Cupra zaprezentowała samochód koncepcyjny, który pokazuje stylizację przyszłych modeli marki.
Marcin Klimkowski
Cupra kroczy od sukcesu do sukcesu. Marka powstała zaledwie w 2018 roku gdy została wydzielona z Seata w ramach Grupy VW. Wcześniej oznaczenie Cupra nosiły najmocniejsze wersje Seatów, uznano jednak, że ta budząca emocje nazwa może stać się fundamentem zupełnie nowej marki, ekstrawaganckiej, aspirującej do segmentu premium i wyróżniającej się stylistycznie. Te przypuszczenia potwierdziły się, co widać po dużym zainteresowaniu klientów. Do dziś Cupra sprzedała 800 tys. samochodów, a w tej chwili ma w gamie 6 modeli: Atecę, Leona, Formentora, Borna, Tavascana i Terramara. W 2026 roku dołączy do nich Cupra Raval, drugi po Bornie miejski samochód elektryczny.
Podczas targów IAA Mobility 2025 w Monachium (kiedyś targi te odbywały się we Frankfurcie) Cupra pokazała jak wyobraża sobie swoje przyszłe modele – stylistyczną wizję zaprezentowała w postaci koncepcyjnego modelu Tindaya. Czego możemy zatem oczekiwać?
Esktrawagancja w każdym szczególe
Zacznijmy od tego, że nie mamy żadnych twardych danych na temat napędu, osiągów, ładowania i techniki tego modelu. Za to dużo wiemy o inspiracjach oraz stylistyce zewnętrznej i wewnętrznej. A zatem Cupra Tindaya otrzymała nazwę na cześć wulkanicznej góry na Fuerteventurze. Projektanci auta mówią, że przynajmniej część ich stylistycznych zabiegów zostało zainspirowanych ową górą, jej kolorem i formą. Tindaya jest awangardowo stylizowana, ma charakterystyczne świecące logo marki oraz agresywnie wyglądające reflektory.
Ostro zakończony przód przywodzi na myśl pysk rekina. Po bokach zastosowano aerodynamiczne wypusty, kierujące przepływające powietrze do bocznych wlotów. Stylizację auta dynamizujączarny grill i ostre linie po obu stronach koncepcyjnego nadwozia. Proporcje samochodu są typowe dla crossovera.
Tindaya mierzy 4,72 m długości, wyposażona została w aż 23-calowe koła (typowy zabieg w autach koncepcyjnych), ma duży prześwit, który dodatkowo wizualnie podkreślają charakterystyczne nadkola i progi. Wyróżnia się również dach z centralnym wzmocnieniem w kształcie litery „y”, połączonym z liniami maski. Również tył auta jest ekstrawagancki, wyposażono go w podwójny spojler, który swój początek ma jeszcze przy kabinie.
Klejnot sterujący funkcjami
Ekstrawagancki i zupełnie nowy dla Cupry jest również środek auta. Jego centralnym punktem stylistycznym jest rzeźbiona deska rozdzielcza, otaczająca 24-calowy wyświetlacz. Projektując kierownicę styliści inspirowali się wyścigami i grami komputerowymi, wyposażyli ją w przyciski sterujące większością funkcji. Stylistycznym zabiegiem jest także centralny „Klejnot” („The Jewel”). To szklany interfejs, którym uruchamia się pojazd, wybiera tryby jazdy i zmienia atmosferę wnętrza poprzez regulację oświetlenia, czy dźwięku (Sennheiser). Tindaya ma wnętrze w układzie 2+2, drzwi otwierane przeciwsobnie (jak w Rolls-Royce’ie Phantomie) oraz fotele kubełkowe nowej generacji. Pokazowy model został polakierowany na kolor zmieniający się od przodu do tyłu. Z przodu dominuje metaliczna szarość, która przechodzi płynnie w odcień beżu. Obecne są także charakterystyczne dla Cupry detale w kolorze miedzi.
Tindaya ma przyciągnąć przyszłych kierowców trzema trybami jazdy sterowanymi z centralnego monitora. Te tryby to nie proste: ekonomiczny, sportowy i torowy, znane z większości współczesnych aut. W Cuprze Tindaya mają one specjalne nazwy (Immersive Experience, Riders Experience i Tribe Experience), a ich projektanci przekonują, że chodzi o połączenie charakterystyki jazdy i doświadczeń płynących z połączenia zarówno funkcji auta, jak i zespołu napędowego, dźwięku, usług sieciowych i funkcji asystujących (ADAS).
Elektryk lub hybryda nowego typu?
Cupra na razie nie podała żadnych informacji na temat napędy modelu Tindaya. Warto jednak wiedzieć, że auto będzie bazowało na tej samej platformie SPP Grupy Volkswagen, która będzie podstawą nowych Volkswagena Golfa i Skody Octavii. Jej cechą jest to, że będzie dawała wybór między napędem czysto elektrycznym, a systemem REx, który będzie używał wolnossącego czterocylindrowego silnika benzynowego o pojemności 1,5 litra do generowania prądu zasilającego akumulatory auta.
Tindaya ma być najmocniejszą Cuprą w historii. Motory na przedniej i tylnej osi będą generować 495 KM w wersji czysto elektrycznej. Natomiast silnik spalinowy w wersji hybrydowej REx będzie jedynie uzupełniał prąd w akumulatorach. Zasięg auta wyłącznie na prądzie ma wynosić ok. 300 km, łącznie nawet 1000 km na (przy jednorazowym ładowaniu baterii i tankowaniu benzyny do pełna).
Co prawda, jak na razie Cupra, nie podała żadnych szczegółów na temat rodzajów napędów swojego modelu, ale amerykańska marka SUV-ów Scout, należąca do Volkswagena, będzie oferować swoje elektryczne samochody 4×4 z opcją dodatkowego wolnossącego czterocylindrowego silnika benzynowego, właśnie jako hybrydy REx, pochodzącego z fabryki Volkswagena w Meksyku. Można założyć, że w modelu Tindaya zostanie zastosowana właśnie ta jednostka.









