Rynek używanych elektryków jest już na tyle duży, że można przebierać w ofertach.
Aleksander Mróz
Kupując używanego elektryka, trzeba wziąć pod uwagę nieco inne rzeczy niż w wypadku auta spalinowego. Na przykład to, że nie przebieg, lecz kondycja akumulatora decyduje o wartości samochodu – „bateria” to przecież najdroższy element całego pojazdu. Zebraliśmy dziesięć modeli, którymi najczęściej interesuje się polski kupujący i zestawiliśmy ich mocne oraz słabe strony.
Przy każdym modelu podajemy orientacyjne widełki cenowe z największego portalu ogłoszeniowego (Otomoto, stan na wrzesień 2026 r.). Przy okazji, polecamy też pierwszą część naszego zestawienia używanych elektryków, w którym opisujemy Tesle Model 3 i Model Y, Volkswageny ID.3 i ID.4 oraz Nissana Leafa.
SPIS TREŚCI
Mercedes EQC – komfort premium z apetytem na prąd
Solidny debiut Mercedesa w świecie EV: EQC jest cichy, komfortowy i bardzo dobrze wykończony. Napęd na obie osie i akumulator 80 kWh dają w cyklu WLTP zasięg około 415 km, ale realnie – zwłaszcza zimą – bywa to 200–320 km, bo auto nie należy do oszczędnych. Sam układ napędowy uchodzi za trwały; większość usterek dotyczy oprogramowania.
EQC jest jednak ciężki, więc szybko zużywają się opony i zawieszenie, a serwis Mercedesa bynajmniej do tanich nie należy. Warto sprawdzić czy w wybranym egzemplarzu wykonano naprawę w ramach akcji przywoławczej, dotyczącą śruby przedniej osi. Baterię obejmuje gwarancja na 8 lat lub 160 tys.km.
Najtańsze są wczesne sztuki z 2019 r. z wyższym przebiegiem (od ok. 109 tys. zł), najdroższ – młode, mało używane auta z roczników 2021–2022 (do ok. 169 tys. zł).
Dane techniczne. Bateria 80 kWh (netto), napęd na obie osie z dwoma silnikami, moc 300 kW (408 KM) i 760 Nm, przyspieszenie 0–100 km/h w 5,1 s. Zasięg WLTP do około 415 km, ładowanie DC do 112 kW (10–80% w ok. 40 min) oraz AC 11 kW.
EQC zadebiutował w 2019 r. jako pierwszy seryjny elektryk Mercedesa, technicznie spokrewniony z modelem GLC. Wyróżniał się dobrą izolacją akustyczną, wysoką jakością wykończenia i komfortem klasy premium – kosztem dużej masy (ok. 2,5 t) i wysokiego zużycia energii.
Tesla Model S – flagowiec dla wymagających
Propozycja dla szukających dużego zasięgu, osiągów i przestronnego wnętrza. W parze z luksusem idą wyrafinowane rozwiązania techniczne – zawieszenie pneumatyczne, chowane klamki i rozbudowana elektronika służą komfortowi, ale mogą stać się dodatkowym źródłem awarii, a naprawy bywają kosztowne.
Nowsze, odświeżone wersje Modelu S nie mają wcześniejszych bolączek, mimo to należy stwierdzić, że to auto dla świadomego nabywcy, który zaakceptuje wyższe koszty utrzymania w zamian za osiągi klasy premium.
Ceny starszych roczników 2013–2016 (P85/P85D, 70D) zaczynają się od ok. 80 tys. zł, egzemplarze 2018–2020 (100D, Long Range, Performance) kosztują ok. 100–185 tys. zł, a najnowsze Long Range Palladium i Plaid (2021–2024) sięgają 170–325 tys. zł.
Model S wyróżniał się bezkonkurencyjnym w swoim czasie połączeniem zasięgu i osiągów – ale też złożonością budowy (zawieszenie pneumatyczne, chowane klamki, rozbudowana elektronika), która podnosi koszty napraw.
Skoda Enyaq – najbardziej dopracowany brat VW ID.4
Skoda Enyaq to bliźniak Volkswagenów spod znaku MEB, który okazał się najbardziej dopracowany z całej rodziny. Brytyjski „What Car?” uznał go za Używane Auto Roku, a w rankingach niezawodności Enyaq plasuje się wyżej niż Kia EV6 czy BMW iX.
Na największej platformie ogłoszeniowej, Skoda jest zresztą liderem wśród elektryków pod względem liczby ofert. Enyaq łączy przestronność, komfort i najlepszą w grupie relację ceny do jakości – z tymi samymi, ale łagodniejszymi zastrzeżeniami do oprogramowania.
Duża liczba ofert (Skoda jest liderem wśród elektryków na portalu) sprzyja stabilnym, przewidywalnym cenom.
Enyaq wyróżniał się najlepiej dopracowanym z całej rodziny MEB wykończeniem i najkorzystniejszą relacją ceny do jakości – stąd tytuł Używanego Auta Roku brytyjskiego „What Car?”.
Kia EV6 – technologia 800 V z jednym wielkim „ale”
EV 6 to popis technik – instalacja 800-woltowa, błyskawiczne ładowanie i do tego długa gwarancja producenta. Niestety, w egzemplarzach z lat 2022–2024 występuje problem ze sterownikiem ładowania ICCU, który może rozładować akumulator 12 V, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do utraty napędu. Auta z tą usterką objęto szeroką akcją przywoławczą (ponad 208 tys. aut na platformie E-GMP).
Osobna akcja dotyczy ogniw wysokiego napięcia. Kupując EV6, bezwzględnie należy domagać się potwierdzenia wykonania wszystkich napraw w ramach akcji serwisowych – wtedy EV6 okaże się modelem o doskonałym prowadzeniu, znakomitym w dłuższej podróży.
Nowe roczniki 2025 po liftingu to wydatek 180–245 tys. zł.
EV6 wyróżniał się też funkcją V2L (zasilanie urządzeń zewnętrznych z energii nagromadzonej w „baterii” auta). Piętą achillesową elektrycznej Kii pozostaje sterownik ICCU w egzemplarzach z roczników 2022–2024.
Audi Q8 e-tron – premium, ale z kompromisami
Odświeżony e-tron, produkowany w Brukseli do lutego 2025 r., to elektryk premium w najlepszym wydaniu: cichy, komfortowy, znakomicie wykończony, z baterią 95 kWh i lepszymi ogniwami Samsung SDI niż w starszym e-tronie. Amerykański Consumer Reports ocenia go jako bardziej niezawodny od średniej.
Auto wykazuje jednak spory apetyt na energię elektryczną (realny zasięg to ok. 350–400 km), uważać należy też na korozję i bicie tarcz hamulcowych, kompresor pneumatycznego zawieszenia oraz oprogramowanie kamery cofania (akcja serwisowa). Z kolei zakończenie produkcji nakazuje ostrożność co do wartości rezydualnej.
Starszy e-tron/e-tron 55 sprzed liftingu bywa dostępny już od ok. 120–160 tys. zł.
Q8 e-tron wyróżniał się dobrym wyciszeniem wnętrza, komfortem i jakością wykonania w najlepszym wydaniu – ale zakończona w 2025 r. produkcja każe uważać na wartość auta przy odsprzedaży.
















