Oto elektryczny odpowiednik Fabii.
Roman Popkiewicz
Skoda zaprezentowała model Epiq, swój najmniejszy samochód z napędem elektrycznym i przy okazji pierwszy, którego design jest w całości utrzymany w najnowszym stylu marki. Mały crossover będzie rywalizował z takimi autami jak Renault 4, Fiat Grande Panda oraz przyszłoroczna Kia EV2.
Pokazany w przeddzień salonu w Monachium model to tzw. showcar, czyli samochód bardzo bliski temu, jaki trafi do seryjnej produkcji. Epiqa wyróżniają przednie i tylne światła w kształcie litery T, a także wąski czarny panel w miejscu tradycyjnego grilla, na którym w wyższych wersjach wyposażenia znajdą się podświetlane elementy. Z kolei z boku kabina pasażerska jest wyraźnie „odcięta” ostrymi liniami – w połączeniu z czarnymi słupkami oraz czarnym dachem sprawia to wrażenie, jakby wnętrze auta było bardzo mocno przeszklone.
Skoda Epiq – crossover wielkości Fabii
Pod względem wielkości nadwozia (4,1 m) Epiq jest bardzo zbliżony do Fabii, będzie jednak od niej o ok. 8-10 cm wyższy. Duży rozstaw osi (2,6 m) zapowiada przestronną kabinę, a bardzo duże obręcze kół (prawdopodobnie 18-calowe) pozwalają małemu crossoverowi zachować zgrabne proporcje.
Auto wykorzystuje konstrukcję zwaną MEB+ lub MEB Entry, przeznaczoną dla małych modeli elektrycznych z zestawem akumulatorów umieszczonym pod podłogą i silnikiem napędzającym przednie koła. Obok Skody na tym samym podwoziu zostaną oparte również dwa modele Volkswagena oraz Cupra Raval.
W ofercie Epiqa znajdą się wersje o różnych mocach, a także dwa zestawy akumulatorów do wyboru, gromadzące około 40 i 55 kWh energii. Skoda podaje, że w najbardziej oszczędnej konfiguracji zasięg małego elektryka według procedury WLTP wyniesie 425 km, można się też spodziewać, że ładowanie od 10 do 80 proc. będzie trwało najwyżej 20-25 minut. Ponadto, auto będzie wyposażone w funkcję ładowania dwukierunkowego, która umożliwia zasilanie urządzeń zewnętrznych, takich jak np. elektryczny rower.
Kabina crossovera jest minimalistyczna, z niedużym wyświetlaczem pełniącym funkcję cyfrowych wskaźników i centralnie umieszczonym, „wolnostojącym” ekranem systemu infotainment. Środkowa część deski rozdzielczej została ukształtowana tak, by można było na niej oprzeć dłoń korzystając z multimediów podczas jazdy, podobnie jak to jest w pozostałych modelach Skody. I tak samo jak np. w większym Elroqu, do obsługi podstawowych funkcji służy mały zestaw przycisków na konsoli środkowej oraz przełączniki na ramionach kierownicy.
Skoda Epiq – najtańszy elektryk w gamie marki
Skoda obiecuje szereg praktycznych rozwiązań w postaci bezprzewodowej ładowarki dla smartfona, haczyków (np. na torby), uchwytów montażowych na bagaż oraz schowków pod podłogą bagażnika. Firma podaje też, że bagażnik Epiqa ma pojemność 475 l, czyli jest o blisko 100 l większy niż ten w Fabii.
Koncern zapowiadał już wcześniej, że Epiq będzie należał do grupy samochodów z – jak to się określa – bardzo ambitną ceną, wynoszącą nie więcej niż 25 tys. euro., czyli ok. 100-110 tys. zł. Poznamy ją zapewne w chwili premiery seryjnego Epiqa w połowie 2026 r.
FOT. SKODA









