Niemcy nie dopuszczą Tesli Cybertruck do ruchu pod żadnym pozorem. Polska już kilka takich aut zarejestrowała.
Albert Warner
Uwagę bawarskich policjantów zwróciła Tesla Cybertruck, bo to na niemieckich drogach widok niemal niespotykany. Funkcjonariusze z posterunku autostradowego w Hohenbrunn zatrzymali pickupa wczesnym rankiem w niedzielę 25 października na A99 w okolicach Vaterstetten, na wschód od Monachium. Nie musieli mieć powodu – niemieckie przepisy pozwalają policji sprawdzić każdy pojazd bez podejrzenia o popełnieniu wykroczenia.
Cybertruck miał polskie tablice rejestracyjne, a za kierownicą siedział 50-letni obywatel Szwecji. W dokumentach auta policjanci znaleźli jednak liczbę, która zakończyła jego podróż – dopuszczalną masę całkowitą 4200 kg.
W ARTYKULE
- Tesla nigdy nie wystąpiła o europejską homologację Cybertrucka.
- Niemieckie ministerstwo transportu odmawia nawet jednostkowego dopuszczenia do ruchu.
- W Polsce rejestracja Cybertrucka jest możliwa w wypadku aut używanych, po przeróbkach i w trybie odstępstwa od warunków technicznych.
- Cybertruck ma dopuszczalną masę całkowitą ok. 4,2 t, co wymaga prawa jazdy kat. C1.
- Kierowca Tesli zarejestrowanej w Polsce nie miał takiego prawa jazdy.
Między 3,5 a 7,5 tony
Zgodnie z unijną dyrektywą 2006/126/WE prawo jazdy kategorii B uprawnia do prowadzenia aut o dopuszczalnej masie całkowitej do 3500 kg. Powyżej tej granicy potrzebna jest kategoria C1, czyli uprawnienia na lekką ciężarówkę (do 7500 kg,). Cybertruck trafia właśnie do tego przedziału. Według danych Tesli masa własna Cybertrucka wynosi 3104 kg, a ładowność 1134 kg, co w sumie daje 4238 kg.
Zatrzymany w Niemczech kierowca miał tylko prawo jazdy kat. B, więc policjanci zakazali mu dalszej jazdy. Auto zaparkowano przed siedzibą policji w Hohenbrunn, gdzie czekało na kierowcę z odpowiednimi uprawnieniami. Niemieckie przepisy przewidują wprawdzie wyjątek, ale stworzono go dla elektrycznych i innych alternatywnie napędzanych aut dostawczych. Ciężki akumulator „wypycha” ich masę powyżej 3,5 t, choć przewożą tyle samo co spalinowe odpowiedniki.
Dlatego kierowca z co najmniej dwuletnim stażem kat. B może prowadzić taki pojazd o masie całkowitej do 4250 kg (§ 6 ust. 3b rozporządzenia FeV). Auto musi jednak służyć do przewozu towarów i jechać bez przyczepy. Nadwyżka masy musi też wynikać wyłącznie z cięższego napędu, a nie z większej ładowności. Bawarscy policjanci uznali, że w tym przypadku wyjątek nie miał zastosowania.
Polskie przepisy przewidują podobne rozwiązanie. Z prawem jazdy kat. B można prowadzić auto z napędem alternatywnym o masie do 4250 kg, jeśli nadwyżka wynika wyłącznie z napędu, kierowca ma uprawnienia od co najmniej dwóch lat oraz informacja o tym widnieje w dowodzie rejestracyjnym.
Na A99 pod Monachium problem leżał więc po stronie kierowcy, a nie samochodu. Sam pickup Tesli poruszał się po niemieckich drogach zgodnie z prawem, bo polska rejestracja uprawnia go do jazdy w całej Unii.
Natomiast – i to jest duża ciekawostka – w Niemczech Cybertrucka nie da się zarejestrować w żaden sposób.
Berlin mówi „nein” nawet amerykańskiej armii
Tesla nigdy nie wystąpiła o europejską homologację dla pickupa Tesli, a Niemcy zamknęły przed nim także możliwość tzw. indywidualnego dopuszczenia do ruchu. Jesienią 2025 r. niemieckie ministerstwo transportu przeprowadziło analizę prawną na wniosek amerykańskiej agencji celnej armii USA. Wniosek był jednoznaczny: auto odbiega od unijnych norm na tyle mocno, że nie kwalifikuje się nawet do jednostkowego dopuszczenia krajowego. Cybertrucka nie można zarejestrować nawet tymczasowo i obejmuje to również żołnierzy USA stacjonujących w Niemczech, którzy zwykle mogą używać amerykańskich aut na preferencyjnych zasadach.
Głównym problemem pickupa jest ochrona bierna pieszych i rowerzystów. Regulamin EKG ONZ nr 127 wymaga, by przód auta pochłaniał energię przy uderzeniu w głowę i nogi pieszego. Sztywne poszycie z nierdzewnej stali o ostrych krawędziach nie spełnia tego przepisu. Słynny niemiecki automobilklub ADAC podsumował to porównaniem, że Cybertruck chroni pieszych mniej więcej tak jak spychacz.
Polska furtka – używany import i odstępstwo
W Polsce pierwszy Cybertruck został zarejestrowany w lipcu 2024 r. na Śląsku. Kluczowe było to, że był to egzemplarz używany, sprowadzony zza oceanu. Nowe auto wymagałoby homologacji, której Cybertruck nie uzyska również nad Wisłą.
Używane pojazdy z importu, które nie spełniają polskich wymogów technicznych, mogą natomiast uzyskać od tego odstępstwo. Trzeba rzecz dobrze uzasadnić i wykonać niezbędne przeróbki. W śląskim egzemplarzu zmieniono oświetlenie, a największym wyzwaniem okazały się kierunkowskazy. Są sterowane komputerowo i nie mają prostych analogowych odpowiedników. Zabezpieczono też ostre krawędzie, zakazane przez rozporządzenie o warunkach technicznych pojazdów.
Podobne podejście jest też stosowane w Czechach. Po rejestracji Cybertrucka w 2024 r. europejskie organizacje bezpieczeństwa ruchu drogowego ostrzegały czeskiego ministra transportu, że kraj może stać się „tylnymi drzwiami” dla takich aut do całej Unii. Kontrola pod Monachium pokazuje, jak to działa w praktyce – auto zarejestrowane w jednym państwie członkowskim może legalnie jeździć w drugim, nawet jeśli jeli nie miałoby szans dostać w nim tablic rejestracyjnych.
Tablice to dopiero połowa sukcesu
Z bawarskiej kontroli płynie praktyczny wniosek dla każdego, kto myśli o sprowadzeniu Cybertrucka. Zdobycie polskich tablic to dopiero pierwsza przeszkoda. Druga to konieczność posiadania prawa jazdy kategorii C1, bez którego za granicą można skończyć podróż przed komisariatem.
Z drugiej strony, po serii kompromitujących usterek sprzedaż Tesli Cybertruck nawet w Stanach zanikła w sposób naturalny.
FOT. Verkehrspolizei Hohenbrunn, Tesla








