Naszym zdaniem

Nowa punktacja w WRC prowadzi do absurdów i wypacza wyniki

Nowy system punktacji w WRC znacząco obniża rangę przede wszystkim zwycięstwa.

<a href="https://drivemode.pl/author/maciek_z/" target="_self">Maciej Ziemek</a>

Maciej Ziemek

6 cze, 2024
Już pierwszy tegoroczny rajd – Monte Carlo – pokazał, że nowy system punktacji jest, delikatnie mówiąc, nie do końca przemyślany i przede wszystkim jest niesprawiedliwy. W kolejnych rajdach było tylko gorzej. Ponieważ o tytule mistrza świata wciąż decyduje liczba punktów zdobytych w sezonie – a nie np. liczba wygranych rajdów czy odcinków specjalnych – trudno pojąć, dlaczego kierowca, który ukończył rajd na 7. miejscu zdobywa o 3 punkty więcej niż kierowca sklasyfikowany o miejsce wyżej. W Rajdzie Monte Carlo trzy załogi, które znalazły się na podium zdobyły punkty, które przynajmniej odpowiadały ich pozycjom na podium – rajd wygrali Thierry Neuville i Martijn Wydaeghe, którzy zdobyli 30 punktów, druga była załoga Sébastien Ogier i Vincent Landais (24 punkty), a trzecia Elfyn Evans i Scott Martin (21 punktów).
W kolejnej rundzie WRC – Rajdzie Szwecji – nie było już tak dobrze i nawet załogi, które stanęły na podium zdobyły punkty, których podział jest postawiony na głowie. Wygrali Esapekka Lappi i Janne Ferm, ale przez 4 dni ścigania „uzbierali” tylko 19 punktów. Na najniższym stopniu podium stanęła załoga Adrien Formaux i Alexandre Coria, którzy za 3. miejsce w rajdzie otrzymali 18 punktów, a rozdzielili ich Elfyn Evans ze Scottem Martinem, którzy ze Szwecji wyjechali bogatsi o… 24 punkty, czyli na punkty pokonali najszybszy duet rajdu – Lappi-Ferm – o aż 5 oczek, mimo że rajd przegrali z nimi o 29,6 s. O co chodzi?

25+5 to nie to samo, co 18+7+5

Żeby „podkręcić” rywalizację i utrzymać ją na wysokim poziomie od startu do mety wymyślono, że na końcową punktację w rajdzie będą miały wpływ trzy składniki:
1. Kolejność na koniec drugiego dnia rajdu, punktowana – od pierwszego do dziesiątego miejsca – w następujący sposób: 18-15-13-10-8-6-4-3-2-1.
2. Osobno punktowana klasyfikacja niedzielnego etapu, ale z punktami dla już tylko 7 najszybszych załóg: 7-6-5-4-3-2-1.
3. Punkty dla pięciu najszybszych załóg na kończącym rajd odcinku specjalnym Wolf Power Stage: 5-4-3-2-1.
Przy czym punkty za pierwsze dwa dni rywalizacji otrzymują tylko te załogi, które ukończą rajd, tzn. przejadą jego cały dystans.

Trzy różne samochody rajdowe klasy Rally1 stoją na asfaltowym placu przed kasynem w Monte Carlo.

Przed startem sezonu nikt nie przypuszczał, że nowy system punktacji przysporzy więcej emocji niż rywalizacja na odcinkach specjalnych

Lepsze jest wrogiem dobrego

Założenie FIA było nawet słuszne – zamienić niedzielną „jazdę o kropelce” i oszczędzanie opon na ostatni, osobno punktowany odcinek specjalny na walkę podczas wszystkich oesów ostatniego dnia. Efekt jest taki, że zawodnicy, którzy bez problemów przejechali dwa dni rajdu wolą dowieźć do mety solidne punkty, które już mają na koncie zamiast ryzykować odpadnięcie z rajdu w pogoni za dodatkowymi „oczkami”. O te walczą przede wszystkim załogi, które wcześniej odpadły z rywalizacji, mogły do niej wrócić podczas niedzielnego etapu i za wygranie osobno punktowanych – niedzielnego etapu oraz ostatniego odcinka specjalnego mogą „przytulić” nawet 12 punktów. Czyli więcej niż załoga, która zajęła czwarte miejsce w całym rajdzie, a w niedzielę nie ryzykowała, aby ich nie stracić. Chore!

Kierowcy bezlitośni dla nowej punktacji

Sébastien Ogier, 8-krotny mistrz świata WRC na nowym systemie punktacji nie pozostawia suchej nitki – „Taki system przydzielania punktów całkowicie dewaluuje zwycięstwo i dobry wynik w rajdzie. We Francji mamy program dla dzieci zatytułowany „L’École des fans”. Każdy jego uczestnik otrzymuje punkty. Dzieci zawsze dostają „10”, bo jury każde dziecko chce uszczęśliwić. To właśnie wydarzyło się w WRC”. I dodaje „To niewiarygodnie złe. To naprawdę czysty żart”.

Wtóruje mu Ott Tanak, mistrz świata WRC z 2019 roku – „Znaczenie zwycięstwa jest teraz o wiele mniejsze niż wcześniej”. Dobitnie pokazał to Rajd Kenii, wygrany przez 2-krotnego mistrza świta WRC – Kalle Rovenperę z Jonne Halttunenem, którzy z Afryki wywieźli 20 punktów. Druga załoga na mecie rajdu – Takamoto Katsuta i Aaron Johnston – o 2 punkty mniej, a trzecia – Adrien Formaux i Alexandre Coria – o 3 punkty mniej. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że piąta załoga na mecie rajdu – Thierry Neuville i Martijn Wydaeghe – wyjechała z Kenii z większą zdobyczą punktową niż załogi numer 2, 3 i 4 na mecie, chociaż w końcowym rozrachunku od drugiego miejsca na podium dzieliło ją niemal 10 minut. Coś tu nie gra!

Jak bardzo nie gra, pokazał Rajd Sardynii. Thierry Neuville i Martijn Wydaeghe, którzy odpadli z rywalizacji w połowie drugiego dnia i wrócili do niej podczas niedzielnego etapu, na który składały się 4 odcinki specjalne, zostali sklasyfikowani w rajdzie dopiero na 41. miejscu. W niedzielę pojechali „wszystko” i zgarnęli wszystko, co było do zgarnięcia – 7 punktów za pierwsze miejsce w niedzielnym etapie i 5 punktów za wygranie ostatniego odcinka specjalnego – Wolf Power Stage. W sumie – za 41. miejsce (!) w rajdzie – ich zdobycz punktowa wyniosła 12 „oczek”. To o 4 punkty więcej niż z Sardynii wywiózł duet Grégoire Munster-Louis Louka, który przejechał wszystkie odcinki specjalne i w Rajdzie Sardynii został sklasyfikowany na 5. miejscu.

FOT. M-SPORT WRT, HYUNDAI SHELL MOBIS WRT, TOYOTA GAZOO RACING WRT

REKLAMA

Przeczytaj również

Brak artykułów
Brak artykułów
REKLAMA
Share This