Zmiany upodobniły oferowanego od trzech lat Avengera do większego Compassa.
Redakcja
Produkowany w Polsce Jeep Avenger pod względem sprzedaży jest w czołówce swojej klasy (B-SUV) w Europie. Wystarczy powiedzieć, że liczba zamówień na ten model osiągnęła 270 000. Sporą część, bo aż 60 procent, stanowią odmiany zelektryfikowane – z tzw. miękką hybrydą oraz elektryczne. Face lifting ma utrzymać zainteresowanie najmniejszym Jeepem na wysokim poziomie.
Pierwsze egzemplarze Avengera po kuracji odmładzającej trafią do dealerów latem.
W ARTYKULE
- Jeep Avenger po face liftingu będzie dostępny w wersji benzynowej (również z układem łagodnej hybrydy) oraz elektrycznej.
- Pierwsze egzemplarze trafią do salonów latem.
- Promocyjna cena bazowej odmiany Longitude z silnikiem 1.2 turbo oraz 6-biegową skrzynią manualną będzie się zaczynać od 89 500 zł.
Mały Jeep ma przeprojektowane zderzaki oraz obręcze kół o nowych wzorach, a na grillu pojawiły się świecące elementy podobne do tych w większym Compassie. Z kolei w kabinie zastosowano materiały wyższej jakości niż dotychczas, m.in. na panelach drzwi oraz w dolnej części deski rozdzielczej. Wyższe wersje wyposażenia mają też również nowe tapicerki z tkaniny i winylu.
Jednym z atutów Avengera jest szeroka gama odmian napędu. Do wyboru są turbodoładowany silnik benzynowy 1.2 o mocy 100 KM, ta sama jednostka z łagodną hybrydą o mocy 110 KM, a także wersja 4xe, w której przednie koła napędza silnik spalinowy, a tylne – elektryczny; moc tej wersji to 145 KM. W ofercie jest też odmiana elektryczna z silnikiem o mocy 156 KM i akumulatorem o „pojemności” 54 kWh.
Face lifting na 85. urodziny Jeepa
Odświeżony Jeep Avenger będzie dostępny także w specjalnej, jubileuszowej odmianie zwanej 85th Anniversary. Wyróżnia się ona detalami stylistycznymi, np. zderzaki i felgi mają elementy w złotym kolorze, na masce jest naklejka w szkocką kratę, na błotnikach zaś umieszczono jubileuszowe emblematy. W kabinie znajdziemy fotele ozdobione logo „85th Anniversary”, pokryte materiałem w szkocką kratę, a także oświetlenie ambientowe i specjalną pokrywę schowka na tunelu środkowym.
Jubileuszowy Avenger bazuje na wersji Altitude (lub Upland w wypadku wersji z napędem 4xe). Standardowe wyposażenie jest wyraźnie bogatsze niż w pozostałych odmianach i obejmuje m.in. reflektory matrycowe LED oraz kamery z widokiem 360 stopni.
Nowy silnik – benzynowy z turbodoładowaniem
Przy okazji modernizacji Avengera odświeżono także gamę silników. W cenniku pojawiła się nowa jednostka napędowa 1.2 turbo – trzycylindrowa, benzynowa o mocy 100 KM i momencie obrotowym 205 Nm (ta wersja nosi nazwę Turbo 100). Współpracuje ona z mechaniczną, sześciostopniową skrzynią biegów, a napęd, jak łatwo się domyślić, jest przekazywany na przednie koła.
Jeśli ktoś, sądząc po pojemności nowego silnika, oczekiwał paska rozrządu w kąpieli olejowej musimy go „rozczarować”. Tym razem inżynierowie Stellantisa postawili na bardziej niezawodne rozwiązanie, jakim jest łańcuch. Auta z nowym silnikiem będą musiały odwiedzać serwisy na rutynowe przeglądy co 25 tys. km lub co 2 lata (wcześniej interwał wynosił 20 tys. km lub raz w roku).
Sporo wersji do wyboru (ale nie do koloru)
Do wyboru jest sporo odmian wyposażenia. Ci, którzy zdecydują się na Avengera z przednim napędem, mogą postawić na bazową wersję Longitude (z angielskiego – długość geograficzna), bogatszą Altitude (wysokość geograficzna) oraz topową Summit (szczyt). Z kolei Avenger 4xe jest oferowany w dwóch wariantach – Upland, bazującym na wersji Altitude, oraz bogato wyposażonym Overland.
Wyposażenie standardowe bazowej wersji Longitude jest całkiem niezłe – są w nim reflektory LED, system multimedialny z obsługą łączy Apple CarPlay i Android Auto, tempomat, czujniki parkowania z tyłu, a także bezkluczykowy system rozruchu silnika. Na liście opcji są m.in. pakiet zimowy za 2200 zł czy lakier metalizowany za 3300 lub 3650 zł.
Inna sprawa, że wybór opcjonalnych kolorów jest niewielki, Jest ich raptem sześć – biały, dwa zielone, dwa szare i czarny. W wersji 85th Anniversary wybór jest jeszcze skromniejszy – w standardzie jest biały, za 3300 zł można wybrać czarny, za 3650 zł – zielony lub szary metalik. Jest też opcja dwukolorowa, z czarnym dachem. Za jedyne 6100 zł.
Wersją 4xe będzie można zapuścić się w teren
Jeep Avenger to raczej bulwarowa terenówka niż spadkobierca takich modeli jak CJ czy Wrangler. Ale oferuje też coś tym, którzy zamierzają przynajmniej od czasu do czasu zjechać z asfaltu na bezdroża – wersję 4xe z napędem na cztery koła realizowanym przez mały silnik elektryczny przy tylnej osi. Ten ostatni dostarcza moment obrotowy o wartości do 1900 Nm (tak jest). Dzięki temu Avenger 4xe poradzi sobie bez problemu ze wzniesieniami o nachyleniu 40 procent (gdy przednia oś ma niewielką przyczepność lub nie ma jej wcale – do 20 procent). Wszystkie odmiany mają spory prześwit, wynoszący 210 mm, a o możliwościach pokonywania trudniejszego terenu świadczą kąt natarcia (22 stopnie), kąt zejścia (35 stopni), a także kąt rampowy (21 stopni).










