Światowa premiera najnowszego Mercedesa GLA odbyła się w Warszawie.
Roman Popkiewicz
Na autostradzie GLA będzie potrafił sam zmienić pas, a podczas parkowania w mieście ostrzeże o ryzyku uszkodzenia felgi. Jak nie będzie znał odpowiedzi na jakieś pytanie to zapyta chatbota – nie jednego, lecz od razu trzech. A w jego cenniku będzie nie jeden, jak do tej pory, tylko dwa pakiety AMG.
GLA trzeciej generacji jest oczywiście uzbrojony we wszystko, co w kompaktowych modelach Mercedesa najnowsze. Owszem, szlak ma przetarty przez CLA, który w ubiegłym roku zrobił znakomite wrażenie. Ale ile jest wart, będzie udowadniał sam. A więc – czym nowy crossover może się pochwalić?
W ARTYKULE
- Mercedes zaprezentował model GLA najnowszej generacji.
- Światowa premiera auta odbyła się w Warszawie.
- GLA będzie wyposażony w najnowsze multimedia i systemy asystujące Mercedesa.
- Na początku w ofercie będą wersje elektryczne, do których na początku 2027 r. dołączą spalinowe.
Mercedes GLA – inny styl niż w CLA i GLB
W porównaniu z poprzednim modelem, nowy GLA jest niższy i ma szerszy rozstaw kół z tyłu, co poprawia proporcje sylwetki auta. Ciekawe, że crossover jest wyraźniej inaczej stylizowany niż jego dwaj techniczni bracia CLA i GLB. Przód nadwozia wyraźnie nawiązuje do większych, elektrycznych GLC i Klasy C, ze zwężającymi się ku osłonie chłodnicy reflektorami i dużym, owalnym grillem (oczywiście podświetlanym). Z kolei czarne elementy na progach oraz nadkolach optycznie spłaszczają nadwozie, a atrapy osłon podwozia w dolnej części zderzaków sugerują niby-terenowe możliwości auta.
Natomiast najbardziej oryginalny jest tył nowego GLA, kompletnie inny niż w pozostałych modelach Mercedesa, z umieszczonymi na samych rogach nadwozia owalnymi światłami, połączonymi wąskim pasem.
Mercedes GLA – ekrany, chatboty i aparat do selfie
Tak jak w CLA, deska rozdzielcza to jedna szklana tafla na całej szerokości między bocznymi wylotami nawiewu (technicznie rzecz biorąc składa się z dwóch elementów, jednak ich łączenie przy cyfrowych wskaźnikach jest mało widoczne). GLA jest standardowo wyposażone w cyfrowe wskaźniki i 14-calowy ekran centralny, a opcjonalnie można zamówić również taki sam 14-calowy ekran po stronie pasażera. W aktualnej ofercie modeli CLA i GLB kosztuje on nieco ponad 5 tys. zł, można się spodziewać, że w wypadku GLA cena będzie taka sama.
Oprócz typowo samochodowych funkcji (nawigacja, obsługa systemów jazdy, klimatyzacji itp.) system infotainment zapewnia dostęp do serwisu YouTube, streamingu muzyki, filmów oraz gier. Tak jak we wspomnianych, bratnich modelach, nawigacja oraz funkcje online używają modułu łączności 5G, a multimedia są wyposażone w asystenta głosowego, który korzysta z chatbotów ChatGPT, Gemini i Bing. System ma też skierowane na kabinę aparat oraz kamerę służące m.in. do robienia selfie – Mercedes tłumaczy, że dzięki temu można „brać udział w wideokonferencjach z własnym zdjęciem i uwieczniać niezapomniane chwile podczas podróży”.
Mercedes GLA – bardziej przestronna kabina
W porównaniu z modelem poprzedniej generacji, rozstaw osi nowego GLA jest większy o 6 cm (teraz wynosi 2,79 m), a Mercedes podaje, że dzięki temu zarówno jadący z przodu jak i z tyłu kabiny jadący mają znacznie więcej miejsca na nogi (z tyłu o blisko 4 cm). Dodatkowo, standardowo montowany panoramiczny dach przyczynia się do zwiększenia ilości miejsca nad głowami pasażerów. Niedługo w ofercie ma się też pojawić dach panoramiczny z funkcją przyciemniania oraz 172 podświetlanymi „gwiazdami”. Firma chwali się, że ten gadżet będzie zwracał na GLA uwagę również z zewnątrz.
Natomiast z bardziej przyziemnych rzeczy – dwupoziomowa konsola między fotelami ma u dołu praktyczną półkę, u góry zaś bezprzewodową ładowarkę dla smartfona, uchwyty na napoje i zamykany schowek pod podłokietnikiem. Do bagażnika można wlać 410 l bagażu (po złożeniu oparć kanapy – 1400 l), a wersje GLA z napędem elektrycznym mają dodatkowy bagażnik z przodu (tzw. frunk) o pojemności 107 l.
Mercedes GLA – na początek wersje elektryczne
Nowy model wykorzystuje oczywiście tę samą konstrukcję co CLA i GLB, przystosowaną zarówno do napędu elektrycznego, jak i spalinowego, przy czym w tym pierwszym wypadku auto na napęd na tylne koła, w drugim zaś jest przednionapędowe (nie licząc wersji z napędem AWD). W chwili premiery GLA będą dostępne trzy wersje elektryczne, do których za pół roku ma dołączyć czwarta oraz dwie benzynowe.
Po elektrycznej stronie gamy zespołów napędowych będą więc:
- GLA 200 electric, moc 224 KM, akumulator 58 kWh (typu LFP), napęd na tylne koła, zasięg do 447 km.
- GLA 250 electric, moc 272 KM, akumulator 71 kWh (typu NMC), napęd na tylne koła, zasięg do ok. 550 km (w ofercie od 2027 r.).
- GLA 250+ electric, moc 272 KM, akumulator 85 kWh (typu NMC), napęd na tylne koła, zasięg do 657 km.
- GLA 350 4Matic electric, moc 354 KM, akumulator 85 kWh (typu NMC), napęd na cztery koła, zasięg do 643 km.
Wszystkie wersje zapewniają możliwość ładowania prądem przemiennym z mocą do 11 kW, a opcjonalnie również 22 kW. Natomiast najbardziej spektakularne parametry szybkiego ładowania będą miały GLA z największą „baterią” – maksymalna moc ładowania 320 kW pozwoli bowiem w 10 minut zwiększyć zasięg auta aż o 270 km.
Na początku 2027 r. do oferty dołączą odmiany spalinowe, z benzynową, czterocylindrową jednostką 1.5 turbo i układem łagodnej hybrydy z 30-konnym silnikiem elektrycznym umieszczonym w skrzyni biegów. Układ potrafi odłączać silnik spalinowy podczas jazdy ze stałą prędkością nawet powyżej 100 km/h, umożliwia też na krótkich odcinkach i przy niskich prędkościach jazdę z wykorzystaniem wyłącznie silnika elektrycznego. Mercedes podaje, że spalinowe GLA „początkowo będą dostępne w dwóch wersjach mocy z napędem na przednie oraz na cztery koła”. Wystarczy spojrzeć na ofertę CLA i GLB by stwierdzić, że będą to GLA 200 (163 KM) i GLA 220 (190 KM).
Mercedes GLA – czego się spodziewamy
Cóż, znając CLA i GLB, w największym skrócie tego samego. W oczy będą się oczywiście mocno rzucały mozaika ikonek (w większości kompletnie nieprzydatnych do niczego), ostre oświetlenie nastrojowe kabiny (można wyłączyć) czy podświetlany grill (niestety nie da się wyłączyć). Jednak wygląda na to, że pod najważniejszym względem –czysto samochodowym, technicznym – GLA będzie kolejnym świetnym modelem Mercedesa. I możliwe, że w wersji elektrycznej nawet lepszym niż w spalinowej.
FOT. MERCEDES









