Premiera

Elektryczne Luce otwiera nowy rozdział w historii Ferrari. Co na to fani silników V8 i V12?

Źródłem napędu Luce są cztery silniki elektryczne – po jednym przy każdym kole.

<a href="https://drivemode.pl/author/witold-blady/" target="_self">Witold Blady</a>

Witold Blady

26 maj, 2026

Pierwsze elektryczne Ferrari swoją światową premierę świętowało 25 maja w kompleksie sportowym Citta dello Sport w Rzymie. Data i miejsce nie są przypadkowe – dokładnie 79 lat temu Franco Cortese za kierownicą modelu 125S wygrał pierwszy wyścig dla Ferrari, a impreza odbyła się na torze niedaleko Term Karakalli w Rzymie. Źródłem napędu zwycięskiego auta był silnik V12, a każdy z cylindrów miał pojemność 125 cm3 – stąd nazwa modelu.

Jak premiera elektrycznego superauta łączy się szefom Ferrari z rocznicą wygranej samochodu ze spalinową jednostką V12? Trudno powiedzieć, ale pewnie jakiś sens w tym jest.

W ARTYKULE

  • Ferrari zaprezentowało pierwszy model z napędem elektrycznym – Luce.
  • Nadwozie ma długość 5 metrów, auto jest pięciomiejscowe.
  • Cztery silniki dostarczając łączną moc 1050 KM.
  • Cena Luce na razie jest nieznana.
Ferrari Luce, zdjęcie studyjne, widok prawego profilu

Nadwozie Luce mierzy ponad 5 m na długość i jest wysokie jak crossover – ma ponad 1,54 m

Elektryczne Ferrari? To się nie mieści w głowie

O tym, że marka z Maranello konstruuje model z napędem elektrycznym było wiadomo od dawna. Mimo to ortodoksyjni fani Ferrari wciąż nie mogą uwierzyć, że „to” naprawdę się dzieje. Czy jednak ktoś tego chce czy nie, odwrotu od elektryfikacji nie ma. Luce po włosku znaczy światło, co – trzeba przyznać – brzmi znacznie lepiej od używanego wcześniej określenia Elettrica, czyli po prostu elektryczne.

Czterodrzwiowe „coupe” o piorunujących osiągach

Choć Ferrari Luce na pierwszy rzut oka wygląda jak dwudrzwiowe, dość wysokie coupe, w rzeczywistości ma dwie pary drzwi. Przednie otwierają się klasycznie, tylne zaś „pod wiatr”, jak np. w Maździe RX-8. Dzięki temu dużo łatwiejsze będzie zajęcie miejsc na kanapie, która – co w Ferrari niespotykane – jest trzyosobowa.

Układ napędowy wykorzystuje cztery silniki (po jednym przy każdym kole), a łączna moc oraz moment obrotowy zespołu to, odpowiednio, 1050 KM i 990 Nm. Ferrari podaje, że na kołach maksymalny moment obrotowy wynosi niewiarygodne 11 500 Nm. Akumulator gromadzi aż 122 kWh energii, co zgodnie z procedurą WLTP ma wystarczyć na pokonanie 530 km. „Baterię” można ładować prądem stałym z mocą do 350 kW, co jest możliwe dzięki instalacji o napięciu 800 V. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 2,5 s, od 0 do 200 km/h – 6,8 s. Prędkość maksymalna to 310 km/h.

Wygląd inspirowany historycznymi modelami

Z przodu można dopatrzeć się podobieństwa do Testarossy – legendarnego modelu Ferrari z lat 80., z kolei z tyłu łatwo dostrzec elementy znane z modelu 458. Jedne z dostępnych obręczy kół przypominają słynne wyczynowe obręcze OZ. W zestawieniu z żółtym lakierem wyglądają fantastycznie. Zarówno za stylizację kabiny, jak i nadwozia odpowiada studio LoveFrom, założone przez sir Jony’ego Ive’a, który przez lata kształtował design Apple, oraz projektanta Marca Newsona. We wnętrzu widać detale, które znamy z wysokiej klasy urządzeń elektronicznych, tylko zaadaptowane do kabiny Ferrari – we wnętrzu Luce łatwo dostrzec nawiązania do iPhone’a.

Ferrari Luce, zdjęcie studyjne, widok 3/4 prawy przód

Jednego można być pewnym – stylizacja Luce mocno podzieli opinie

Konfigurator Luce działa, cena nieznana

W chwili premiery, na stronie Ferrari został uruchomiony konfigurator Luce. Można więc wybrać kolor lakieru, obręcze kół, a także wyposażenie. O ile standardowych kolorów jest niedużo, o tyle od liczby odmian skórzanej tapicerki (w tym również alcantary) może się zakręcić w głowie. Sama wykładzina w kabinie jest dostępna w 10 kolorach. Jest tylko jeden problem – nigdzie nie ma cen. Ani samego auta, ani elementów dodatkowego wyposażenia. Ale w sumie to nie dziwi – ten, kogo stać na jakikolwiek model Ferrari, nie musi pytać o cenę.

galeria zdjęć –
Ferrari Luce

fot. FERRARI

REKLAMA

Przeczytaj również

Unijni komisarze narzekają na elektryki. Trasa Bruksela-Strasburg to dla nich za dużo

Unijni komisarze narzekają na elektryki. Trasa Bruksela-Strasburg to dla nich za dużo

BMW wraca do korzeni. Nowy kompaktowy model będzie miał napęd na tylne koła

BMW wraca do korzeni. Nowy kompaktowy model będzie miał napęd na tylne koła

Większym bratem Pandy jest Grizzly. Nowy crossover Fiata w sprzedaży jeszcze w tym roku

Większym bratem Pandy jest Grizzly. Nowy crossover Fiata w sprzedaży jeszcze w tym roku

Pierwszy elektryczny model marki Mercedes-AMG o mocy sięgającej aż 1169 KM

Pierwszy elektryczny model marki Mercedes-AMG o mocy sięgającej aż 1169 KM

Epiq wylądował i jak prawdziwa Skoda chce być czymś więcej niż tylko elektrycznym maluchem

Epiq wylądował i jak prawdziwa Skoda chce być czymś więcej niż tylko elektrycznym maluchem

Kompaktowe wymiary, miejsca jak w małym autobusie. Kia PV5 w dużym teście

Kompaktowe wymiary, miejsca jak w małym autobusie. Kia PV5 w dużym teście

Brak artykułów
REKLAMA
Share This