Mnóstwo marketingowych sloganów i niewiele szczegółów technicznych.
Roman Popkiewicz
X zrywa z aktualną, dość anonimową stylizacją modeli Omody, wprowadzając bardziej wyrazisty, kanciasty styl, ewidentnie z myślą o europejskim rynku. Pokazany w Chinach egzemplarz jest nie tyle modelem koncepcyjnym, ile tzw. showcarem, czyli samochodem bardzo bliskim temu, jaki trafi do seryjnej produkcji.
Można się spodziewać, że drogowa wersja modelu X zadebiutuje w 2028 roku.
W ARTYKULE
- Omoda pokazała showcara o nazwie X jako zapowiedź seryjnego auta.
- Kompaktowy crossover zapowiada również nowy styl samochodów Omody.
- Seryjna wersja Omody X zadebiutuje prawdopodobnie w 2028 r.
Omoda X – jak RAV4 z Dusterem
Kształty nadwozia crossovera są zaznaczone ostrymi krawędziami, szerokimi, poziomo biegnącymi liniami z przodu i tyłu oraz mocno poszerzonymi błotnikami. Stylizacja czerpie zarówno z Toyoty RAV4 (w wypadku kształtu błotników i nadkoli wręcz dosłownie), jak i Dacii Duster (przetłoczenia na pokrywie silnika i ogólne rysy przodu). Najbardziej nietypowym elementem jest motyw błyskawicy w tylnych światłach. Pomimo iż styl jest naśladowczy, całość wygląda nowocześnie i mocno wyróżnia się na tle aktualnych modeli marki.
Wygląda też na to, że seryjna wersja Omody X, będzie dość sporym kompaktowym crossoverem, z długością nadwozia 4,6-4,7 m, czyli autem o wymiarach zbliżonych do rozmiaru Omody 7.
Jak większość firm, Omoda dorabia ideologię do stylizacji, przy czym robi to w sposób jeszcze bardziej grafomański niż ten, w jakim europejskie firmy mówiły o swoich autach 20 lat temu deklarując na prawo i lewo, że są one „stworzone dla młodych i prowadzących aktywny tryb życia”. Z krótkiego komunikatu towarzyszącego premierze Omody X wylewają się sformułowania w stylu „z myślą o użytkownikach, dla których życie nie ogranicza się do jednego schematu”, „o osobach prowadzących wielowymiarowy styl życia” czy „wizja nowej generacji crossovera, który wykracza poza tradycyjne podziały segmentowe, łącząc cechy SUV-a, samochodu lifestyle’owego oraz auta o sportowym charakterze”. W przełożeniu na ludzki to wszystko oznacza, że seryjna wersja X będzie kolejnym kompaktowym SUV-em w klasie, która dziś liczy już ponad 70 modeli.
Omoda X – skąpe szczegóły techniczne
Jedyne konkretne parametry, jakie Omoda przedstawia to dość spory, 20-centymetrowy prześwit oraz ogromna głębokość brodzenia, wynosząca aż 70 cm; by podkreślić uniwersalność, showcar ma też mocno terenowe opony. Na bezdrożach przydatny okaże się system typu night view, który wykorzystuje kamerę termowizyjną „widzącą” na odległość 90 m. I wreszcie, maksymalne obciążenie dachu modelu X ma wynosić aż 75 kg, a auto pociągnie przyczepę o masie do 1800 kg.
Omoda X – kabina a la Lambo
Styl kabiny Omody X to rozwinięcie stylu zastosowanego w Omodzie 4, co oznacza, że nawiązania do Lamborghini są jeszcze bardziej ewidentne; niestety, w chwili premiery firma nie udostępnia zdjęć wnętrza. Środkowa część kierownicy jest sześciokątna (sama kierownica ma spłaszczenia w dolnej i górnej części), szeroka konsola środkowa jest mocno pochylona, a nad umieszczonym u dołu konsoli przełącznikiem rozruchu znajduje się niby-blokada (charakterystyczny czerwony element w stylu znanym z lotnictwa).
Wskaźniki są oczywiście cyfrowe, a na górze konsoli znajduje się 13,2-calowy, pionowo zorientowany ekran centralny. I kompletnie nietypowo dla modelu chińskiej marki, do obsługi podstawowych funkcji, jak np. klimatyzacja czy wybór trybu jazdy, służą tradycyjne przełączniki (detal mocno europejski).
Firma podaje, że auto jest wyposażone w system zwany SIAS, który „umożliwia bardziej naturalną interakcję człowieka z samochodem i został zaprojektowany tak, aby rozumieć potrzeby użytkownika bez konieczności wydawania skomplikowanych komend” , jednak bez żadnych szczegółów jak on działa. Chwali się też, że „nowością jest system X-Mode, pozwalający na indywidualne dostosowanie charakterystyki pojazdu do preferencji kierowcy”, co najwyraźniej oznacza, że auto ma kilka trybów jazdy, w tym taki, w którym parę ustawień (np. działanie układu kierowniczego, reakcje na gaz itp.) można dobrać po siebie.
Omoda X ma też elementy wyposażenia popularne na rynku chińskim, które dla wielu z nas mogą być kuriozalne, jak np. układ mikrofonów, które „umożliwiają korzystanie z funkcji karaoke”, czy magnetyczne, ruchome figurki (prawdopodobnie umieszczone na desce rozdzielczej), które „wprowadzają nowy wymiar personalizacji i interakcji z pojazdem”.
Omoda X – prawdopodobnie jako hybryda i elektryk
Na razie nie ma szczegółów dotyczących napędu, ale sądząc po zapowiedzianej ofercie Omody 4 najbardziej prawdopodobne w wypadku seryjnej Omody X są wersje hybrydowa i elektryczna. Naszym zdaniem jest spora szansa, że drogowe auto zachowa 20-centymetrowy prześwit oraz sporą głębokość brodzenia (może nie aż 70 cm), natomiast mało prawdopodobne, by było fabrycznie wyposażone w terenowe ogumienie (co najwyżej w wielosezonowe).
I na koniec, aby seryjna Omoda X odpowiadała „na potrzeby nowego pokolenia kierowców poszukujących wolności, elastyczności i możliwości wyrażania własnego stylu życia” (cokolwiek to oznacza), można się spodziewać, że w jej ofercie znajdzie się również wersja z napędem na cztery koła. No bo jak bez niego wyrazić wolność i elastyczność, a przede wszystkim własną osobowość?
FOT. OMODA











