Rozwiązania bezpieczne, wygodne – i zgodne z przepisami.
Jacek Wróbel
Wyjazd na narty to dla wielu z nas prawdziwa przyjemność, jednak same narty to specyficzny i nieco niewdzięczny w transporcie przedmiot. Długie, z ostrymi krawędziami, a po całym dniu na stoku również ośnieżone (lub mokre) –wymagają one odpowiedniego przewożenia, który nie tylko ochroni sprzęt, lecz także zapewni bezpieczeństwo podczas jazdy.
Na szczęście istnieje kilka sprawdzonych rozwiązań, które można dopasować do rodzaju auta, liczby podróżujących, a także budżetu. Poniżej omawiamy cztery najpopularniejsze i jednocześnie najlepsze sposoby, dzięki którym przewożenie nart w samochodzie przestaje stanowić problem.
W ARTYKULE
Uchwyty dachowe – tania i szybka opcja, ale narty brudzą się od soli i szumią w trasie.
Boks dachowy – najwyższy komfort i pełna ochrona sprzętu, kosztem ceny i wyższego spalania.
Wewnątrz lub na haku – kabina to opcja darmowa, a hak to najwygodniejszy załadunek bez dźwigania na dach.
Sposób 1 – uchwyty na narty na bagażniku dachowym
Jednym z najczęściej wybieranych rozwiązań są uchwyty montowane na bagażniku dachowym. System ten składa się z belek dachowych oraz specjalnych uchwytów, które stabilnie przytrzymują narty albo deski snowboardowe. Dzięki temu sprzęt znajduje się na zewnątrz pojazdu, a miejsce w kabinie pozostaje dostępne dla pasażerów i ich bagażu.
Rozwiązanie to jest szczególnie popularne wśród osób regularnie wyjeżdżających w góry, ponieważ montaż uchwytów jest stosunkowo prosty, a koszt ich zakupu jest niższy niż w przypadku boksu dachowego. Najtańsze uchwyty, pozwalające przypiąć dwa komplety nart, będą kosztowały około 150 zł. Należy jednak pamiętać, że wybierając tę rozwiązanie, warto wybrać uchwyty zamykane na klucz. Natomiast największe wady tego rozwiązania to większy opór powietrza, co odbija się głównie zwiększonym hałasem w kabinie, a także narażenie nart na zabrudzenia (w tym np. sól) spod kół innych samochodów.
Sposób 2 – boks dachowy
Dla kierowców, którzy cenią maksymalną wygodę, najlepszym rozwiązaniem jest boks dachowy. To nic innego jak skrzynia montowana na belkach dachowych, która umożliwia przewóz nart, butów narciarskich oraz ogólnie – dodatkowego bagażu.
Boks dachowy skutecznie chroni sprzęt przed śniegiem, wilgocią oraz zabrudzeniami, a także zapewnia lepszą ochronę przed kradzieżą (dzięki możliwości zamknięcia na klucz). Choć jest to rozwiązanie droższe i może spowodować podwyższone zużycie paliwa, to dla rodzin oraz tych, którzy podróżują na dłuższe trasy, często okazuje się najbardziej praktyczne. Ceny boksów dachowych zaczynają się od około 1000 zł, chociaż droższe modele mogą też osiągać poziom 4000 zł.
Sposób 3 – bagażnik na narty na haku holowniczym
Alternatywą dla rozwiązań dachowych jest bagażnik montowany na haku holowniczym. Umieszczenie sprzętu z tyłu pojazdu ułatwia załadunek – nart nie trzeba podnosić na „niewygodną” wysokość.
Bagażniki na hak cechują się dobrą stabilnością. Warunkiem ich użycia jest jednak (poza posiadaniem samego haka holowniczego) spełnienie wymogów dotyczących montażu dodatkowego oświetlenia, a także posiadanie trzeciej tablicy rejestracyjnej.
Sposób 4 – przewożenie nart w kabinie auta
Najprostszą odpowiedzią na pytanie „jak przewozić narty w samochodzie” jest umieszczenie ich wewnątrz kabiny. Rozwiązanie to sprawdza się głównie na krótkich trasach lub przy niewielkiej liczbie pasażerów, gdy możliwe jest złożenie oparcia tylnej kanapy lub przynajmniej jego części.
Jednak ze względów bezpieczeństwa oraz w zgodzie z przepisami, w kabinie narty zawsze powinny być przewożone w pokrowcu i solidnie zabezpieczone, aby nie przemieszczały się podczas jazdy. Choć jest to więc metoda niewymagająca dodatkowych akcesoriów takich jak specjalny bagażnik, to jednak znacząco ogranicza komfort podróży i przestrzeń bagażową.
Przewożenie nart – podsumowanie
Odpowiedź na pytanie „jak przewozić narty w samochodzie” w dużym stopniu będzie zależała od indywidualnych potrzeb kierowcy oraz możliwości pojazdu. Uchwyty dachowe oferują prostotę i są niedrogie, boks dachowy zapewnia najwyższy komfort, ale też więcej kosztuje, a bagażnik montowany na haku ułatwia montaż i demontaż zimowego sprzętu. Przewóz nart w kabinie pozostaje rozwiązaniem okazjonalnym lub najczęściej – awaryjnym.
FOT. THULE








