Corsa GSE trafi do oferty Opla jeszcze w tym roku. Szczegóły dotyczące parametrów technicznych i wyposażenia oraz cenę poznamy w najbliższych miesiącach. Jeżeli różnica w cenie między Corsą a Mokką, która w wypadku 156-konnej wersji Edition z akumulatorem 54 kWh wynosi 24 200 zł zostałaby przeniesiona na wersje GSE obydwu modeli, Corsa GSE powinna kosztować 178 300 zł. Za Mokkę GSE trzeba zapłacić 202 500 zł.
To by znaczyło, że król hot hatchy – Golf GTI – doczekałby się w końcu sensownego konkurenta ze strony samochodów elektrycznych. Czy tak się stanie, zobaczymy. Jedno jest pewne – w segmencie elektrycznych hot hatchy zaczyna się sporo dziać. I wszystko wskazuje na to, że wydarzy się jeszcze więcej.







