Niezależnie od elektryfikacji, szeroka gama jednostek spalinowych wciąż jest potrzebna.
Filip Lomet
Koncern Stellantis ponownie wprowadził do sprzedaży samochody z silnikami Diesla. W ostatnich latach liczba modeli osobowych i dostawczych, oferowanych przez marki koncernu, a napędzanych przez jednostki wysokoprężne, spadła z kilkudziesięciu do kilkunastu. Wśród aut osobowych nieliczne turbodiesle uchowały się m.in. w samochodach Peugeota, Opla i Alfy Romeo.
Teraz, w reakcji na artykuł Reutersa o zmianach w ofertach marek Stellantisa, firma rozesłała komunikat, w którym potwierdza, że „w niektórych przypadkach rozszerza gamę układów napędowych”.
Po czym przechodzi do sedna: „Na przykład, w odpowiedzi na utrzymujące się zapotrzebowanie klientów, zdecydowaliśmy się kontynuować produkcję silników Diesla dla modeli takich jak DS7, Alfa Romeo Tonale, Giulia, Stelvio oraz ponownie wprowadzić je do modeli takich jak 308, Astra, DS no4”.
Jednak największe konkrety dotyczą kombivanów klasy Citroena Berlingo: „Kontynuujemy również oferowanie silników Diesla w większości krajów w średniej wielkości vanach i modelach pochodnych, takich jak Citroen Spacetourer, Fiat Ulysse, Opel Vivaro, Peugeot Traveller, a także ponownie wprowadzamy je do kompaktowych vanów – Citroena Berlingo, Fiata Qubo L, Opla Combo, Peugeota Riftera. Nie ma zmian w segmencie LCV, w którym zachowujemy ofertę silników Diesla w naszym portfolio”.
W ostatnich dziesięciu latach sprzedaż samochodów osobowych z silnikami Diesla została zdziesiątkowana. W 2015 r. modele z jednostkami wysokoprężnymi składały się na połowę europejskiego rynku, podczas gdy dzisiaj jest to niecałe 8 procent (dla porównania – auta elektryczne stanowią prawie 20 proc. sprzedaży).
Wynika to z jednej strony z nagonki na diesle, jaka powstała po aferze Dieselgate, kiedy odkryto, że koncern VW oszukiwał podczas testów emisji spalin. z drugiej zaś z wycofania silników Diesla z oferty wielu popularnych modeli, szczególnie małych i kompaktowych. Wielu producentów całkowicie pozbyło się tych jednostek ze swoich ofert. Wreszcie, na spadek popularności turbodiesli nałożył się również silny wzrost cen.
Decyzja Stellantisa nie sprawi oczywiście, że ceny modeli z silnikami Diesla spadną, natomiast zapewni klientom szerszy wybór, szczególnie tym, którzy często pokonują duże odległości. Dla nich jednostki wysokoprężne wciąż stanowią najlepsze rozwiązanie.
W artykule Reutersa zwrócono też uwagę, że gama jednostek napędowych poszerzona o silniki Diesla pozwoli Peugeotowi, Oplowi i innym markom koncernu odróżnić swoją ofertę od oferty chińskich firm, które sprzedają przede wszystkim modele elektryczne i hybrydy plug-in.
Jednocześnie z decyzją o ponownym wprowadzeniu turbodiesli, Stellantis w swoim oświadczeniu przypomina, że „w pełni angażuje się w elektryfikację, planując wprowadzenie około 30 nowych produktów na rynek europejski w latach 2025-2026 – zdecydowana większość z nich będzie dostępna w wersjach z napędem elektrycznym (BEV) oraz hybrydowym”.
FOT. CITROEN, OPEL







