Europa odpowiada na zalew tanich opon z Chin nowymi, wysokimi cłami.
Aleksander Mróz
Komisja Europejska uznała, że ta przewaga cenowa nie ma wiele wspólnego z uczciwą konkurencją i od 8 lipca 2026 roku wprowadziła cła antydumpingowe. Co ważne, obejmą one także chińskie fabryki znanych światowych marek.
W ARTYKULE
- Komisja Europejska nałożyła cła antydumpingowe na nowe opony z Chin.
- Stawki wynoszą 4,3, 24,4 oraz 45,3 proc., w zależności od producenta.
- Cła dotyczą też chińskich fabryk znanych marek, m.in. Continentala, Goodyeara, Pirelli i Kumho.
- Przepisy weszły w życie 8 lipca 2026 r. i mają obowiązywać przez pięć lat.
Import z Chin rósł lawinowo
Komisja Europejska uzasadnia decyzję gwałtownym wzrostem importu. Według unijnych wyliczeń w latach 2021–2024 przywóz opon z Chin zwiększył się o 62 proc. – z 57,3 mln do niemal 93 mln sztuk rocznie, a udział chińskiego ogumienia w unijnym rynku wzrósł z 18 do 28 proc. W tym samym czasie sprzedaż producentów unijnych spadła, a ich udział w rynku skurczył się z 60 do 53 proc.
Bruksela oceniła, że skala i tempo tego zjawiska wynikały nie z naturalnej konkurencyjności, lecz z cen dumpingowych, czyli sprzedaży towaru poniżej jego rzeczywistej wartości. Chińskie opony są tanie, ponieważ ich produkcja jest wspierana rządowymi dotacjami, ulgami podatkowymi i preferencyjnym finansowaniem, niskim cenom sprzyja też tani kauczuk.
Postępowanie w tej sprawie ruszyło w kwietniu 2025 roku po skardze Coalition Against Unfair Tyre Imports, koalicji zrzeszającej część europejskich producentów opon. Sektor oponiarski w UE generuje roczne obroty przekraczające 18 mld euro i zatrudnia bezpośrednio oraz pośrednio ok. 75 tys. osób. Presja cenowa ze strony chińskich opon spowodowała kolejne redukcje zatrudnienia w europejskich zakładach Michelina, co przyznał sam producent.
Trzy poziomy stawek – liczy się fabryka, nie logo
Mechanizm zastosowany wobec opon przypomina ten wykorzystany wcześniej w sprawie samochodów elektrycznych z Chin: o wysokości cła nie decyduje marka, lecz kraj faktycznej produkcji oraz stopień współpracy producenta z Komisją w toku dochodzenia. W praktyce oznacza to, że nowe opłaty obejmą również chińskie fabryki globalnych koncernów, takich jak Continental, Goodyear, Pirelli czy Kumho.
Komisja ustaliła trzy poziomy stawek. Najniższa, 4,3 proc., dotyczy m.in. koreańskiego Hankooka, którego opony powstają w chińskich zakładach w Chongqingu i Jiangsu. Stawką 24,4 proc. objęto ok. 60 innych producentów współpracujących w postępowaniu, wśród nich chińskie fabryki znanych światowych marek. Najwyższa, 45,3 proc., dotyczy pozostałych producentów, którzy nie podjęli z Komisją współpracy.
O ile podrożeją opony
Cło liczone jest od wartości importowej opony, a nie od jej ceny detalicznej. Średnia wartość importowa chińskiej opony w 2024 roku wynosiła ok. 30 euro za sztukę. Przy stawkach 24,4–45,3 proc. oznacza to podwyżkę rzędu 9–16 euro na oponę, jeszcze zanim swoją marżę doliczą importer i sprzedawca. Dla klienta końcowego, zwłaszcza w segmencie budżetowym, gdzie różnica kilkudziesięciu złotych na komplecie często decydowała o wyborze, zwyżka ceny może być odczuwalna.
Nie oznacza to jednak automatycznego końca tanich opon na polskim rynku – jest on zbyt duży i zbyt zróżnicowany, by jedna decyzja natychmiast odwróciła preferencje kierowców. Można się jednak spodziewać zmniejszenia przewagi cenowej niektórych produktów, które dotąd przyciągały klientów niemal wyłącznie niską ceną.
Nie pierwszy spór o chińskie opony
To nie pierwsza tego typu interwencja UE wobec chińskiego sektora oponiarskiego. Od kilku lat obowiązują unijne cła antydumpingowe i antysubsydyjne na opony ciężarowe i autobusowe z Chin. Środki te zostały przedłużone w styczniu 2025 roku, co pokazuje, że napięcia handlowe w tej branży mają charakter strukturalny, a nie jednorazowy.
Strona chińska konsekwentnie krytykuje takie decyzje – Ministerstwo Handlu Chin (MOFCOM) wielokrotnie wyrażało „głębokie zaniepokojenie” unijnymi działaniami, wzywając Brukselę do odejścia od konfrontacyjnego podejścia.
Jakość, nie tylko cena
Argument Brukseli nie ogranicza się wyłącznie do ochrony europejskiego przemysłu. W niezależnych testach, m.in. przeprowadzanych przez ADAC, część opon produkowanych w Chinach – zwłaszcza w segmencie budżetowym – regularnie wypada gorzej niż produkty czołowych europejskich producentów.
Mimo to trzeba być szczerym – dla większości kupujących decydująca wciąż będzie ostateczna cena na sklepowej półce. Jeśli nowe cła spowodują wzrost cen wybranych opon z Chin, część klientów może ponownie rozważyć zakup produktów europejskich lub marek wytwarzanych poza Chinami.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
1. Dlaczego UE nałożyła cła na opony z Chin?
Z powodu nieuczciwej konkurencji i dumpingu cenowego. W latach 2021–2024 import z Chin wzrósł o 62%, co przełożyło się na spadek sprzedaży i zwolnienia w europejskich fabrykach.
2. Ile wynoszą nowe stawki celne?
Obowiązują trzy poziomy stawek: 4,3%, 24,4% oraz 45,3% – w zależności od producenta i jego współpracy z Komisją Europejską.
3. Czy cła dotyczą też marek premium, np. Continental czy Goodyear?
Tak. Liczy się kraj produkcji, a nie logo. Cło obejmuje chińskie fabryki koncernów takich jak Continental, Goodyear, Pirelli, Kumho czy Hankook.
4. O ile podrożeją opony?
Koszt importu wzrośnie średnio o 9–16 euro (ok. 38–68 zł) na sztuce. Ostateczna cena w sklepie zależy od marży dystrybutora.
5. Od kiedy i na jak długo wprowadzono cła?
Cła obowiązują od 8 lipca 2026 roku przez okres 5 lat. Nie obejmują towarów sprowadzonych do UE przed tą datą.











