Roman Popkiewicz
Nie tak dawno temu pojawiły się doniesienia, że w ramach koncernu VW Skoda stanie się tzw. budżetową marką, jak Dacia u Renault. Dzisiaj widać, że jeśli już to modele Skody raczej pną się w górę. Pod każdym względem, od wyposażenia, przez poziom komfortu, jakość wykonania, stylizację, aż po układy napędowe, są bliżej Volkswagenów niż kiedykolwiek. Najświeższy dowód to nowy Kodiaq.
Nowa Skoda Kodiaq – większa i nowocześniejsza
Duży crossover Skody ma nowe nadwozie, nową kabinę, nowe pakiety wykończenia, a na liście jego wyposażenia są pozycje, których nie było w poprzednim modelu. Kiedy trafi do sprzedaży w przyszłym roku Kodiaq będzie oferowany również jako hybryda plug-in zdolna pokonać nawet 100 km korzystając wyłącznie z energii elektrycznej.
Nowy model wykorzystuje zmodyfikowaną konstrukcję poprzednika z identycznym rozstawem osi, ma jednak o 6,1 cm dłuższe nadwozie. Dodatkowe centymetry są „ulokowane” głównie w tylnej części nadwozia – Skoda podaje, że bagażnik Kodiaqa jest teraz wyraźnie większy (w zależności od wersji nawet o 80 l), a także że w odmianie siedmiomiejscowej w trzecim rzędzie jest więcej miejsca.
Nadwozie zachowuje kluczowe cechy poprzedniego modelu takie jak dzielone reflektory, kwadratowe błotniki czy zachodzące na boki tylne światła, jest jednak wyraźnie inaczej stylizowane. W porównaniu z dotychczasowym modelem nowy Kodiaq wygląda jakby ktoś zmniejszył ostrość obrazu – wszystkie ostre wcięcia stały się zaokrąglone, krawędzie zaś wygładzone. Bardziej zaakcentowane są za to przetłoczenia na pokrywie silnika.
Nowością są panele na tylnych słupkach (srebrne lub czarne, w zależności od wersji wyposażenia), które wizualnie odłączają dach od głównej części nadwozia, co wysmukla sylwetkę auta. Tylne światła są teraz ze sobą połączone, natomiast jako jedną z opcji można zamówić świecący pas biegnący przez całą szerokość osłony chłodnicy.
Nowa Skoda Kodiaq – z cyfrową kabiną
Deska rozdzielcza zachowuje klasyczny układ z tablicą instrumentów w postaci 10-calowego ekranu umieszczoną za kierownicą. Nad konsolą dominuje natomiast dotykowy ekran systemu multimedialnego (o przekątnej 10 lub 13 cali), a tak jak w innych crossoverach Skody boczne wyloty nawiewu są zorientowane pionowo. Z funkcjonalnego punktu widzenia największa zmiana to przeniesienie dźwigni dwusprzęgłowej przekładni z tunelu środkowego na kolumnę kierownicy.
Do obsługi układu klimatyzacji auto zachowuje klasyczne przełączniki oraz trzy pokrętła, w obrębie tych ostatnich znajdują się małe ekrany pokazujące np. wybraną temperaturę. Pokrętła po bokach służą do wyboru ustawień klimatyzacji dla kierowcy i pasażera, natomiast środkowe jest programowalne i może służyć do regulacji głośności, zmiany trybów jazdy czy funkcji zoom mapy. Typowo dla Skody przemyślanych rozwiązań jest więcej, np. cztery porty USB-C, z których można zasilić również notebooki, dwie ładowarki bezprzewodowe do smartfonów czy dodatkowe gniazdo USB-C nad lusterkiem wstecznym.
Nowy Kodiaq będzie też oferował cztery rodzaje wykończenia wnętrza wzorowane na tych jakie są w ofercie Enyaqa. Zgodnie ze współczesnymi trendami Skoda podkreśla, że spora liczba elementów kabiny jest wykonana z materiałów pozyskanych z recyklingu, np. wszystkie tkaniny, a także skrobaczka do szyb oraz parasol, tradycyjnie dla Skody będące w wyposażeniu auta. Jako ciekawostkę firma podaje też, że w skład barwnika używanego przy produkcji skórzanej tapicerki do nowego Kodiaqa wchodzą produkty pochodzące z procesu przetwarzania kawy.
Nowa Skoda Kodiaq – bogatsze wyposażenie
SUV otrzymuje też solidny upgrade wyposażenia. Na pokładzie będzie mógł mieć teraz amortyzatory o zmiennej charakterystyce tłumienia, reflektory matrycowe, a także oferować usługi online (np. informacje o parkingach, pogodzie czy opłatach za przejazdy). Również zestaw systemów asystujących będzie poszerzony o nowe układy wspomagające kierowcę podczas parkowania, manewrowania, jazdy po mieście oraz w trasie.
Z kolei gamę jednostek napędowych uzupełni hybryda typu plug-in, wykorzystująca czterocylindrowy silnik benzynowy 1.5 turbo i dysponująca mocą 204 KM. Ten zespół napędowy korzysta z akumulatora zdolnego zgromadzić aż 25,7 kWh energii elektrycznej, który można go ładować – do duża rzadkość jak na hybrydę tego typu – prądem stałym z mocą do 50 kW. Skoda podaje, że hybrydowy Kodiaq iV będzie dysponował zasięgiem rzędu 100 km, czyli jednym z największych na rynku w wypadku aut tego typu. Oznacza to, że przy regularnym ładowaniu akumulatora sto procent jazdy miejskiej można „załatwić” bez używania silnika spalinowego. Poniżej jest lista silników nowego Kodiaqa.
- 1.5 TSI, moc 150 KM, wyposażony w układ łagodnej hybrydy oraz układ odłączania cylindrów, 7-biegowa przekładnia dwusprzęgłowa, napęd na przednie koła.
- 2.0 TSI, moc 204 KM, 7-biegowa przekładnia dwusprzęgłowa, napęd 4WD.
Wysokoprężne:
- 2.0 TDI, moc 150 KM, 7-biegowa przekładnia dwusprzęgłowa, napęd na przednie koła.
- 2.0 TDI, moc 193 KM, 7-biegowa przekładnia dwusprzęgłowa, napęd 4WD.
Hybrydowe plug-in:
- 1.5 TSI + elektryczny, moc systemowa 204 KM, 6-biegowa przekładnia dwusprzęgłowa, napęd na przednie koła.
Prawdopodobnie jeszcze w 2024 r. w ofercie pojawi się też Kodiaq RS, napędzany pochodzącym z VW Tiguana 265-konnym silnikiem 2.0 TSI i wyposażony w napęd na cztery koła. Można się też spodziewać, że nowy SUV otrzyma też tradycyjną dla dużych modeli Skody wersję Laurin&Klement ze specjalnym wykończeniem kabiny oraz eleganckimi elementami wykończenia nadwozia.










