Dowiedz się, jak legalnie używać kamery w aucie w Polsce i innych krajach.
Marcin Klimkowski
Wideorejestratory samochodowe, zwane też „dashcamami”, coraz częściej pojawiają się w polskich i zagranicznych autach. Ich zadaniem jest rejestrowanie zdarzeń drogowych – kolizji, wypadków czy niebezpiecznych zachowań innych uczestników ruchu.
Kierowcy chwalą je za zwiększanie poczucia ich bezpieczeństwa i możliwość udokumentowania przebiegu zdarzenia, co może być bardzo ważne przy ustalaniu odpowiedzialności ubezpieczeniowej. Jednak samo posiadanie kamery nie oznacza automatycznej swobody działania – prawo reguluje kwestie ochrony danych osobowych, montażu urządzenia oraz wykorzystania nagrań.
W ARTYKULE
- W Polsce używanie kamery jest dozwolone, o ile nie ogranicza ona widoczności kierowcy.
- Nagranie to dane osobowe. Możesz je mieć na własny użytek, ale publikacja w sieci bez zamazania twarzy jest nielegalna.
- Sądy i ubezpieczyciele akceptują nagrania, jeśli są autentyczne i nieedytowane.
- W Austrii, Luksemburgu i Portugalii przepisy są bardziej surowe.
W kontekście rosnącej liczby nagrań publikowanych w sieci, warto przypomnieć, że wideorejestrator to nie tylko gadżet techniczny, ale narzędzie, które działa w obszarze prawa cywilnego i administracyjnego. Dlatego przed jego zakupem i codziennym używaniem warto poznać obowiązki i ograniczenia wynikające z przepisów.
Polska – co mówi prawo
W Polsce brak odrębnych przepisów, które bezpośrednio regulowałyby zasady wykorzystania wideorejestratorów w pojazdach. Nie oznacza to jednak pełnej dowolności. Kluczowe są tutaj ustawa o ochronie danych osobowych (RODO) oraz prawo o ruchu drogowym. Zgodnie z RODO, nagrania, na których możliwa jest identyfikacja osób (np. twarzy, tablic rejestracyjnych), są traktowane, jako dane osobowe. Oznacza to, że kierowca – jako administrator nagrań – powinien dbać o ich bezpieczeństwo, a w razie udostępniania osobom trzecim przestrzegać zasad ochrony prywatności. W praktyce dotyczy to przede wszystkim publikowania materiałów w internecie: zamieszczenie nagrania bez zgody przedstawionych na nim osób może naruszyć ich prawa.
Z kolei Prawo o ruchu drogowym nie zabrania montażu wideorejestratora, pod warunkiem, że nie ogranicza on widoczności kierowcy, ani nie zagraża bezpieczeństwu jazdy. Urządzenie nie powinno zasłaniać pola widzenia, ani przesłaniać elementów obowiązkowego wyposażenia samochodu. W razie kontroli policji kierowca może zostać poproszony o udostępnienie nagrania, które może stanowić dowód w postępowaniu.
Nagranie jako dowód. Jak to wygląda
Jednym z najczęstszych argumentów przemawiających za używaniem wideorejestratorów jest ich przydatność jako dowodu w sporze z ubezpieczycielem albo w sądzie. W polskim systemie prawnym nagranie z wideorejestratora może być dowodem, jednak jego wartość zależy od okoliczności. Sąd czy ubezpieczyciel oceni wiarygodność materiału, jego autentyczność oraz kontekst sytuacji. Ważne jest także, by nagranie nie było zmanipulowane – nie powinno być montowane ani edytowane w sposób, który zmienia przebieg zdarzeń. W praktyce wideorejestratory są coraz częściej akceptowane jako wsparcie przy ustalaniu odpowiedzialności, ale nie mają mocy bezwzględnej.
Zagranica. Różnice i ograniczenia
Przepisy dotyczące wideorejestratorów różnią się w zależności od kraju. W Niemczech urządzenia w samochodach są dozwolone, ale istotne jest przestrzeganie zasad ochrony danych – publikowanie nagrań bez zgody osób, które można zidentyfikować, może naruszać prawo. Podobnie jest we Francji czy Hiszpanii – nagrania są traktowane jako dane osobowe, a ich rozpowszechnianie bez zgody może prowadzić do sankcji.
Są też kraje, w których stosunek do wideorejestratorów jest zdecydowanie bardziej restrykcyjny. Na przykład w Szwajcarii rejestrowanie publicznych miejsc bez wyraźnej potrzeby (np. zdarzenia drogowego) może być kwestionowane przez lokalne władze zajmujące się ochroną danych osobowych. Z kolei w Wielkiej Brytanii wideorejestratory są powszechnie stosowane, ale kierowcy muszą pamiętać o zasadach przechowywania i udostępniania nagrań zgodnie z przepisami o prywatności.
W Europie całkowity zakaz używania wideorejestratorów należy dziś do rzadkości, ale w kilku krajach obowiązują na tyle restrykcyjne przepisy, że w praktyce oznaczają zakaz lub poważne ograniczenia stosowania tych urządzeń.
Austria jest najbardziej znanym przykładem państwa o restrykcyjnym podejściu. Stałe nagrywanie przestrzeni publicznej z pojazdu może zostać uznane za nielegalny monitoring wizyjny. Austriackie przepisy o ochronie danych osobowych traktują takie nagrania jako przetwarzanie danych bez podstawy prawnej. W przeszłości za używanie wideorejestratorów groziły wysokie kary administracyjne. Teraz dopuszczalne bywa nagrywanie krótkotrwałe (np. w trybie zapisu awaryjnego), ale stała rejestracja obrazu jest ryzykowna.
Z kolei Luksemburg przez lata był uznawany za kraj, w którym wideorejestratory są w zasadzie zakazane. Bardzo restrykcyjna interpretacja przepisów o ochronie danych powodowała, że nagrywanie przestrzeni publicznej bez zgody osób znajdujących się w kadrze, mogło być uznane za nielegalne. Tak dzieje się i teraz, choć ryzyko, że jeśli nie zdejmie się wideorejestratora, a wjedzie się do Luksemburga i po kontroli drogowej trafi się za kratki, nie istnieje. Można jednak dostać mandat.
W Portugalii przepisy dotyczące ochrony prywatności oraz wizerunku są bardzo surowe. Rejestrowanie osób bez ich zgody oraz tablic rejestracyjnych może zostać uznane za naruszenie prawa. W efekcie używanie wideorejestratorów jest tam ryzykowne, a publikacja nagrań może prowadzić do sankcji.
Wideorejestrator to cenne narzędzie, które może pomóc w ocenie zdarzeń drogowych i ochronie interesów kierowcy. Jednak jego używanie wymaga świadomości prawnej – zarówno w Polsce, jak i za granicą – szczególnie w kontekście ochrony danych osobowych i zasad publikowania materiałów. Odpowiedzialne korzystanie z kamery w aucie oznacza nie tylko korzyści, ale też obowiązek respektowania praw innych uczestników ruchu.
fot. Drive Mode
FAQ – najczęściej zadawane pytania
1. Czy w Polsce mogę dostać mandat za kamerę?
Tylko jeśli zamontujesz ją tak, że zasłania Ci widok przez przednią szybę. Sama rejestracja jazdy jest legalna.
2. Czy nagranie pomoże mi w sądzie?
Tak, jest traktowane jako dowód, o ile nie zostało zmanipulowane i pokazuje pełny obraz zdarzenia.
3. Czy mogę wrzucić film z „piratem” na YouTube?
Nie bez zamazania jego twarzy i numerów rejestracyjnych. W przeciwnym razie narażasz się na proces o naruszenie prywatności.
4. Gdzie za granicą lepiej schować kamerę do schowka?
Bezwzględnie w Austrii, Luksemburgu i Portugalii. W Szwajcarii i Niemczech używaj jej tylko do zapisu konkretnych incydentów, a nie ciągłego monitoringu.








