Polskie służby zamykają szlaban przed niekontrolowanym przesyłaniem danych.
Aleksander Mróz
Chińskie samochody nie wjadą już na tereny jednostek wojskowych, obiektów Służby Ochrony Państwa ani na parkingi Komendy Głównej Policji. Decyzja szefa Sztabu Generalnego WP to odpowiedź na rosnące obawy przed wykorzystaniem zaawansowanych systemów elektronicznych w pojazdach do celów wywiadowczych. Polska dołącza tym samym do grona państw, które traktują samochody chińskich marek jako potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Generał Wiesław Kukuła podjął zakazał wjazdu pojazdów mechanicznych wyprodukowanych w Chinach na tereny chronionych obiektów wojskowych. Jak poinformował rzecznik prasowy SGWP płk Marek Pietrzak, decyzja jest wynikiem analizy ryzyka związanego z rosnącą integracją systemów cyfrowych w pojazdach oraz potencjalną możliwością pozyskiwania danych przez te systemy.
W ARTYKULE
- Szef Sztabu Generalnego WP wprowadził zakaz wjazdu chińskich samochodów na tereny jednostek wojskowych.
- Podobne zakazy dotyczą obiektów Służby Ochrony Państwa i policji.
- Przesyłanie danych przez chińskie auta stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
- W USA jest zakaz sprzedaży samochodów z chińskim oprogramowaniem.
Stanowisko dowódców naszego wojska nie jest odosobnione. Kilka tygodni temu taki sam zakaz wprowadził szef Służby Ochrony Państwa. Rzecznik SOP płk Bogusław Piórkowski potwierdził, że prywatne samochody chińskiej produkcji nie mogą być już parkowane na terenie siedziby formacji. Na podobne ograniczenia zdecydowała się również Komenda Główna Policji. Posiadaczom pojazdów chińskich marek zablokowano karty magnetyczne umożliwiające wjazd na zamknięte policyjne parkingi.
Smartfony na kołach – co wiedzą o nas chińskie auta?
Obawy polskich służb nie są bezpodstawne. W grudniu 2025 r. Ośrodek Studiów Wschodnich opublikował obszerny raport zatytułowany „Smartfony na kółkach: inteligentne samochody z Chin a cyberbezpieczeństwo Europy”. Dokument stanowi kompleksową analizę zagrożeń, jakie mogą nieść ze sobą pojazdy wyposażone w zaawansowane systemy łączności.
Współczesne systemy stosowane w samochodach to rozbudowane platformy sensoryczne. Są wyposażone w kamery 360 stopni, radary, sonary, systemy GPS oraz moduły łączności umożliwiające komunikację z okoliczną infrastrukturą oraz świadczenie zdalnych usług. Jak podkreśla Michał Bogusz z OSW, samochód tego typu zbiera nie tylko informacje o bezpośrednim otoczeniu, ale również o tym, gdzie się porusza i z jakimi sieciami wchodzi w interakcję. Kilkanaście takich pojazdów tworzy już sieć czujników kontrolowanych przez jeden system.
Kluczowym problemem jest chińskie prawo. Art. 7 ustawy o wywiadzie narodowym ChRL umożliwia zobowiązanie chińskich producentów samochodów do przekazania rządowi wszelkich danych zgromadzonych za granicą. Co więcej, OSW zwraca uwagę na ryzyko przekazania tych informacji Rosji w ramach pogłębiającej się współpracy między Pekinem a Moskwą. To oznacza, że dane zebrane przez chińskie auta poruszające się w pobliżu polskich jednostek wojskowych mogłyby trafić na Kreml.
Nie tylko Polska – świat ogranicza wpływ chińskiej motoryzacji
Działania polskich służb wpisują się w globalny trend. Wielka Brytania od wiosny 2025 r. stopniowo wprowadza ograniczenia dla pojazdów elektrycznych z chińskimi komponentami w pobliżu wrażliwych instalacji wojskowych. Dodatkowo w brytyjskich samochodach służbowych z chińskimi podzespołami pojawiły się naklejki ostrzegawcze zakazujące prowadzenia w tych autach poufnych rozmów.
Jeszcze dalej posunęły się Stany Zjednoczone. W styczniu 2025 r. administracja Joe Bidena sfinalizowała regulacje skutecznie zakazujące sprzedaży chińskich samochodów na amerykańskim rynku. Przepisy dotyczą oprogramowania i sprzętu łączności – ich chińskie pochodzenie automatycznie zamyka możliwość wprowadzenia pojazdu do obrotu. Ówczesna sekretarz handlu Gina Raimondo nie pozostawiła wątpliwości co do motywów tej decyzji: „Współczesne samochody są wyposażone w kamery, mikrofony, sprzęt GPS i inne technologie połączone z internetem. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by zrozumieć, jak poważne zagrożenie stanowi dostęp przeciwnika do tych informacji”.
Chińska hipokryzja – Pekin sam obawia się „inteligentnych” aut
Ze swojej strony Chiny traktują współczesne samochody jako fundamentalne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Przez lata modele Tesli była nieformalnie wykluczane z poruszania się w pobliżu lotnisk, autostrad i budynków rządowych w Chińskiej Republice Ludowej. Chińska Państwowa Komisja Standaryzacyjna wprost ostrzega, że szerokie wykorzystanie pojazdów zagranicznych producentów stwarza potencjalne i niemożliwe do oszacowania zagrożenia dla bezpieczeństwa informacji geoprzestrzennych oraz bezpieczeństwa narodowego.
Pekin wymaga od producentów spełnienia rygorystycznych standardów cyberbezpieczeństwa, w tym mają oni obowiązek przechowywania danych wyłącznie na serwerach zlokalizowanych w Chinach. Przekaz informacji za granicę wymaga zgody Państwowej Administracji ds. Cyberprzestrzeni. Jak wskazano w raporcie od OSW: „Powinniśmy wyciągnąć wnioski z chińskiego – niezwykle poważnego i skrupulatnego – podejścia do regulowania inteligentnych samochodów. Tymczasem akurat w tej kwestii Europa pozostaje nieuregulowana”.
Chiński boom na polskich drogach
Decyzja polskich służb jest wynikiem rosnącej popularności chińskich aut – w 2025 r. zarejestrowano ich w Polsce blisko 50 tys., co oznacza wzrost o ponad 400 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Udział marek z Państwa Środka w rynku osiągnął 8,2 proc. średniorocznie, a w samym grudniu sięgnął rekordowych 14,5 proc.
Najpopularniejszą chińską marką pozostaje MG należące do koncernu SAIC, które w 2025 r. sprzedało ponad 15 tys. pojazdów. Model MG HS skutecznie konkuruje z takimi bestsellerami jak Kia Sportage czy Toyota Corolla Cross. Za MG plasują się Omoda, Jaecoo i BYD – marki, które jeszcze dwa lata temu były w Polsce praktycznie nieznane. Ten sukces to przede wszystkim efekt agresywnej polityki cenowej – średnia cena chińskiego auta wynosi niespełna 139 tys. zł, o blisko 50 tys. mniej niż średnia rynkowa.
Co z funkcjonariuszami posiadającymi chińskie auta?
Nowe ograniczenia stawiają w trudnej sytuacji funkcjonariuszy i żołnierzy, którzy prywatnie zdecydowali się na zakup pojazdu chińskiej produkcji. Dowódcy jednostek wojskowych zostali zobowiązani do zapewnienia alternatywnych miejsc parkowania poza terenem jednostek (w miarę możliwości). Rzecznik SOP uspokaja i wskazuje, że liczba funkcjonariuszy posiadających chińskie pojazdy jest znikoma w porównaniu z samochodami innych marek. Według nieoficjalnych informacji, sytuacja w policji jest bardziej złożona. Sporą liczbę funkcjonariuszy skusiły niskie ceny chińskich aut i teraz muszą korzystać z płatnych parkingów miejskich.
Rygory nie dotyczą tylko samochodów, ale również telefonów. Wojsko zakazało podłączania służbowych urządzeń do systemów multimedialnych w chińskich pojazdach. Ograniczenia obejmują też auta wyposażone w urządzenia rejestrujące położenie, obraz lub dźwięk – mogą one przebywać na terenach chronionych wyłącznie pod warunkiem wyłączenia określonych funkcji.
Potrzebne są systemowe regulacje
Wprowadzone w Polsce zakazy stanowią element szerszego procesu dostosowywania procedur bezpieczeństwa do zmieniającego się środowiska technologicznego. Szef Sztabu Generalnego wystąpił już z wnioskiem o stworzenie odpowiednich warunków prawnych i technicznych umożliwiających producentom pojazdów uzyskanie homologacji w zakresie bezpieczeństwa informacyjnego.
Koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak potwierdza, że rząd dostrzega wagę problemu. Kluczowa ma być nowelizacja ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, która da ministerstwu cyfryzacji nowe kompetencje, w tym możliwość identyfikacji dostawców wysokiego ryzyka.
FOT. DRIVE MODE, NIO, OMODA








