Za znajomą nazwą skrywa się kompletnie nowy samochód.
Filip Lomet
Dacia zamknęła spekulacje co do nazwy nowego, małego, taniego auta elektrycznego, ujawniając jego nazwę – Spring. To bardziej zaskakujące, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, nowy model będzie bowiem sprzedawany równolegle z obecnym, który pozostanie w ofercie firmy.
Nowy Spring to obok Strikera druga tegoroczna nowość Dacii. Auto na rynek trafi jeszcze w tym roku, chociaż w polskich salonach marki spodziewalibyśmy się go raczej na początku sezonu 2027. Maluch będzie produkowany w Europie i w najtańszej wersji ma kosztować mniej niż 18 tys. euro (ok. 75 tys. zł).
W ARTYKULE
- Nowy elektryczny maluch Dacii zachowa nazwę Spring.
- Auto będzie miało premierę w drugiej połowie roku.
- Spring ma być jednym z najtańszych elektrycznych aut na rynku.
Aktualny Spring jest jednym z najtańszych aut elektrycznych sprzedawanych w Europie, ale jest też modelem dość „prymitywnym”, bliźniakiem produkowanego w Chinach elektrycznego Renault City K-ZE, który z kolei wywodzi się od spalinowego i przeznaczonego na rynek hinduski modelu Renault Kwid.
Pod względem technicznym nowy model nie ma z nim dosłownie nic wspólnego, wykorzystuje bowiem konstrukcję w języku grupy Renault zwaną AmpR Small i jest bardzo blisko spokrewniony z najnowszym Renault Twingo.
Układ napędowy Springa będzie więc zbudowany wokół zestawu akumulatorów typu LFP, gromadzących 27,5 kWh energii. Do napędu posłuży umieszczony z przodu silnik o mocy 82 KM, a zasięg auta powinien w jeździe miejskiej wynieść 250-260 km. Techniczne pokrewieństwo do Twingo przyczyni się też do ogromnego poprawienia właściwości jezdnych nowego Springa w porównaniu ze starym, i to pod każdym względem – prowadzenia i komfortu, poziomu przyczepności, stabilności, precyzji układu kierowniczego, drogi hamowania itd.
Kolejne wskazówki co do nowego Springa dają wymiary nadwozia Twingo. Maluch Dacii będzie mierzył na długość i na szerokość około 3,80 m i 1,72 m z bardzo dużym, bo wynoszącym prawie 2,5 m rozstawem osi. W liczącym zaledwie kilka zdań komunikacie towarzyszącym ujawnieniu nazwy auta Dacia zapowiada „cztery pełnowymiarowe miejsca i porządny bagażnik”, co oczywiście bezpośrednio odnosi się do dwuosobowej kanapy Twingo (ściśle mówiąc – dwóch osobnych tylnych siedzeń).
Niewykluczone, że inaczej niż w Twingo, gdzie tylne siedzenia są przesuwane w zakresie aż 17 cm, w Springu dla zbicia kosztów zostaną one zamontowane na stałe. Jeśli tak będzie, pojemność bagażnika Dacii powinna wynieść około 300 l (w Twingo jest to maksymalnie 360 l). Niezależnie od tego, kierowcy Springa będą mogli korzystać z małego systemu multimedialnego, który najprawdopodobniej będzie pochodził z większych modeli Dacii.
Spring będzie się mocno różnił od Twingo pod względem stylizacji nadwozia. Podczas gdy półtorabryłowe nadwozie Renault nawiązuje do modelu z lat 90., maluch Dacii będzie miał bardziej wyprostowaną i kanciastą sylwetkę w stylu małego crossovera, kształtami nawiązującą do Dustera i Bigstera.
Pozostaje tylko pytanie, jak Dacia zamierza sprzedawać dwa modele o tej samej nazwie? Szczególnie, że sądząc po cenie Twingo (we Francji od 19 490 euro) nowy Spring najprawdopodobniej będzie kosztował mniej od poprzednika. Czy może stary model zniknie z Europy i będzie sprzedawany tylko na rynkach Azji? Jak by nie patrzeć, niedługo się okaże.
FOT. DACIA






