Kolejny mały, elektryczny samochód znacznie lepszy niż większość dużych.
Roman Popkiewicz
Epiq jest jednym małych, elektrycznych aut najnowszej generacji, które łączy jedna cecha – wszystkie na papierze wyglądają ciekawie, a na żywo okazują się jeszcze ciekawsze. Niewielki, podwyższony hatchback, na współczesną modłę nazywany crossoverem, w gamie Skody jest elektrycznym odpowiednikiem Kamiqa. W topowej wersji 55 ma silnik o mocy aż 211 KM.
Skoda nie próbuje oczywiście udawać, że Epiq w tej mocnej odmianie i z dużym akumulatorem jest jakoś szczególnie usportowiony – oczywiście nie jest. Wysoka moc służy przede wszystkim uzasadnieniu ceny blisko 140 tys. zł, aż o 27 tys. zł wyższej niż cena wersji podstawowej z małą „baterią”.
W ARTYKULE
- Raport z jazdy Skodą Epiq w topowej wersji 55.
- Auto ma silnik o mocy 211 KM i akumulator 52 kWh.
- Wrażenie robią przede wszystkim wysoki komfort i dobre właściwości jezdne.
Skoda Epiq 55 – wersja topowa
Tańsze odmiany małej Skody oznaczane jako 35 i 40 będą „dostępne wkrótce”, natomiast dziś mamy w rękach Epiqa 55, z dużym jak na samochód tej wielkości akumulatorem gromadzącym 52 kWh energii (wartość netto). Auto wykorzystuje zmodyfikowaną (czytaj – uproszczoną) konstrukcję znaną np. z Elroqa, z silnikiem umieszczonym z przodu i belką skrętną w tylnym zawieszeniu. Do napędu służy bardzo mocna jednostka (211 KM i 290 Nm) i w efekcie topowy Epiq do setki przyspiesza w niewiele ponad 7 sekund.
Skoda wylicza drobne różnice w centymetrach między Epiqiem i wspomnianym spalinowym Kamiqiem, z których największa dotyczy długości – model elektryczny jest o niecałe 8 cm krótszy. Wymiary kabin obydwóch aut są jednak porównywalne, a Epiq dokłada do tego większy bagażnik – 475 litrów jak na tak nieduży samochód to wynik w duchu najlepszej tradycji Skody.
Skoda Epiq 55 – funkcjonalność a la Skoda
Można odnieść wrażenie, że deska rozdzielcza składa się z trzech poziomych linii. Zostały w nią zgrabnie wkomponowane wyloty nawiewu, a połączenie materiałów wykończeniowych jest dość „dizajnerskie”, w każdym razie jest takie w lepiej wyposażonych wersjach. Mały ekran przed kierowcą (taki sam jak w Elroqu i Enyaqu) przekazuje podstawowe informacje, obsługa centralnego wyświetlacza okazuje się łatwa dzięki dopracowanemu menu, a szybki dostęp do kilku podstawowych funkcji zapewnia zestaw przełączników na konsoli.
Pozycja za kierownicą okazuje się bardzo dobra, a fotele można spokojnie wziąć za siedzenia auta wyższej klasy. Miejsca z tyłu jest akurat tyle, by Epiq mógł uchodzić za małe auto rodzinne. Jak na samochód o długości tylko 4,17 m bagażnik jest wręcz ogromny, a w ofercie będzie też 25-litrowy schowek pod przednią pokrywą (tzw. frunk).
Skoda Epiq 55 – na drodze po prostu dobra
Natomiast z punktu widzenia kierowcy największe wrażenie robi jazda. Zawieszenie jest zestrojone stosunkowo miękko, ale w zakrętach przechyły nadwozia są nieduże. Komfort resorowania jest bardzo dobry i tylko na niektórych nierównościach można odczuć sporą masę auta. Układ kierowniczy okazuje się precyzyjny i daje na tyle dobre wyczucie zachowania auta, by na widok zakrętów kierowca miał ochotę na bardziej entuzjastyczną jazdę. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że Epiq jeździ jak mniejszy Elroq.
Z mocą 211 KM mała Skoda jest oczywiście bardzo dynamiczna. Ma to swoją cenę na mokrej nawierzchni, kiedy podczas ostrzejszego przyspieszania (szczególnie na skręconych kołach) przednie koła nie są w stanie poradzić sobie z przeniesieniem wysokiego momentu obrotowego na nawierzchnię i wpadają w poślizg. Podczas zwykłej jazdy układ napędowy działa jednak bardzo płynnie, a reakcje na gaz są tak zestrojone, że bardzo łatwo jest go wyczuć.
Na ocenę zużycia energii będziemy musieli poczekać do czasu aż dostaniemy Epiqa do testu w Polsce. Dziś możemy powiedzieć tyle, że spodziewamy się raczej dobrego wyniku. Podczas krótkich pierwszych jazd, na 170-kilometrową trasę, z której połowa przypadała na niemiecką autostradę, wyruszyliśmy z poziomem naładowania wynoszącym 93 proc. U celu wskazanie wynosiło 40 proc., przy czym cały szybki odcinek pokonaliśmy z prędkością 160 km/h (maksymalną w wypadku Epiqa), czyli w najgorszy możliwy sposób z punktu widzenia ekonomii w aucie elektrycznym. Jest więc duża szansa, że przy zwykłej jeździe Skoda może zaskoczyć całkiem sporym zasięgiem.
Epiq okazuje się więc praktyczny, wygodny, dopracowany, a w wersji 55 na dodatek szybki – znacznie szybszy niż jest to na co dzień potrzebne. Nie próbuje przy tym udawać auta usportowionego – jeśli ktoś woli, jest bezpretensjonalny. Długo przyszło czekać na małe „elektryki” – oto kolejny, który okazuje się po prostu świetny.
CHARAKTER SAMOCHODU

Jak na małe wymiary nadwozia, Epiq jest przestronny, a przede wszystkim okazuje się wygodny prawie jak o rozmiar większe auto. Dokłada do tego całą listę cech praktycznych i w efekcie okazuje się jednym z najlepszych małych aut elektrycznych na rynku. Oby wersje z dołu cennika okazały się tak samo dobre jak topowa.
DANE TECHNICZNE
SKODA EPIQ 55
ZESPÓŁ NAPĘDOWY
SILNIK
elektryczny AC
MOC MAKSYMALNA
211 KM (155 kW)
MAKS. MOMENT OBROTOWY
290 Nm
PRZENIESIENIE NAPĘDU
przekładnia jednostopniowa
RODZAJ NAPĘDU
na przednie koła
NADWOZIE
RODZAJ
5-drzwiowy, 5-miejscowy hatchback
(klasa B-SUV)
DŁUGOŚĆ X SZEROKOŚĆ X WYSOKOŚĆ
4171 x 1798 x 1581 mm
ROZSTAW OSI
2601 mm
MASA WŁASNA
1665 kg
POJEMNOŚĆ BAGAŻNIKA
475/1345 l
ZESTAW AKUMULATORÓW
TYP
litowo-jonowe (typu NMC)
ILOŚĆ ZMAGAZYNOWANEJ ENERGII
55,0/52,0 kWh (brutto/netto)
MAKS. MOC ŁADOWANIA AC/DC
11/105 kW
CZAS ŁADOWANIA
10-100% Z WALLBOXA
ok. 5 h
10-80% Z ŁADOWARKI DC
24 min
NA 100 km Z ŁADOWARKI DC
ok. 10 min
OSIĄGI
PRZYSPIESZENIE 0-100 km/h
7,1 s
PRĘDKOŚĆ MAKS.
160 km/h
ZUŻYCIE ENERGII (WLTP)
13,7 kWh/100 km
ZASIĘG
441 km
CENA
WERSJA PODSTAWOWA
139 600 zł (Essence)
WERSJA TESTOWANA
b.d. (First Edition)









