Tak jest – ten samochód pojawi się na drogach i będzie wyglądał dokładnie tak jak na zdjęciach.
Roman Popkiewicz
Renault 5 Turbo 3E zostaje dziś odsłonięte w nietypowy sposób –na końcu czteroodcinkowej serii „Anatomy of a Comeback”, dokumentującej transformację, jaką przeszła grupa Renault w ostatnich latach. Seria jest dostępna na należącym do Amazona serwisie Prime Video.
Renault 5 Turbo 3E – tylny napęd i ponad 500 KM
W oficjalnym komunikacie, jaki towarzyszy premierze R5 Turbo 3E firma nie ujawnia zbyt wielu szczegółów poza tym, że auto będzie miało elektryczny napęd na tył z silnikami umieszczonymi w kołach, że moc wyniesie około 550 KM, że konstrukcja nadwozia wykorzystuje włókno węglowe oraz że przyspieszenie do setki będzie na poziomie 3,5 s.
Mieliśmy okazję oglądać Turbo 3E na żywo i dowiedzieć się kilku szczegółów ekstra. Wersja seryjna będzie wyglądała dokładnie tak jak model na zdjęciach, włącznie z wlotami powietrza po bokach, 20-calowymi obręczami kół i gigantycznym jak na auto tej wielkości dyfuzorem z tyłu. A przede wszystkim, pomimo iż sprawia wrażenie samochodu zbudowanego wyłącznie na tor, Renault 5 Turbo 3E będzie autem z homologacją drogową.
Z przednionapędową, miejską „piątką” E-Tech, wersja Turbo 3E ma wspólne jedynie tylne światła, natomiast pod względem linii i kształtów nadwozia mocno przypomina Renault 5 Turbo z lat 80. Nadwozie mierzy 4,08 m na długość, 2,03 m na szerokość i zaledwie 1,38 m na wysokość, jest więc bardzo krótkie, bardzo szerokie i bardzo niskie. A mówiąc obrazowo – żaden samochód na świecie nie ma takich proporcji nadwozia jak R5 Turbo 3E, a całość robi wyjątkowo spektakularne wrażenie. Jedną z opcji wykończenia nadwozia będą też tradycyjne, żółto-czarno-białe barwy Renault znane zarówno z Formuły 1, jak i rajdówek z lat 80.
Jak zdradzają inżynierowie firmy, zestaw akumulatorów i silniki będą pracowały pod napięciem 800 V, co z jednej strony pozwoli na zasilanie jednostek napędowych dużymi porcjami energii bez efektów ubocznych w postaci przegrzewania się „baterii”, a z drugiej da możliwość ładowania wysoką mocą. Można się też domyślać, że ze względu na małą wysokość auta, akumulatory będą umieszczone w tunelu środkowym oraz za siedzeniami, co zapewni rozkład masy zbliżony do tych, jakie mają samochody z silnikiem umieszczonym centralnie. Renault podaje też, że masa własna Turbo 3E ma wynieść poniżej 1400 kg.
A jako absolutny bajer, w wyposażeniu będzie hydrauliczny hamulec ręczny – taki, jaki stosuje się w samochodach przeznaczonych do driftu.
Renault 5 Turbo 3E – jak Singer w wypadku Porsche
Przyszłą produkcję „piątki” Turbo 3E Renault porównuje do tego, co w wypadku Porsche robi kalifornijska firma Singer, czyli budowanie każdego egzemplarza na indywidualne zamówienie, z praktycznie nieograniczonymi możliwościami wykończenia. Przed rynkowym debiutem modelu w drugiej połowie 2026 roku będą też zapewne regularnie ujawniane kolejne szczegóły techniczne.
Powstanie 1980 egzemplarzy Turbo 3E. Do poznania ostatecznej ceny auta jest jeszcze bardzo daleko, ale można się spodziewać, że nie będzie to niska kwota (skoro potrafią się znaleźć klienci na limitowaną wersję Alpine A110 R Ultime za 300 tys. euro sztuka to wszystko jest możliwe). Ci, którzy naprawdę będą chcieli kupić R5 Turbo 3E, nie będą mieli z tym większych problemów.









