Zmotoryzowany kulig to bardzo zły pomysł.
Tomasz Skalski
Kulig to świetny rodzaj zimowej zabawy, mający kilkusetletnią tradycję. Jest szczególnie lubiany na wsi i w górach, a w swojej prawdziwej formie składa się z jednego lub wielu zaprzęgów konnych z przyczepionymi saniami. W dzisiejszych czasach niektórzy zamieniają jednak konia na pojazd, zwykle samochód, traktor lub quad. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy sposób organizacji kuligu jest zgodny z prawem.
Zaprzęg konny to jedyna legalna forma kuligu
Jedyną legalną formą kuligu jest ten organizowany w zaprzęgu konnym. Ustawa precyzuje, że można używać tylko zwierząt niepłochliwych, sprawnych fizycznie i dających sobą kierować. Przepisy określają też szczegółowe zasady: maksymalnie 5 pojazdów zaprzęgowych może jechać jeden za drugim, z zachowaniem 200-metrowej odległości między kolejnymi grupami, kierujący musi utrzymywać kontrolę nad pojazdem i zaprzęgiem, a przy wjeździe na drogę twardą w miejscu o ograniczonej widoczności powinien prowadzić zwierzę za uzdę. Zabronione jest przeciążanie zwierzęcia czy jazda obok innego uczestnika ruchu. Pojazd na płozach (na przykład duże sanie) musi być wyposażony w dzwonki lub grzechotki.
Za samochodowy kulig grozi nie tylko mandat
Według ustawy „Prawo o ruchu drogowym” ciągnięcie osób, pojazdów czy ładunków przez pojazdy inne niż zaprzęgowe jest zabronione. Oznacza to, że popularne ciągnięcie sanek za samochodem, traktorem, quadem czy skuterem śnieżnym stanowi wykroczenie. Kierowca może za nie otrzymać mandat w wysokości od 20 do 500 zł oraz 5 punktów karnych.
Sytuacja staje się znacznie poważniejsza, jeśli podczas niezgodnego z prawem kuligu dojdzie do wypadku skutkującego ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu lub śmiercią – wówczas organizatorowi grozi nawet 8 lat pozbawienia wolności. Choć przepisy ruchu drogowego nie obowiązują na drogach polnych i leśnych, należy pamiętać, że część z nich ma status dróg publicznych lub jest objęta zakazem ruchu pojazdów mechanicznych. A dodatkowo, policjanci mogą interweniować wszędzie tam, gdzie kulig stwarza zagrożenie dla życia lub bezpieczeństwa uczestników oraz osób postronnych.
Tak jak ze wszystkim, planując kulig trzeba przestrzegać przepisów i zorganizować ten prawdziwy – konny. Warto wybrać takie miejsca, w których nie ma ruchu, sprawdzić stan techniczny sanek i zaprzęgu. Osoby uczestniczące w kuligu powinny być odpowiednio zabezpieczone, prędkość jazdy zaś dostosowana do warunków.







