Jazda z dziećmi samochodem może być równie trudna, co podróżowanie Shreka z Osłem. Czasem już po 10 minutach może usłyszeć „Daleko jeszcze?”. Są jednak sposoby na to, by podróż minęła dzieciom szybko i to bez tabletu czy smartfona.
Marek Dudziński
Nie oszukujmy się – jeśli masz spędzić w dziećmi w samochodzie więcej niż 2,3 godziny to tablet i bajki dadzą ci trochę wytchnienia. Ale wcale nie musi (i nie powinno) być tak, że włączasz streaming 5 kilometrów od domu i wyłączasz po dotarciu do celu. Zabawy z dziećmi w samochodzie to okazja do spędzenia czasu razem, a nawet nauki. To, jak się bawicie, zależy oczywiście od wieku dziecka oraz ilości przejechanych już kilometrów i zmęczenia kierowcy. Oto parę sposobów na to, jak bawić dzieci w podróży.
Czytanie. Mogą to być książki już ulubione, albo zupełnie nowe, kupione specjalnie na daną podróż. Jeśli dziecko jeszcze nie czyta, można zabrać kolorowanki, pod warunkiem, że ma na czym rysować. Oczywiście kolejnym warunkiem jest brak choroby lokomocyjnej, którą przecież czytanie może nasilić. Dlatego bezpieczniejszym rozwiązaniem są audiobooki, często wydawane w postaci słuchowisk, co tylko uatrakcyjnia słuchanie.
Opowiadanie historii. Tych prawdziwych. Dzieciaki, szczególnie te od 4 do 8 roku życia (czasami nawet starsze), chętnie posłuchają przygód swoich rodziców z dzieciństwa. Dla nich to często ciekawsze niż bajka. A rodzice nie muszą wymyślać bajek. Wystarczą, że wrócą pamięcią do lat dziecięcych.
Śpiewanie. Można solo i w chórze. Można puszczać ulubione piosenki dzieciaków i pobawić się trochę w karaoke. Można się również przekonać ile pracy wykonują panie przedszkolanki, kiedy usłyszysz 6 nowych piosenek, których nawet nie znasz.
Zabawa w skojarzenia. Prosta i kreatywna. Zaczynamy pytaniem o to, co danej osobie kojarzy się np. z zimą. A następna osoba musi znaleźć skojarzenie do tego, co właśnie padło z ust poprzednika. Nie zdziw się, jeśli twoim dzieciom, w pewnym etapie, wszystko będzie się kojarzyć z toaletą.
Kto pierwszy zobaczy. Szukamy na drodze wybranej rzeczy. Może to być żółty samochód, biały pies, albo zielony rower. Wybieramy po kolei.
Rysowanie. Warto zabrać tabliczki do ścierania, albo ze znikopisem. Jeśli dzieciaki lubią rysować same, to zostawmy im pełną dowolność. Ale można się bawić w kilka osób i każda dorysowuje coś do określonego rysunku. Rysujemy np. nasz dom, zamek królewny, albo bolid F1.
Zgadywanki. Dzieciaki uwielbiają rozwiązywanie zagadek. Mogą być proste, ale mogę polegać na tym, że do odpowiedzi dochodzi się zadając pytania, na które odpowiadamy „tak” lub „nie”. Może to być zabawa pt. „Co mam na myśli?”, albo „Co mam w schowku?”. Do tego ostatniego można się przygotować, chowając do schowka rzeczy, które będą zaskoczeniem dla maluchów, ale może to też być choćby jabłko.
Zabawki. Warto zabrać ze sobą zestaw ulubionych figurek czy przutulanek. trakcie podróży można wykorzystać je na wiele sposobów, np.: do zabawy w teatrzyk, do zgadywania poprzez dotyk, co to za postać czy zwierzątko, gdy są ukryte w woreczku, czasem do zasypiania.
Gry magnetyczne. Plus tych zabawek jest oczywisty – jest większa szansa, że wszystkie elementy zostaną na planszy. Oczywiście nie na to pełnej gwarancji, jako że dzieci potrafią dokonać rzeczy niemożliwych, ale zawsze wart zwiększać swoje szanse.
Zabawy z dzieckiem w samochodzie mają, oprócz miłego spędzania podróży, sporo korzyści. Wzmacniają więzi, poszerzają słownictwo, rozwijają wyobraźnię, sprawiają, że dziecko czuje się ważne, uczą współpracy. I sprawiają, że np. wracając z jakieś weekendowej wyprawy nie potrzebujemy brać w poniedziałek wolnego
fot. Freepik.com/awesomecontent


