Oto najmocniejsze i najszybsze seryjnie produkowane Audi w historii.
Roman Popkiewicz
Nazwa Nuvolari nawiązuje oczywiście do legendarnego kierowcy wyścigowego, Włocha Tazio Nuvolariego, który odnosił sukcesy w wyścigach Grand Prix w latach 30. startując m.in. w zespole Auto Union (jednej z marek, od których wywodzi się Audi).
Nowy supersamochód Audi będzie znacznie bardziej ekskluzywny niż było R8. Przede wszystkim, Nuvolari nie stanie się częścią gamy Audi, a powstanie jedynie liczbie 499 egzemplarzy, które zostaną dostarczone klientom w przyszłym roku. Cena auta nie została podana, ale w dzisiejszych czasach trudno sobie wyobrazić, żeby samochód tej klasy w limitowanej serii kosztował mniej niż pół miliona euro.
W ARTYKULE
- Audi zaprezentowało supersportowy model Nuvolari.
- Auto wykorzystuje konstrukcję i układ napędowy Lamborghini Temerario.
- Silnik 4.0 V8 i trzy jednostki elektryczne rozwijają moc 1001 KM.
- Powstanie tylko 499 egzemplarzy Nuvolari.
Audi Nuvolari – w nawiązaniu do aut z lat 30.
Przy całej wyjątkowości tego samochodu mamy wrażenie, że Audi trochę zapędza się z odniesieniami do technologii rodem z F1. Owszem, niemal wszystkie poszycia nadwozia Nuvolari są wykonane z kompozytu wzmocnionego włóknem węglowym (jak w aucie F1) i owszem, coupe ma ruchome elementy aerodynamiczne (podobnie jak auto F1), jednak ani jedno, ani drugie nie jest w samochodach drogowych żadną nowością. Identyczny jak w wypadku bolidów zespołu F1 Audi jest tylko ciemnosrebrny lakier, którego kolor firma określa jako „tytanowy”.
Tak jak modele R8 obydwóch generacji, których konstrukcje były oparte na Lamborghini Gallardo i Huracanie, również Nuvolari wykorzystuje konstrukcję pochodzącą od „Lambo”, w tym wypadku Temerario. I tak jak było z R8, silnik, układ napędowy, hamulcowy, elementy sterowania itd. zostały zmodyfikowane na potrzeby Audi.
Z wyglądu Nuvolari nawiązuje do modelu Concept C, pokazanego na salonie w Monachium we wrześniu ubiegłego roku. Nadwozie wyróżnia się prostymi liniami, wlotami powietrza i grillem w kształcie prostokątów, wąskimi reflektorami i tylnymi światłami oraz brakiem jakichkolwiek elementów dekoracyjnych – można powiedzieć, że tu dekoracją są wyjątkowo czyste linie nadwozia. Całość mocno nawiązuje do wyścigowych modeli Auto Union Typu A, B, C i D z lat 30.
Audi Nuvolari – zaawansowana aerodynamika
Audi wylicza szereg rozwiązań aerodynamicznych, jakie zastosowano w Nuvolari, w tym tzw. S-duct, czyli przelot powietrza pod przednią pokrywą, który przy wysokich prędkościach przyczynia się do zmniejszenia siły nośnej z przodu samochodu. Z tyłu praktycznie całą szerokość między kołami zajmuje ogromny dyfuzor. Nuvolari ma też tzw. aktywny (czyli ruchomy) tylny spojler, z trzema ustawieniami pracy – pozycja zamknięta, pozycja niskiego docisku (LD, od low downforce), oraz pozycja wysokiego docisku (HD, od high downforce).
Na prostych odcinkach i przy wyższych prędkościach skrzydło ustawa się w pozycji niskiego docisku by zmniejszyć opór powietrza. W sportowych trybach jazdy kierowca może dodatkowo obniżyć spojler, dla uzyskania jak najwyższej prędkości maksymalnej. Z kolei w chwilach ostrego hamowania oraz podczas jazdy w zakrętach spojler ustawia się w pozycji wysokiego docisku dla poprawienia przyczepności i stabilności auta. Ze skrzydłem w pozycji HD Nuvolari wytwarza docisk równy 400 kg (chociaż Audi nie podaje, przy jakiej prędkości).
Audi Nuvolari – hybryda plug-in o mocy 1001 KM
Tak jak Lamborghini Temerario, Nuvolari jest hybrydą plug-in z benzynowym silnikiem 4.0 V8, wyposażonym w dwie turbosprężarki i rozwijającym moc 800 KM oraz trzema silnikami elektrycznymi po 150 KM każdy. O ile parametry wszystkich jednostek są identyczne jak w wypadku modelu Lamborghini (włącznie z tym, że silnik V8 „kręci się” aż do 10 000 obr/min), o tyle moc całego zespołu napędowego jest w Audi o 80 KM wyższa i wynosi 1001 KM; wynika to ze zmodyfikowanego sterowania oraz tego, że Audi ma większy akumulator (gromadzący 7,3 kWh zamiast 3,8 kWh energii). Ta gigantyczna moc przekłada się na przyspieszenie do setki w 2,6 s oraz prędkość maksymalną „ponad 350 km/h”.
Jeden silnik elektryczny jest umieszczony między jednostką V8, a ośmiobiegową, dwusprzęgłową przekładnią, dwa zaś pracują przy przedniej osi w ramach napędu, który Audi nazywa Quattro Predictive Ride. Firma wyjaśnia, że sterownik układu wykorzystuje wirtualny, bardzo realistyczny model zachowania samochodu. Na podstawie danych z czujników układu kierowniczego, przyspieszenia, obrotu auta wokół osi pionowej, hamulców oraz układu stabilizacji, rzeczywiste zachowanie auta jest porównywane do cyfrowego modelu ileś tam razy na sekundę i jeśli tylko sterownik zidentyfikuje sytuację, w której mogłaby nastąpić utrata przyczepności (np. w zakręcie), jest w stanie zareagować jeszcze zanim to nastąpi poprzez zmianę rozkładu momentu obrotowego, wykorzystanie hamulców przy poszczególnych kołach, a nawet zmieniając parametry aerodynamiczne (chodzi o ustawienie tylnego skrzydła).
Audi Nuvolari – „myślący” układ napędowy
Efektem ma być jazda jak po szynach, z maksymalnym wykorzystaniem dostępnej przyczepności. Audi podaje, że ten system sprawdza się w każdej sytuacji, nawet kiedy poślizg kół okazuje się bardzo duży np. na zaśnieżonej nawierzchni. Kierowca ma do wyboru kilka trybów jazdy – E-Hybrid (jazda w trybie elektrycznym na krótkich odcinkach), Balanced (zwykła jazda), Dynamic (tzw. sportowy tryb), Dynamic+ (sportowy tryb dodatkowo wyostrzony) i Track (do szaleństw na torze).
I wreszcie, Nuvolari ma układ hamulcowy typu brake-by-wire (bez mechanicznego połączenia między pedałem hamulcowym, a hamulcami), który umożliwia bardzo płynne przejście między odzyskiem energii (hamowanie przy użyciu silników elektrycznych), a hamowaniem hydraulicznym. Ceramiczne tarcze hamulcowe są wręcz gigantyczne – przednie mają średnicę 420 mm, tylne zaś – 410 mm.
To wszystko można podsumować tak, że limitowane do 499 sztuk Nuvolari jest w takim samym stopniu supersamochodem co technicznym dziełem sztuki na kołach. Nie zdziwilibyśmy się, gdyby już dziś wszystkie egzemplarze były sprzedane.










