News

Szef Audi na wiecu Trumpa. W Niemczech zawrzało – „żenada” i „poniżej godności”

Audi tłumaczy, że szef firmy kierował się wyłącznie jej interesem.

<a href="https://drivemode.pl/author/romek/" target="_self">Roman Popkiewicz</a>

Roman Popkiewicz

26 paź, 2026

Szef Audi Gernot Döllner pojawił się na wiecu wyborczym Donalda Trumpa w amerykańskim stanie Georgia. Wspólnie z prezydentem USA ogłosił plany budowy nowej fabryki samochodów, a jego wystąpienie natychmiast wywołało w Niemczech falę krytyki. Związkowcy zarzucają Döllnerowi złamanie zasad politycznej neutralności, a w internecie pojawiły się już pomysły na naklejki nabijające się z szefa Audi.

Döllner tłumaczył, że przyjął zaproszenie Trumpa ze względów biznesowych. Argumentował, że jeśli prezydent Stanów Zjednoczonych zaprasza przedstawiciela firmy, trudno odmówić. Problem polega na tym, że pomimo iż żadna część jego wystąpienia nie była polityczna, to jednak szef Audi wziął udział w politycznym wiecu zaledwie 10 dni przed wyborami połówkowymi w Stanach.

W ARTYKULE

  • Szef Audi Gernot Döllner wystąpił na politycznym wiecu Donalda Trumpa.
  • Döllner ogłosił wielką inwestycję w budowę nowej fabryki w USA, podczas gdy w Europie Audi będzie zwalniało pracowników.
  • W Niemczech wystąpienie szefa Audi jest określane jako „żenujące”.
  • Firma będzie musiała zmierzyć się z kryzysem wizerunkowym.
Grupowe zdjęcie SUV-ów Audi na tle wieżowców Manhattanu, po lewe stronie szef Audi Gernot Döllner

Jak duży kłopot z wizerunkiem będzie miał teraz w Europie Gernot Döllner oraz samo Audi?

Udział w politycznej imprezie

Szef Audi ogłosił, że firma chce zainwestować ok. 4 mld dolarów w nowy zakład w Georgii, w którym ma powstać 4,5 tysiąca nowych miejsc pracy i z którego będzie wyjeżdżało do 200 tys. SUV-ów rocznie. Produkcja miałaby ruszyć na początku przyszłej dekady, a inwestycja wymaga jeszcze zgody rady nadzorczej Volkswagena.

Trump natychmiast wykorzystał informację o inwestycji podczas wiecu wspierającego republikańskich kandydatów przed wyborami uzupełniającymi do Kongresu. Tym samym Döllner znalazł się na scenie politycznej, choć wewnętrzne zasady Audi przewidują neutralność w okresie trzech miesięcy przed wyborami. Fakt iż zgodził się na to zarząd tylko bardziej pogrąża wizerunek firmy.

Sytuacja jest szczególnie drażliwa, ponieważ Volkswagen planuje głęboką restrukturyzację w Europie, obejmującą redukcję zatrudnienia i ograniczenie produkcji. Pracownicy w Niemczech nie mają pewności co do przyszłości niektórych zakładów, a tymczasem koncern zapowiada miliardowe inwestycje za oceanem. A na trudną sytuację Audi mają przecież wpływ amerykańskie cła, które kosztowały firmę około 1,2 mld euro w ubiegłym roku.

Do tego dochodzi kontekst polityczny, który jest dla Audi fatalny. Trump wielokrotnie krytykował europejskich sojuszników, otwarcie popiera niemiecką, skrajnie prawicową AfD, wypowiada się przychylnie o Władimirze Putinie i próbuje złagodzić nałożone na Rosję sankcje. Dla wielu niemieckich komentatorów obecność szefa Audi na wiecu prezydenta USA oznacza więc coś więcej niż „udział w biznesowej prezentacji”.

Grupowe zdjęcie SUV-ów Audi na tle wieżowców Manhattanu, po lewe stronie szef Audi Gernot Döllner

Problemem dla Audi jest nie sam pomysł produkowania samochodów w USA, lecz okoliczności jego ogłoszenia

Fala krytyki szefa Audi

Ostre słowa padły ze strony związkowców. Christiane Benner, przewodnicząca IG Metall, największych związków zawodowych w Niemczech, określiła wystąpienie Döllnera jako „wyjątkowo żenujące, politycznie nie do zaakceptowania i niegodne firmy, a zwłaszcza jej pracowników”. Daniela Cavallo, szefowa rady zakładowej Volkswagena, zarzuciła kierownictwu udział w politycznym spektaklu Trumpa. Z kolei premier Dolnej Saksonii Olaf Lies uznał, że ogłoszenie inwestycji podczas wiecu było niewłaściwe, zwłaszcza wobec pracowników obawiających się o swoje miejsca pracy.

Nie brakuje też złośliwości w internecie. W mediach społecznościowych pojawił się pomysł naklejek dla właścicieli samochodów Audi z napisem „I bought this before Gernot went crazy” (czyli „Kupiłem go zanim Gernot oszalał”). To nawiązanie do naklejek z identycznym hasłem, jakimi ozdabiali swoje auta kierowcy Tesli, którzy chcieli odciąć się od opętańczych politycznych działań Elona Muska.

Na razie oczywiście trudno mówić o jakimkolwiek bojkocie Audi. Jedno jest jednak pewne – Gernot Döllner oraz kierowana przez niego firma będą teraz musieli zmierzyć się z kryzysem wizerunkowym, który może okazać się bardzo kosztowny. Półtora roku temu poparcie Muska dla Trumpa załamało sprzedaż Tesli w Europie.

FOT. AUDI

REKLAMA

Przeczytaj również

A2 e-tron. Najtańsze elektryczne Audi w sprzedaży już jesienią

A2 e-tron. Najtańsze elektryczne Audi w sprzedaży już jesienią

Odliczanie po bawarsku – Audi wprowadza kolejnego dużego SUV-a. Po Q7 przyszła pora na Q9

Odliczanie po bawarsku – Audi wprowadza kolejnego dużego SUV-a. Po Q7 przyszła pora na Q9

Nowe Audi Q7 z polskim cennikiem. Wiemy, ile kosztuje trzecia generacja luksusowego SUV-a

Nowe Audi Q7 z polskim cennikiem. Wiemy, ile kosztuje trzecia generacja luksusowego SUV-a

Nowe wnętrze, lepsze multimedia – Audi zaprezentowało A3 po już drugim face liftingu

Nowe wnętrze, lepsze multimedia – Audi zaprezentowało A3 po już drugim face liftingu

Nowe Audi Q7 – czas wielkich SUV-ów z silnikami Diesla jeszcze się nie skończył

Nowe Audi Q7 – czas wielkich SUV-ów z silnikami Diesla jeszcze się nie skończył

Audi testuje nowe Q7 i Q9 na polskich drogach. To ostatnie szlify przed premierą

Audi testuje nowe Q7 i Q9 na polskich drogach. To ostatnie szlify przed premierą

Brak artykułów
REKLAMA
Share This