Q7 ma silnik ze starego świata i supernowoczesne rozwiązania techniczne.
Roman Popkiewicz
Nie minęła nawet doba od kiedy opublikowaliśmy informację o tym, że Audi testuje na polskich drogach nowe Q7 i Q9 – a Q7 trzeciej generacji właśnie zostało oficjalnie pokazane. Premiera została prawdopodobnie przyspieszona po tym, jak w ostatnich dniach kilka zdjęć nowego SUV-a wyciekło i coraz szerzej krążyło po sieci. Jak by nie patrzeć – oto jest nowe Q7.
Elektryfikacja elektryfikacją, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie – mówi Audi, parafrazując polskiego klasyka. Prezentuje bowiem dużego SUV-a z porządnym, sześciocylindrowym „dieslem” pod maską. Na razie jest to jedyny silnik dostępny w ofercie nowego Q7.
W ARTYKULE
- Audi zaprezentowało Q7 trzeciej generacji.
- SUV ma szereg nowoczesnych rozwiązań technicznych.
- Na początku w ofercie jest silnik Diesla 3.0 V6 (245 lub 299 KM).
- Zamówienia na nowe Q7 zostaną otwarte jeszcze w czerwcu.
Nowe Audi Q7 – z jeszcze większym grillem
Najnowsze Q7 zastępuje mocno wysłużony model, produkowany od 11 lat, w trakcie których zaliczył dwa face liftingi. W porównaniu z poprzednikiem nowy SUV jest o półtora centymetra krótszy, za to o 4 cm szerszy i aż o 7 cm wyższy. W połączeniu z wyższym i dłuższym przodem oraz ogromnym grillem (w opcji naturalnie podświetlanym), wysokie na blisko 1,81 m nowe Q7 na drodze będzie robiło jeszcze bardziej imponujące wrażenie niż poprzednik.
Stylizacja nadwozia trzyma linię wprowadzoną przez Q6 e-trona i A6. Q7 ma teraz dzielone przednie światła, z wysoko umieszczonymi światłami do jazdy dziennej i reflektorami ukrytymi w zderzaku. Poszerzenie błotników zostało znacznie silniej zaakcentowane niż w poprzednim modelu, a tylny słupek jest szerszy i ustawiony bardziej pionowo, co ma przesunąć „wizualny ciężar” sylwetki do tyłu i zrównoważyć masywny przód.
SUV stracił natomiast jeden z najbardziej oryginalnych elementów swoich dwóch poprzedników, jaką była pokrywa bagażnika rozciągająca się na całą szerokość nadwozia i podnoszona razem z tylnymi światłami.
Nowe Audi Q7 – drzwi jak z Rolls-Royce’a
Audi przede wszystkim chwali się zaawansowanymi elementami wyposażenia, jakie debiutują w nowym modelu (i jakie dzieli on z nadchodzącym Q9). Do auta będzie można zamówić panoramiczny dach z regulowanym przyciemnieniem oraz podświetleniem 78 diodami LED. Po raz pierwszy SUV-a Audi można też będzie wyposażyć w elektrycznie otwierane drzwi, mające specjalne czujniki, żeby przypadkiem w coś nie uderzyć, a także funkcję miękkiego domykania.
Na desce rozdzielczej są trzy ekrany – zestawu wskaźników, multimediów i pasażera – przy czym ten ostatni będzie montowany w standardzie. Asystent głosowy stara się zrozumieć o co chodzi kierowcy i odpowiednio zareagować, a kiedy to przerasta jego możliwości, kieruje zapytanie do programu ChatGPT. I wreszcie, jedną z topowych opcji będzie nagłośnienie 4D marki Bang & Olufsen. Tak jak poprzednio, system audio wykorzystuje głośniki w zagłówkach foteli, ale tym razem dokłada do nich siłowniki w siedzeniach (tylko przednich), które mają wzbogacać odbiór dźwięku poprzez wibracje. Audi twierdzi, że odczucia basów są takie jakby w kabinie odbywał się koncert.
Nowe Audi Q7 – czy jakość została poprawiona?
Nowy SUV będzie oferowany w wersji pięcio-, sześcio- i siedmiomiejscowej. Ogólny układ deski rozdzielczej jest znany z innych modeli marki (np. Q6 e-trona), chociaż trzeba przyznać, że w Q7 linie deski rozdzielczej są w wyjątkowo udany sposób połączone z wykończeniem przednich drzwi.
Firma wylicza elementy praktyczne, takie jak dwie bezprzewodowe ładowarki o mocy po 25 W, duże wnęki na napoje na tunelu środkowym, szereg portów USB-C (te dla pasażerów drugiego rzędu mają moc 60 W, dla trzeciego zaś – aż 100 W). Pojemność bagażnika w wersji pięciomiejscowej wynosi 806 l i wzrasta do 2075 l po złożeniu oparcia kanapy (w odmianie 7-miejscowej jest to, odpowiednio, 722 l i 1980 l). Wygląda na to, że mało praktycznym rozwiązaniem jest w zasadzie tylko dotykowa obsługa klimatyzacji, w tym również i to, że kierunek nawiewu powietrza z wylotów reguluje się wyłącznie poprzez ekran.
Jakość materiałów wykończeniowych (za którą Audi było w ostatnich latach mocno krytykowane) użytych we wnętrzu nowego Q7 ma być według firmy wyraźnie wyższa niż dotychczas. Do łaski najwyraźniej wracają matowe dekoracje o naturalnym wyglądzie – w kabinie praktycznie nie ma tak szeroko stosowanych w ostatnich latach czarnych, błyszczących elementów.
Audi Q7 – nowe funkcje bezpieczeństwa
Egzemplarze Q7 wyposażone w matrycowe reflektory oraz tylne światła typu OLED będą też miały nowe funkcje oświetlenia. Osiem świecących wzorów do wyboru to czysty bajer, bardziej istotne (i ciekawsze) jest natomiast połączenie oświetlenia zewnętrznego z działaniem systemów asystujących.
Na przykład, jeśli podczas zmiany pasa ruchu w martwym polu lusterek znajdzie się inny pojazd, na tym pasie w polu widzenia kierowcy zostanie wyświetlony odpowiedni sygnał. Z kolei na oblodzonej nawierzchni pojawi się symbol śnieżynki, a w ciemności kierunkowskazy będą wyświetlane na jezdni jako dodatkowa sygnalizacja dla innych użytkowników dróg (np. rowerzystów). Gdyby ktoś miał wątpliwości – w tym ostatnim wypadku, „rzucane” na jezdnię kierunkowskazy są oczywiście zsynchronizowane z miganiem kierunkowskazów auta. A jeśli inny samochód podjedzie za blisko stojącego Q7 (np. w korku) tylne światła rozjaśnią się ostrzegawczo.
Nowego SUV-a można też „nauczyć” nietypowych manewrów parkowania – wystarczy go raz przećwiczyć, by mógł to robić sam (oczywiście pod nadzorem kierowcy). System potrafi zapamiętać pięć takich nietypowych dróg parkowania o długości do 200 m.
I wreszcie, w wersji z elektrycznie otwieranymi drzwiami, układ monitorowania ruchu z tyłu i po bokach auta uniemożliwia otwarcie drzwi – wręcz zatrzymuje je w trakcie otwierania – jeśli groziłoby to niebezpieczeństwem. Rzecz przydatna szczególnie dla pasażerów wysiadających z tyłu.
Audi Q7 – najlepszy silnik do dużego SUV-a
Przy tych high-techowych bajerach, obręcze kół o średnicy od 20 do 23 cali brzmią prawie aż nudno, podobnie jak pneumatyczne zawieszenie z regulowanym prześwitem i układem skrętnych tylnych kół, oferowane w dwóch wersjach – zwykłej oraz usportowionej i obniżonej o 30 mm.
Natomiast podczas jazdy wszystkie te systemy mogą się wykazać tylko dzięki staremu znajomemu, jakim jest wysokoprężny silnik 3.0 V6, znany z poprzedniego modelu, a teraz lekko zmodyfikowany i oferowany w wersjach o mocy 245 lub 299 KM. Jednostka jest wyposażona w elektryczną sprężarkę oraz zaawansowany układ łagodnej hybrydy z większym akumulatorem i małym, 24-konnym silnikiem elektrycznym umieszczonym przy wale napędowym. Audi podaje, że ten ostatni wspiera jednostkę spalinową podczas ruszania i sam jest też w stanie chwilowo napędzić Q7 – np. podczas manewrowania albo toczenia się w korku.
Gama silników nowego Q7 zostanie z czasem uzupełniona o wersję z benzynowym silnikiem V6 oraz o hybrydy plug-in. Najprawdopodobniej pojawi się też SQ7 z jednostką 4.0 V8, chociaż nie jest pewne czy będzie oferowane w Europie. Zamówienia na SUV-a zostaną otwarte jeszcze w czerwcu, a pierwsze auta zjadą z linii produkcyjnej fabryki w Bratysławie na przełomie sierpnia i września.
fot. AUDI









