Fordy Kuga, Puma, Puma Gen-E, Ranger, modele w których działa system BlueCruise

DZIĘKI SYSTEMOWI BLUECRUISE KIEROWCA FORDA MOŻE MIEĆ WOLNE RĘCE W CZASIE JAZDY

DZIĘKI SYSTEMOWI BLUECRUISE KIEROWCA FORDA MOŻE MIEĆ WOLNE RĘCE W CZASIE JAZDY

Ford w Polsce systematycznie poszerza gamę modeli z systemem BlueCruise, pozwalającym na jazdę samochodem bez konieczności trzymania rąk na kierownicy. To pierwsze tego typu rozwiązanie dostępne w Europie.

BlueCruise to kolejny krok na drodze do jazdy w pełni autonomicznej. Stopnie autonomiczności określono literami – od L do L5, zależnie od możliwości danego modelu. Łącznie stopni jest siedem. Rozwiązanie Forda należy do kategorii L2+, czyli znajduje się dokładnie w połowie drogi między autem, które nie ma żadnego systemu (poziom L) aż po pełną autonomię (L5).

Jazda samochodem wyposażonym w funkcję BlueCruise może być przyjemniejsza i mniej absorbująca niż autem bez tego rozwiązania. Obecnie funkcja Ford BlueCruise jest dostępna w wybranych modelach marki z niebieskim owalem w logo – Mustang Mach-E, Kuga, Puma (w tym Gen-E) oraz Ranger – i na wybranych drogach.

Kierowca Forda z rękami poza kierownicą, korzystającego z systemu BlueCruise

Działanie Ford BlueCruise jest oparte na współpracy adaptacyjnego tempomatu, funkcji rozpoznawania znaków oraz systemu utrzymywania auta na pasie ruchu. Z systemu można korzystać, jadąc jedną z autostrad, które należą do sieci dróg z tzw. Blue Zones (niebieskie strefy).

Wystarczy w ustawieniach samochodu włączyć funkcję utrzymywania samochodu pośrodku pasa ruchu, a następnie uruchomić adaptacyjny tempomat. Później można cieszyć się wygodną jazdą bez konieczności trzymania rąk na kierownicy.

Rysunek z systemem aktywnego tempomatu Forda
Rysunek z systemem trzymania środka pasa Forda
Rysunek z systemem rozpoznawania znaków Forda

Trzeba jednak pamiętać, że choć auto będzie samo przyspieszać, hamować i skręcać nie zwalnia to kierowcy z obowiązku obserwowania sytuacji na drodze. Jeśli kamera monitorująca oczy kierowcy zarejestruje, że nie patrzy on przed siebie, rozlegnie się sygnał ostrzegawczy, a na desce rozdzielczej pojawi się komunikat przypominający kierowcy o tym obowiązku.

Jeżeli nie zareaguje on należycie, samochód zacznie lekko przyhamowywać. Gdy i to nie odniesie skutku, włączą się światła awaryjne, a auto będzie zwalniać aż do całkowitego zatrzymania.

Ikona systemu BlueCruise w Fordzie

Ford BlueCruise działa do prędkości 130 km/h. Dlaczego nie 140 km/h? Z prostego powodu – ponieważ w zdecydowanej większości z 17 krajów europejskich, w których można korzystać z tego udogodnienia, na autostradach obowiązuje właśnie limit 130 km/h. Wyjątkami są Bułgaria i Polska. Oczywiście, gdy ustawimy wyższą prędkość adaptacyjny tempomat wciąż będzie działać, ale kierowca będzie musiał trzymać ręce na kierownicy.

Mapa Europy z zaznaczanymi drogami, na których działa system BlueCruise Forda

Dopuszczenie systemu BlueCruise do użytkowania w 17 krajach Unii Europejskiej to efekt rygorystycznych testów, które przeprowadzono na ponad 160 000 km dróg. Polska jest oczywiście jednym z krajów, w których można korzystać z Ford BlueCruise.

Do dyspozycji kierowców Fordów wyposażonych w nowe rozwiązanie jest ok. 2000 km autostrad, więc kierowcy podróżujący trasami A1, A2, A4, A6, A8 i A18 mogą się delektować widokami za oknem, a przyspieszanie, hamowanie i skręcanie pozostawić automatycznemu systemowi. Kierowca musi jedynie włączać kierunkowskaz przy zmianie pasa ruchu – i tylko wtedy trzyma kierownicę.

Mapa Polski z zaznaczanymi drogami, na których działa system BlueCruise Forda

Nowe rozwiązanie jest dostępne w kilku modelach Forda oferowanych na polskim rynku.

Najtańszym autem, które może być wyposażone w system pozwalający podróżować autostradami bez trzymania rąk na kierownicy jest Puma. Ten model w specjalnej wersji BlueCruise Edition, w której nowy system należy do wyposażenia standardowego, kosztuje 127 550 zł. Można też wybrać tańsze rozwiązanie – udogodnienie jest dostępne za dopłatą w Pumie Titanium, ST-Line i ST-Line X z automatyczną skrzynią biegów. W przypadku tych odmian konieczne jest zamówienie także pakietu Driver Assistance. Puma Titanium w takiej konfiguracji kosztuje 107 950 zł.

Niebieski Ford Puma jedzie drogą, widać przód i lewy bok samochodu
Niebieski Ford Puma jedzie drogą, widać tył i lewy bok samochodu
Tył niebieskiego Forda Pumy jadącego drogą

Z wygody, jaką daje nowy system, mogą korzystać także użytkownicy elektrycznej Pumy Gen-E. Takie auto w wersji BlueCruise kosztuje 157 300 zł, w przypadku pozostałych odmian system można zamówić jako wyposażenie dodatkowe. Opcja ta kosztuje 6250 zł; podobnie jak w odmianach z silnikami spalinowymi, trzeba także zamówić pakiet Driver Assistance za 4600 zł. Najtańsza elektryczna Puma z systemem BlueCruise kosztuje 135 850 zł.

Przód niebieskiego Forda Pumy jadącego na krętej drodze

Kuga BlueCruise Edition wyposażona standardowo w nowy system kosztuje 180 880 zł – tyle trzeba zapłacić dziś za odmianę z silnikiem 1.5 EcoBoost o mocy 186 KM. Dopłata w wysokości 6250 zł pozwoli korzystać z wygody, jaką daje BlueCruise także posiadaczom SUV-a Forda w wersji ST-Line X i Active X, a w przypadku wersji Titanium i ST-Line trzeba dodatkowo zamówić pakiet Driver Assistance za 4600 zł.

Niebieski Ford Kuga jedzie drogą, widać tył i lewy bok samochodu
Niebieski Ford Kuga jedzie drogą, widać przód i lewy bok samochodu
Lewy profil niebieskiego Forda Kugi

Identyczna dopłata – 6250 zł – obowiązuje w przypadku wszystkich wersji Forda Mustanga Mach-E. Co ważne, przez pierwsze 90 dni korzystanie z systemu BlueCruise jest bezpłatne. W przypadku tego modelu kierowcy mogą wybrać także opcję abonamentu, który pozwoli korzystać z BlueCruise za 115 zł miesięcznie.

Biały Ford Mustang jedzie ulicą, widać przód i prawy bok samochodu

Ostatnim – na tę chwilę – modelem z polskiej oferty Forda, w którym można mieć system BlueCruise, jest Ranger. Funkcja kosztuje 5085 zł i jest dostępna we wszystkich odmianach pick-upa Forda, z wyjątkiem XLT i Raptor. Z kolei do wyposażenia standardowego należy w wersji Platinum. W Rangerze Limited i Wildtrak można ją zamówić wyłącznie do aut z napędem hybrydowym PHEV wraz z pakietem Driver Assistance, który kosztuje 450 lub 2150 zł (odpowiednio do wersji Wildtrak i Limited). Podobnie jak w przypadku Forda Mustanga Mach-E, korzystanie z BlueCruise jest bezpłatne przez 90 dni.

Niebieski Ford Ranger jedzie drogą, widać przód i lewy bok samochodu
Niebieski Ford Ranger jedzie drogą, widać tył i lewy bok samochodu
Ford już wcześniej wprowadził system BlueCruise w samochodach oferowanych m.in. na rynku amerykańskim. Liczba aut, w których system jest dostępny przekroczyła na świecie 400 tysięcy. I szybko rośnie, bo kierowcy doceniają wygodę, z jaką wiąże się użytkowanie samochodu z systemem BlueCruise.
Kierowca Forda z rękami poza kierownicą, korzystającego z systemu BlueCruise

Ford systematycznie poszerza sieć stref, w których można korzystać z nowego udogodnienia. Wraz z nowymi, automatycznymi aktualizacjami systemu w samochodach kierowcy zyskają dostęp do map z kolejnymi odcinkami autostrad, na których wyznaczono niebieskie strefy. Można więc powiedzieć, że przyszłość rysuje się w niebieskich barwach. To jak, wsiadasz do Forda z BlueCruise, by skorzystać z jeszcze większej wygody podróżowania autostradą?

Share This