23 września będzie miał premierę pierwszy elektryczny model Bentleya.
Roman Popkiewicz
Bentley ma do rozwiązania problem. Chodzi nie tyle o to, że Torcal będzie miał napęd elektryczny ile o to, że elektryczne auta z natury są bardzo dobre we wszystkim tym, co od zawsze wyróżnia modele Bentleya – płynność, cisza, moc oraz dynamika, która przychodzi jakby bez wysiłku.
Pytanie nie brzmi więc czy Bentley potrafi zbudować dobrego elektrycznego SUV-a. Oczywiście, że potrafi. Prawdziwe pytanie brzmi – czy potrafi zbudować dobrego elektrycznego Bentleya?
W ARTYKULE
- Torcal będzie pierwszym elektrycznym modelem Bentleya.
- Auto wykorzystuje konstrukcję Porsche Cayenne Electric.
- W ofercie będzie kilka wersji, w tym topowa o mocy ok. 850 KM.
- Premiera SUV-a jest zaplanowana na 23 września.
Bentley Torcal – przed wielką premierą
Odpowiedź ma przynieść Torcal. Auto zostanie pokazane za niecałe trzy tygodnie, a jego nazwa – podobnie jak nazwy Bentayga, Bacalar czy Batur – pochodzi od niezwykłego pomnika natury, w tym wypadku od formacji skalnych w rezerwacie El Torcal de Antequera w południowej Hiszpani.
Elektryczny Bentley wykorzystuje tę samą konstrukcję co Porsche Cayenne Electric (w języku marek grupy VW zwaną PPE). Nowy SUV będzie nieco krótszy i niższy od Bentaygi, z nadwoziem mierzącym ok. 5 m na długość i wysokim na 1,7 m. Na razie Bentley ujawnił tylko kilka zdjęć detali, nasze ilustracje stanowią próbę wyjścia w przyszłość i pokazania jaki styl będzie miało nadwozie Torcala.
W ofercie będą wyłącznie wersje z dwoma silnikami i napędem na cztery koła, można się też spodziewać, że w kilku wersjach mocy startujących z poziomu ok. 450 KM. W wypadku topowej odmiany SUV-a najbardziej wiarygodne doniesienia mówią o mocy rzędu 850 KM, chwilowo zwiększanej do ok. 1000 km przy włączonej funkcji launch control, nie byliśmy jednak w stanie zweryfikować tych danych. Silniki będą zasilane z dużego akumulatora gromadzącego 108 kWh energii i pracującego w ramach instalacji 800 V. Maksymalna moc ładowania 400 kW pozwoli na ładowanie od 10 do 80 proc. w kilkanaście minut. Sądząc po tym, co pokazuje elektryczne Cayenne, ogromnymi zaletami Bentleya powinny być niskie zużycie energii i bardzo duży zasięg, w realnym użytkowaniu sięgający 600 km.
Można się też spodziewać, że w ofercie będzie aktywne zawieszenie (prawdopodobnie jako opcja), a ściśle mówiąc – bentleyowska wersja aktywnego zawieszenia znanego z elektrycznych modeli Porsche. Pozwala ono sterować każdym kołem osobno i obywa się bez stabilizatorów. Do charakteru Bentleya idealnie będzie pasowała szczególna funkcja tego zawieszenia – możliwość pochylania nadwozia auta w zakrętach do wewnętrznej, co sprawia że siły boczne są przez pasażerów odczuwalne w mniejszym stopniu. Brytyjska firma podaje, że właściwości jezdne Torcala zostały zestrojone tak, by łączyć komfort Flying Spura z prowadzeniem Continentala GT.
Bentley Torcal – symfonia w rytm silnika V8
Najważniejszy będzie oczywiście charakter auta. Przynajmniej takie samo znaczenie jak ogromna moc i wyjątkowa dynamika będzie miał sposób ich „podania”, który tradycyjnie u Bentleya ma być bardzo płynny. O ile w Porsche jest ostro i przykładowe trzy-cztery sekundy do setki są odczuwalne jako szarpnięcie, o tyle w Torcalu te same trzy-cztery sekundy mają być podane płynnie, bez dramatyzmu, bez konieczności ostrzegania pasażerów o tym, co za chwilę nastąpi, słowem – elegancko.
Deska rozdzielcza zachowa proste, klasyczne linie, otrzyma natomiast zagięty ekran centralny, podobny do tego z Cayenne. Sądząc po ujawnionych zdjęciach detali Bentley wciąż chce sprzedawać klientom skórę, drewno, aluminium i ręczne wykończenie, wszystkie „elementy cyfrowe” będą więc musiały być wkomponowane w deskę rozdzielczą stosunkowo dyskretnie. Jedną z największych zalet luksusowego samochodu jest w końcu możliwość odcięcia się od świata, w tym od kalejdoskopu ikonek i natrętnych powiadomień.
Natomiast chyba najbardziej nietypowym elementem będzie ścieżka dźwiękowa towarzysząca jeździe Torcalem. Bentley nie chciał udawać, że pod maską pracuje jednostka V8 (ani żadna inna) i zamiast tego stworzył coś w rodzaju muzycznej interpretacji silnika. Wykorzystując prawdziwe instrumenty, między innymi perkusję, altówkę i gitarę basową, muzycy odtwarzali rytm pracy silnika V8 i w efekcie powstało unikatowe nagranie. Firma podaje, że ta „symfonia” nie ma imitować odgłosu pracy spalinowej jednostki, tylko „wywoływać te same odczucia”. Ton dźwięku zmienia się wraz ze zmianami obciążenia układu napędowego (wraz z przyspieszaniem) i staje się bardziej wyrazisty w sportowym trybie jazdy.
Bentley Torcal – przede wszystkim zachować charakter
Ze względu na elektryczny napęd SUV ma przed sobą chyba trudniejsze zadanie niż jakikolwiek poprzedni Bentley – udowodnić, że można zachować charakter marki bez jej najważniejszego mechanicznego składnika, jakim w tym wypadku jest silnik V8. Torcal będzie musiał pokazać nie tyle, że jest bardzo dobrym elektrycznym samochodem, ile że jest bardzo dobrym Bentleyem.
FOT. FILIP A. LOMET, BENTLEY, ilustracje 1, 2 i 6 zostały wykonane z wykorzystaniem narzędzi AI









