Wpadka MG. Ulubione chińskie auta Polaków źle wypadają w badaniach awaryjności.
Marcin Klimkowski
Samochody MG po raz kolejny znalazły się na szczycie niechlubnego rankingu najbardziej awaryjnych aut w Wielkiej Brytanii. Według najnowszego zestawienia przygotowanego przez redakcję magazynu „What Car”, chiński producent, który w Polsce zdobywa coraz większą popularność, wypadł najgorzej w zestawieniu kilkunastu marek.
Najgorzej ze wszystkich
„What Car” to cenione wśród miłośników motoryzacji brytyjskie pismo, które od lat 70. XX wieku regularnie przeprowadza badania dotyczące niezawodności samochodów. W najnowszej edycji, zawierającej opinie 32,5 tys. kierowców z Wielkiej Brytanii, oceniano auta w wieku do pięciu lat. Największą liczbę zgłoszeń usterek odnotowano w przypadku modeli MG, co dało marce niechlubne pierwsze miejsce. Za nią uplasowały się Nissan, Fiat oraz Land Rover.
Co ciekawe, mimo niepochlebnego wyniku, MG zanotowało wyraźną poprawę w porównaniu z 2024 rokiem. Wówczas wskaźnik niezawodności wynosił 76,9 procent, natomiast obecnie osiągnął poziom 88,9 procent. Oznacza to, że odsetek kierowców zgłaszających awarie spadł o prawie 10 punktów procentowych.
Felerne elektryki
Eksperci wskazują, że głównym źródłem problemów są elektryczne modele MG. Najczęściej krytykowanym samochodem okazał się MG4, niewiele lepiej wypadł też crossover MG ZS EV. Kierowcy narzekali nie tylko na częste awarie, lecz także na długi czas oczekiwania na naprawę – w wielu przypadkach auta spędzały w serwisie ponad tydzień. Pocieszeniem dla użytkowników pozostaje fakt, że większość napraw odbywa się w ramach siedmioletniej gwarancji (lub do 80 tys. mil), dzięki czemu koszty serwisowe ponosi producent.
Japońska i europejska konkurencja MG także z kłopotami
Dodajmy, że niemal równie źle wypadł Nissan, który uplasował się tuż za MG. Brytyjscy właściciele Juke’a – popularnego miejskiego crossovera – skarżyli się masowo na awarie akumulatorów, układu paliwowego i elektroniki. Tylko 55,2 procent użytkowników nie miało z tym modelem problemów, a 64 procent zepsutych aut wymagało ponad tygodniowej naprawy, której koszt nierzadko przekraczał 1500 funtów (ok. 7500 zł).
W gronie marek z najgorszymi ocenami znalazły się również Fiat i Land Rover, choć obie notują widoczną poprawę w stosunku do poprzedniego raportu. „What Car” podkreśla, że mimo złych wyników tych kilku producentów, średni poziom niezawodności nowych aut w Wielkiej Brytanii sukcesywnie rośnie.
FOT. MG





