Nowy SUV to prawdopodobnie jeden z najbardziej wszechstronnych Volkswagenów.
Michał Hutyra
Tayron to drugi co do wielkości SUV Volkswagena po Touaregu, przy czym jest od niego niemal o połowę tańszy. Przy pięciu pasażerach na bagaże pozostaje niemal metr sześcienny przestrzeni, a jest oferowany również w wersji siedmioosobowej. Co więcej, w porównywalnej wersji silnikowej Tayron kosztuje tylko o 11 tys. zł więcej niż Tiguan.
Tayron – to Ci się spodoba
Zbudowany na platformie MQB Evo – tej samej, z której korzystają Tiguan i Passat – Tayron ma własny styl i jest czymś więcej niż po prostu następcą Tiguana Allspace. Długie na 4,8 m, szerokie na 1,85 i wysokie na 1,66 m nadwozie ma ostro zarysowane linie i atrakcyjne proporcje. Dzięki krótkim zwisom oraz linii okien wznoszącej się ku górze, auto nie przypomina pudła na kołach. Lekkości i nowoczesności dodają reflektory LED z podświetlanym emblematem VW na osłonie chłodnicy oraz tylne światła, połączone podświetlaną listwą z logo marki.
Rozstaw osi Tayrona wynosi aż 2,79 m, a to gwarantuje przestronną kabinę. Najlepiej jest podróżować w piątkę, bo wtedy można w pełni korzystać z przepastnego bagażnika, którego pojemność wynosi aż 885 litrów, jednak nawet siedmioma pasażerami na pokładzie miejsca wystarcza dla wszystkich. Po złożeniu kanapy Tayron może służyć za bagażówkę, bo zmieści niemal 2,1 m3 ładunku!
Volkswagen, a jakość jak z Audi
Według Volkswagena wnętrze jest jak z klasy premium. Wykonano je z miękkich tworzyw, z elementami wykończeniowymi z prawdziwego drewna, fotele są wygodne (opcjonalnie z funkcją masażu, długim podparciem pod uda, ogrzewaniem i wentylacją), kabina dobrze wyciszona (na liście dodatków są nawet grubsze szyby, które lepiej pochłaniają dźwięk) i z wielokolorowym podświetleniem. Lista wyposażenia dodatkowego jest długa i pozawala skonfigurować auto według własnych upodobań.
SUV może być wyposażony w takie systemy, jak adaptacyjne zawieszenie DCC Pro, reflektory matrycowe LED z interaktywnymi funkcjami oświetlenia oraz asystent jazdy zwny Travel Assist. Dostępne są również asystent głosowy zintegrowany z opartym na sztucznej inteligencji narzędziem ChatGPT (w połączeniu z opcjonalnym systemem infotainment), co oznacza, że z autem można porozmawiać nie tylko o pogodzie. Dla melomanów przygotowano system audio Harman Kardon ze wzmacniaczem o mocy 700 W, a przez panoramiczny dach można podziwiać niebo.
Tayron – wyceniony rozsądnie
Nawet podstawową odmianę Tayrona o nazwie Life (kolejne to Elegance i R-Line) wyposażono całkiem hojnie, m.in. w dziewięć poduszek powietrznych, trójstrefową automatyczną klimatyzację, 10-kolorowe oświetlenie tzw. ambientowe, wielofunkcyjny system zarządzania pojazdem oraz rozrywką na pokładzie, z ekranem o przekątnej 32 cm z funkcją nawigacji i bezprzewodowymi interfejsami Apple CarPlay i Android Auto, cyfrowe wskaźniki, reflektory LED z automatycznym sterowaniem światłami drogowymi, tylne światła również wykonane w technologii LED, rolety przeciwsłoneczne w tylnych drzwiach oraz 17-calowe aluminiowe obręcze kół.
Pod maską znajduje się 150-konny silnik 1.5 eTSI (z układem 48-woltowej miękkiej hybrydy. Co istotne, każdy Tayron jest oferowany wyłącznie z dwusprzęgłową skrzynią biegów, zwaną przez Volkswagena DSG. Cennik SUV-a startuje z poziomu 180 290 zł
Napędy – dla każdego coś odpowiedniego
Tayron nie należy do najlżejszych aut – waży 1715 kg, dlatego podstawowy silnik benzynowy 1.5 eTSI pozwala rozpędzić auto do setki w 9,4 sekundy. Podobne osiągi zapewnia 2-litrowa jednostka TDI o mocy 150 KM. W ofercie są też znacznie mocniejsze silniki – benzynowy 2.0 TSI rozwija moc 204 KM, turbodiesel 2.0 TDI zaś – 193 KM. Obydwa są sprzężone z układem przeniesienia napędu na cztery koła.
Napęd elektryczny i benzynowy zostały połączone w dwóch wersjach hybrydowych typu plug-in. Generują one moc systemową 204 i 272 KM. Dzięki akumulatorowi o pojemności netto 19,7 kWh, hybrydowymi Tayronami można przejechać na energii elektrycznej blisko 100 km. „Baterię” można ładować prądem przemiennym o mocy do 11 kW np. z domowego wallboxa albo na stacji ładowania AC, a także prądem stałym o mocy do 50 kW na stacjach szybkiego ładowania (poprzez gniazdo CCS).
Mimo sporych rozmiarów i masy, Tayron ma zapewniać dobre prowadzenie, m.in. dzięki niezależnemu zawieszeniu kół i precyzyjnie pracującemu układowi kierowniczemu. Można się spodziewać, że tak właśnie będzie, bo przecież duży Volkswagen jest zbudowany z tych samych klocków, co Tiguan czy Skoda Kodiaq. Będzie hit? Naszym zdaniem – ma wszelkie szanse, żeby nim zostać!








