Valen to wzmocniony i kompletnie przerobiony Vanquish.
Roman Popkiewicz
Aston Martin wziął eleganckiego Vanquisha i zrobił z niego Mr Hyde’a. Valen ma kompletnie zmienione nadwozie, lżejszą konstrukcję i gruntownie zmodyfikowany układ jezdny. Pod długą maską pracuje silnik 5.2 V12 podkręcony do 850 KM. Do tego dochodzą rozbudowana aerodynamika i tytanowy układ wydechowy.
To wciąż Aston Martin zbudowany według klasycznego przepisu – silnik V12 umieszczony z przodu i napęd na tył – ale tym razem chodzi o zmianę charakteru. W miejsce szybkiego auta typu gran turismo mamy dość ekstremalny samochód sportowy..
W ARTYKULE
- Aston Martin Valen wykorzystuje konstrukcję modelu Vahquish.
- Auto ma specjalne nadwozie i kompletnie zmodyfikowany układ jezdny.
- Silnik 5.2 V12 turbo rozwija moc 850 KM.
- Aston wyprodukuje tylko 150 egzemplarzy Valena.
Aston Martin Valen – czysta agresja
Valen wykorzystuje podwozie Vanquisha, jednak zarówno nadwozie, jak i elementy mechaniczne zostały gruntownie przeprojektowane. Wygląd auta wyraża czystą agresję. Reflektory są bardzo wąskie i schowane pod ostrą krawędzią długiej maski. Towarzyszą im bardziej kanciasty, wręcz surowy grill oraz mocno wysunięty splitter u dołu przedniego zderzaka. Na pokrywie silnika jest duży wylot powietrza, natomiast charakterystyczny dla Astonów boczny element dekoracyjny (zwany side strake) został wydłużony i stał się częścią dużego wylotu odprowadzającego powietrze z przednich nadkoli.
Z boku natychmiast uwagę zwracają progi o stopniowanym profilu – to elementy aerodynamiczne, które przyczyniają się do zmniejszenia siły nośnej. Długi przód nie pozostawia żadnych wątpliwości gdzie jest umieszczony silnik, a szerokie tylne błotniki mówią jasno, że tu napędzane są tylne koła.
Zamiast tylnej szyby i pokrywy bagażnika Valen ma zabudowaną klapę – jej wygląd przywodzi na myśl auta z silnikiem umieszczonym centralnie, jednak przykrywa ona 170-litrowy bagażnik. Tylne światła to wąski pasek na niemal całej szerokości nadwozia, a nad nim umieszczono zadartą do góry (i zachodzącą na boki) listwę Gurneya – element aerodynamiczny, który pozwala zwiększyć docisk bez konieczności stosowania dużego skrzydła. Cały tylny pas to perforowany panel odprowadzający gorące powietrze z okolic układu wydechowego.
„Valen dał nam możliwość wyrażenia bardziej ekstremalnych emocji poprzez nową formę i ukształtowanie powierzchni” – mówi Marek Reichman, główny designer Astona Martina. Jak podkreśla, ten samochód mocno różni się od wcześniejszych projektów firmy, a stylizacja oraz proporcje nadwozia mają podkreślać zarówno sportowy charakter, jak i klasyczną dla Astona konstrukcję z silnikiem z przodu i napędem na tył.
Aston Martin Valen – zmiany techniczne
Pod tym nadwoziem kryje się cały szereg zmian technicznych. Poszycia wykonano z włókna węglowego, a w konstrukcji wykorzystano aluminium, tytan i magnez. W efekcie Valen jest o 110 kg lżejszy niż Vanquish, a opcjonalny pakiet „lightweight” pozwala zaoszczędzić dodatkowe 16,9 kg. Obejmuje on między innymi wykonane z litego aluminium, frezowane elementy zawieszenia oraz tytanowe śruby mocujące elementy układu jezdnego. 21-calowe obręcze kół są wykonane z magnezu, a opracowane specjalnie dla Valena opony Pirelli P Zero R mają rozmiar 275/35 z przodu i 325/30 z tyłu.
Zawieszenie ma zmienioną geometrię, specjalne sprężyny, półaktywne amortyzatory Bilstein DTX oraz sztywno zamocowaną tylną ramę pomocniczą. Charakterystyka układu kierowniczego została zmieniona, przeprogramowane są też sterowniki układów ABS i stabilizacji toru jazdy. Układ hamulcowy wykorzystuje ceramiczne tarcze o średnicy 410 mm z przodu i 360 mm z tyłu, a dużą ciekawostką jest system Pirelli Cyber Tyre, przekazujący na bieżąco informacje o stanie opon do systemów odpowiedzialnych za kontrolę dynamiki samochodu (ABS, ESP, kontrola trakcji).
Aston Martin Valen – silnik V12 i specjalny wydech
Sercem samochodu pozostaje oczywiście silnik. Za przednią osią pracuje 5,2-litrowa jednostka V12 z dwiema turbosprężarkami, rozwijająca moc 850 KM i maksymalny moment obrotowy 1000 Nm, dostępny już od 2500 obr/min (!). Siła napędowa trafia na tylne koła poprzez ośmiobiegową przekładnię automatyczną; Aston podaje, że jej sterownik częściowo bazuje na oprogramowaniu wyścigowego Vantage’a GT4. Do setki (konkretnie – do 60 mil/h, czyli 98 km/h) Valen ma przyspieszać w 3,0 s, a jego prędkość maksymalna została ograniczona do 344 km/h.
Na osobną uwagę zasługuje układ wydechowy, wykonany z tytanu i mający cztery końcówki – dwie umieszczone wysoko w tylnym pasie oraz dwie w obrębie dyfuzora. Górne są zawsze otwarte, natomiast przepływ przez dolną parę jest regulowany przez specjalne zawory. Jak podaje Aston, w układzie zastosowano „mikrotłumiki”, które pozwoliły spełnić wymagania homologacyjne. Przy całkowicie otwartym wydechu (prawdopodobnie o wykorzystania jedynie na torze), ryk silnika ma być o połowę głośniejszy niż w Vanquishu.
Aston Martin Valen – trzeba się szybko decydować
Deska rozdzielcza jest bardziej minimalistyczna niż w Vanquishu – o ile tego określenia w ogóle można użyć w odniesieniu do wnętrza, które ma wykończenie z włókna węglowego barwionego na dowolny wybrany przez klienta kolor, tapicerkę ze skóry i alcantary w dowolnych kombinacjach kolorystycznych i ogólnie jest „spersonalizowane” w najdrobniejszych szczegółach.
Powstanie tylko 150 egzemplarzy Valena, a pierwsze mają trafić do klientów w drugim kwartale 2027 roku. Konfigurator modelu już działa. Co do ceny – można na razie tylko spekulować, ale nie pomylimy się dużo jeśli powiemy, że będzie ona wynosiła między półtora a dwa miliony euro. Jeśli ktoś jest chętny to lepiej się pospieszyć, bo one się szybko rozejdą.
FOT. ASTON MARTIN








