Rynek

Gorsze czasy – jak amerykańskie cła wpływają na niemieckie firmy samochodowe

Wyższe cła oznaczają wyższe ceny samochodów. Jeśli jednak nazywasz się Mercedes, BMW albo Porsche klienci pragnący luksusu mogą ci to wybaczyć.

<a href="https://drivemode.pl/author/rs/" target="_self">RS </a>

RS

28 sie, 2025

Od stycznia do końca lipca bieżącego roku wyprodukowanych w Niemczech 2,5 miliona samochodów, co może robić wrażenie. Tym bardziej, że to o 5 procent więcej niż w poprzednim roku.

Nie oznacza to jednak, że przemysł motoryzacyjny za Odrą może optymistycznie patrzeć w przyszłość. Przeciwnie. Wystarczy wczytać się głębiej w statystyki, by stwierdzić, że w ciągu siedmiu miesięcy 2025 r. wyprodukowano w Niemczech o 12 procent mniej samochodów niż w przedkryzysowym i przedpandemicznym roku 2019. Przyczyny są różne i można ich szukać także poza granicami samych Niemiec.

Co najmniej od początku 21. wieku niemiecki przemysł samochodowy czerpie korzyści z globalizacji. W 2023 r. 75 procent wyprodukowanych w Niemczech aut wyeksportowano.

W zeszłym roku prawie 70 procent obrotów niemieckie firmy uzyskały ze sprzedaży za granicą, w tym 29 procent w krajach strefy euro. Jednak warunki poza naszym kontynentem zaczęły się zmieniać na ich niekorzyść.

Fabryka BYD z czerwonymi samochodami stojącymi w niej w szeregu

Chińscy producenci samochodów rozpychają się na rynku europejskim

Od pewnego czasu Chiny, ogromny rynek dla europejskich przedsiębiorstw, powołały do życia dziesiątki rodzimych marek samochodowych i sprzedają swoje auta wewnątrz kraju wypierając cudzoziemców. Nie poprzestają na tym – trwa chińska ekspansja samochodowa na Europę.

Teraz życie niemieckim (i innym europejskim) eksporterom samochodów utrudniają dodatkowo amerykańskie cła nałożone przez Donalda Trumpa.

Wyższe cło na samochód ma mniejsze znaczenie w przypadku luksusowej marki

Do pierwszego sierpnia bieżącego roku cła obowiązujące na samochody z Europy, w tym z Niemiec, wynosiły w USA 27,5 procent. Łatwo sobie wyobrazić, o ile droższe stały się przez to te auta dla amerykańskich klientów. Wynegocjowana przez UE stawka od początku sierpnia zmniejszyła się do 15 procent – świetnie, tyle że w dawnych dobrych czasach sprzed prezydentury Trumpa wynosiła 2,5 procent. To ogromna różnica.

Niemieckie samochody ratuje fakt, że w dużej części należą do segmentu pojazdów luksusowych, których nabywcy do pewnego stopnia są w stanie przełknąć wyższe ceny w imię jakości, technologii i prestiżu jaki ze sobą niosą. Na tym niemiecki przemysł bazował zresztą przez lata, z sukcesem sprzedając swoje samochody zamożnym Azjatom, klientom znad Zatoki Perskiej czy właśnie Amerykanom. Ale nie dotyczy to przecież wszystkich marek.

Pracownik fabryki Volkswagena montuje logo marki na maskę auta

Cła nałożone przez administrację Trumpa mają ogromne znaczenie dla producentów modeli stosunkowo niedrogich, takich jakie ma w ofercie np. Volkswagen

Eksperci przewidują, że kłopoty ze sprzedażą w USA może mieć Volkswagen. W USA marka ta nigdy nie przekroczyła 3-procentowego udziału w rynku – wskazuje cytowany przez tageschau24 amerykański ekspert. „Samochody Volkswagena sprzedają się głównie w niższym i średnim przedziale cenowym. Mercedes i BMW łatwiej mogą usprawiedliwić podwyżkę cen „sportowych aut z mocnymi silnikami, reprezentujących niemiecką technologię” – twierdzi Arthur Wheaton z Cornell University.

Co kraj, to obyczaj

Drugim czynnikiem utrudniającym życie niemieckim markom mają być upodobania amerykańskich klientów, zależnie od… ich miejsca zamieszkania. Według tej tezy USA to zbiór stanów o zupełnie różnych preferencjach. W centrum kraju wciąż najlepiej sprzedają się trucki z ogromnymi silnikami i auta będące symbolami statusu. Z kolei w miastach na wybrzeżach USA dla klientów liczy się wpływ na środowisko. Tu z kolei północ kraju różni się od południa. Eksperci twierdzą, że zagranicznemu producentowi niełatwo zaspokoić potrzeby tak bardzo różne w różnych regionach kraju.

Elektryki nie dla Ameryki

W pierwszym półroczu 2025 r. z taśm niemieckich fabryk zjechało 864 000 elektrycznych samochodów osobowych (w tym hybryd), padł nowy rekord w tej dziedzinie. Elektryki stanowiły tym samym 40 procent produkcji w Niemczech, rok wcześniej było to 30 procent.

Wspaniały wzrost, jednak na Amerykanach nie robi wrażenia. I to mimo że VW, BMW i Mercedes już dawno zaprezentowały atrakcyjne, wyrafinowane elektryczne limuzyny dla odbiorców w USA, licząc, że rządowe regulacje zwiększą na nie popyt.

I na tym polega problem – to nie klienci mieli ten popyt nakręcać, lecz państwowe subwencje w miliardowej wysokości. Jednak prezydent Trump natychmiast zrezygnował z dopłat, podobnie jak z ambitnych standardów w dziedzinie ochrony środowiska, z handlu emisjami i programów wspierających zmniejszenie emisji dwutlenku węgla. Wygląda na to, że elektryczne samochody pozostaną w USA produktami niszowymi, których produkcja nie będzie się opłacać.

Fabryka BMW w Spartanburgu w Karolinie Południowej

Fabryka BMW w Spartanburgu w Karolinie Południowej

Tylko spokój może ich uratować

Mimo to amerykańscy eksperci radzą Europejczykom zachować spokój i przeczekać czas politycznej niepewności. Jednym może się to udać lepiej, innym gorzej. Lepiej mają ci, którzy produkują samochody na miejscu w Stanach.

Należy do nich BMW, które ogromną fabrykę ma właśnie w USA, w Spartanburgu w Karolinie Południowej. Nie tylko produkuje w niej SUV-y na rynek amerykański, ale też eksportuje je do 160 krajów, w tym oczywiście do Europy.

Na paradoks zakrawa przy tym fakt, że jeśli cła na samochody wytwarzane w USA i wysyłane do Unii Europejskiej zostaną zmniejszone z dotychczasowych 10 procent do zera (o czym się mówi), BMW na tym zyska.

Nie ma jednak mowy, by wyrównało to koszty wynikające z 15-procentowego cła wwozowego do USA. Tak czy inaczej, nadeszły ciężkie czasy.

FOT. BMW, Volkswagen, BYD, Drive Mode

REKLAMA

Przeczytaj również

Święty Graal z Zuffenhausen? Nowy patent Porsche może uratować silniki spalinowe

Święty Graal z Zuffenhausen? Nowy patent Porsche może uratować silniki spalinowe

Le Mans 24h – „Turbo Piekarze” piszą historię, Toyota zdejmuje z siebie klątwę

Le Mans 24h – „Turbo Piekarze” piszą historię, Toyota zdejmuje z siebie klątwę

Niemcy tracą pracę w przemyśle samochodowym szybciej niż się spodziewano

Niemcy tracą pracę w przemyśle samochodowym szybciej niż się spodziewano

Skoda właśnie wyprzedziła BMW, Toyotę i Audi i została drugą najlepiej sprzedającą się marką w Europie

Skoda właśnie wyprzedziła BMW, Toyotę i Audi i została drugą najlepiej sprzedającą się marką w Europie

W sprawie Nexperii nikt nie chce odpuścić. Jak bardzo wpływa to na firmy samochodowe

W sprawie Nexperii nikt nie chce odpuścić. Jak bardzo wpływa to na firmy samochodowe

Kiepska jakość i lawina usterek w chińskich samochodach. Rosjanie mają poważny problem

Kiepska jakość i lawina usterek w chińskich samochodach. Rosjanie mają poważny problem

Brak artykułów
REKLAMA
Share This