Za kilka dni poznamy polski cennik modelu.
Filip Lomet
Ora 5 pojawia się w Europie w dobrym momencie. Kompaktowe crossovery i SUV-y są dziś samochodowym odpowiednikiem białego T-shirtu – sprzedają się wszędzie, pasują prawie każdemu i tworząc je trudno zrobić coś nie tak. Model firmy Great Wall Motor (GWM) ma 4,5-metrowe nadwozie o typowych dla niedużych crossoverów proporcjach, pięć miejsc i napęd na przednie koła.
Auto miało premierę w Chinach w listopadzie 2025 r. i jest oferowane z napędem elektrycznym, benzynowym oraz jako hybryda. To pod żadnym względem nie jest samochód, który w jakikolwiek sposób zmieniałby reguły gry. GWM ma znacznie prostszy plan – wejść do dużego segmentu z autem, które oferuje szeroki wybór napędów i dużo wyposażenia.
W ARTYKULE
- GWM rozpoczyna w Polsce sprzedaż modelu Ora 5.
- Pierwsze egzemplarze są już w naszym kraju.
- Na początku Ora 5 będzie oferowana w wersji benzynowej oraz jako hybryda.
- Cennik modelu zostanie opublikowany w najbliższych dniach.
GWM Ora 5 – napędy bez fajerwerków
Pierwsze egzemplarze Ory 5 już dotarły do Polski, a w sprzedaży najpierw pojawią się wersje benzynowa oraz hybryda, do których niedługo dołączy również odmiana elektryczna. Patrząc na parametry układów napędowych widać jasno, że auto będzie chciało przekonywać przede wszystkim ceną.
Najprostsza Ora 5 ma turbodoładowany, benzynowy silnik 1.5 o mocy 160 KM i maksymalnym momencie obrotowym 270 Nm. W standardzie jest siedmiobiegowa przekładnia dwusprzęgłowa, przyspieszenie do 100 km/h ma wynosić 9,3 s, a średnie zużycie paliwa według procedury WLTP to 6,9 l/100 km. Pozostaje oczywiście duży znak zapytania, jakie okaże się ono (zużycie) w realnym użytkowaniu, tym bardziej, że chińskie auta z silnikami spalinowymi należą raczej do tych najmniej oszczędnych na rynku.
Znacznie ciekawsza jest wersja hybrydowa, w każdym razie na papierze. Zespół napędowy z benzynową jednostką 1.5 turbo (150 KM) i silnikiem elektrycznym (190 KM) daje do dyspozycji kierowcy moc 223 KM i maksymalny moment obrotowy aż 476 Nm. Ma on nietypową konstrukcję, z dwubiegową przekładnią i stosunkowo niedużym jak na współczesne hybrydy akumulatorem (1,09 kWh). Na krótkich odcinkach do napędu może służyć sam silnik elektryczny, a przy średnich i wysokich prędkościach bywa on kompletnie wyłączany z napędu; według GWM obniża to o 0,4-0,6 l/100 km zużycie paliwa podczas jazdy na autostradzie (co tradycyjnie jest słabym punktem większości hybryd). Do 100 km/h Ora 5 Hybrid ma przyspieszać w 7,7 s, a zużycie paliwa wynosi 5,1 l/100 km. GWM chwali się 1000-kilometrowym zasięgiem.
Z kolei wersja elektryczna ma akumulator litowo-jonowy typu LFP gromadzący 58,3 kWh energii oraz silnik o mocy 204 KM. Firma podaje, że zasięg ma sięgać 435 km (według procedury WLTP), a ładowanie prądem stałym z mocą do 120 kW pozwala uzupełnić energię od 10 do 80 proc. w ok. 30 minut. Żaden z tych parametrów nie wybija się ponad przeciętność.
GWM Ora 5 – duży ekran i dużo wyposażenia
Wnętrze Ory 5 wygląda jak w prawie każdym współczesnym chińskim samochodzie. Przed kierowcą znajduje się cyfrowy zestaw wskaźników (o przekątnej 10,25 cala), a pokładowe multimedia mają sterczący przed deską rozdzielczą i robiący wrażenie wielkością ekran (14,6-calowy). Wśród funkcji systemu są nawigacja online, możliwość instalowania dodatkowych aplikacji, sterowanie głosowe oraz bezprzewodowe łącza Apple CarPlay i Android Auto.
Bagażnik ma pojemność 422 l w wersji benzynowej i 390 l w hybrydzie. Po złożeniu oparć kanapy te wartości rosną, odpowiednio, do 1120 i 1088 l. Są to wyniki jak najbardziej akceptowalne.
Można się spodziewać, że polska oferta będzie podobna do niemieckiej, z dwoma wersjami wyposażenia, czyli bogatą i bogatszą. W standardzie odmiany podstawowej (zwanej Premium) są reflektory LED, dwustrefowa klimatyzacja, elektryczna regulacja fotela kierowcy, podgrzewane przednie siedzenia, kamera 360 stopni z widokiem tego co jest pod autem oraz bezpośrednio przy kołach (funkcja zwana „transparent chassis”) oraz bogaty zestaw systemów asystujących, w tym funkcja monitorowania martwego pola i ruchu poprzecznego, asystent utrzymania pasa ruchu, rozpoznawanie znaków itp.
Wyższa wersja (Luxury) dodaje do tego wentylowane fotele, podgrzewaną kierownicę, elektrycznie podnoszoną pokrywę bagażnika, ładowarkę indukcyjną, oświetlenie nastrojowe plus parę innych drobiazgów.
GWM Ora 5 – oryginalny styl i znaki zapytania
Najbardziej charakterystycznym elementem Ory 5 pozostaje stylizacja nadwozia. Zaokrąglone reflektory, obłe kształty i nietypowy pas świetlny, ukryty przy dolnej krawędzi tylnej szyby sprawiają, że crossover wygląda dość oryginalnie.
To jednak wciąż tylko stylizacja. Wygląd nie odpowie na pytanie, jak auto zachowuje się na drodze, czy układ kierowniczy daje kierowcy odpowiednie wyczucie prowadzenia i jakie jest realne zużycie paliwa, zarówno w wersji benzynowej, jak i w hybrydzie. Bardzo dobrą wiadomością, chociaż również wymagającą sprawdzenia w realnym użytkowaniu, jest zapewnienie GWM, że europejska wersja Ory 5 została zestrojona z myślą o tutejszych drogach i w porównaniu z chińską ma m.in. zmienione sprężyny, stabilizatory i opony, a układ kierowniczy zestrojono „po europejsku”.
Cena będzie najważniejszym parametrem
W Niemczech Ora 5 kosztuje od 26 990 euro (ok. 117 tys. zł) z silnikiem benzynowym i od 28 990 euro (ok. 125 tys. zł) jako hybryda. Jeśli polska cena będzie niska, model GWM może stać się jednym z tych aut, które kupuje się przede wszystkim ze względu na, jak to się fachowo mówi, rachunek ekonomiczny. Jeśli nie będzie, auto pozostanie kolejnym kompaktowym chińskim crossoverem, który nie wyróżnia się niczym szczególnym.
I właśnie dlatego za kilka dni ciekawszy od samego samochodu może okazać się jego cennik.
FOT. GWM








