Rowerzyści często nie wiedzą, że są sytuacje, w których to oni muszą ustąpić pierwszeństwa. A są!
Marcin Klimkowski
Bez zasady pierwszeństwa w ruchu drogowym trudno sobie wyobrazić sprawny transport. To właśnie pierwszeństwo, wyznaczane przede wszystkim konkretnymi zasadami, ale również sygnalizacją świetlną, znakami drogowymi, kierowaniem ruchem i uprzywilejowaniem niektórych pojazdów, odpowiada za to, że wiemy, kto może się poruszać, a kto powinien poczekać. Wyobraźcie sobie tylko, jak wyglądałyby skrzyżowania, gdyby nie istniały żadne reguły dotyczące pierwszeństwa: chaos byłby wszechobecny!
Przez ostatnie lata na polskich drogach i poza nimi przybyło rowerzystów. W miastach są dla nich budowane ścieżki, ale rowerzyści poruszają się też ulicami i chodnikami. Nierzadko dochodzi do konfliktowych sytuacji między rowerzystami a pieszymi oraz między rowerzystami a kierowcami samochodów. Co ciekawe, rowerzyści sami często są przecież pieszymi oraz kierowcami aut – kiedy zsiadają z roweru albo wsiadają do samochodu – a mimo to bardzo często zapominają o podstawowych zasadach.
Rowerzysta ma też obowiązki
Zanim napiszemy o zasadach dotyczących pierwszeństwa rowerzystów, dodajmy, że są oni zobowiązani do przestrzegania konkretnych przepisów. Nie wolno im używać smartfonów trzymanych w ręku, muszą zachować szczególną ostrożność oraz powinni znać przepisy ruchu drogowego. Powinni też sygnalizować manewry, mieć odpowiednie wyposażenie rowerów takie jak oświetlenie i – choć to nieobowiązkowe – jeździć w kasku, dla własnego bezpieczeństwa.
Czy rowerzyści mają zawsze pierwszeństwo? Temat pierwszeństwa rowerzystów na przejeździe rowerowym reguluje ustawa z 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. W artykule 27 pkt 1 czytamy, że „Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, znajdującym się na przejeździe”.
Prawo chroni jednoślady
Oznacza to, że rowerzyści mają pierwszeństwo na ścieżce rowerowej, a także na przejeździe, gdy ścieżka ta krzyżuje się z drogą dla innych pojazdów. Pkt 2 tego samego artykułu stanowi: „Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, jadącym na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla pieszych i rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić”.
Na ścieżce rowerowej pierwszeństwo ma więc rowerzysta. Jeśli jednak ścieżkę przecina przejście dla pieszych (oznaczone znakiem D-6), to pierwszeństwo ma pieszy. Z kolei na zebrze na ścieżce rowerowej pierwszeństwo przed pieszym ma rowerzysta.
W wyjątkowych okolicznościach, gdy nie ma ścieżki, rowerzysta może poruszać się chodnikiem. Na nim pierwszeństwo ma zawsze pieszy, rowerzyście nie wolno poruszać się z prędkością większą niż prędkość pieszego, musi też zachować szczególną ostrożność.
Oczywiście rowerem można też poruszać się ulicami przeznaczonymi dla samochodów. Na takich drogach rowerzysta musi przestrzegać tych samych przepisów, co kierowca samochodu i stosować się do tych samych znaków. Nie ma pierwszeństwa, jest traktowany jak każdy inny uczestnik ruchu (czeka na światłach i ustępuje pojazdom z prawej strony). Jedyny przywilej jakim dysponuje, to co najmniej 1,5-metrowy odstęp, który wobec rowerzysty mają zachować kierowcy.
FOT. pexels / azan yavuz, y.d.







