Po wciśnięciu gazu świat trzyma ostrość tylko w tym punkcie, w który masz wbity wzrok.
Roman Popkiewicz
Sylwetka nadwozia i proporcje podobne do Panamery, dwie pary drzwi i cztery miejsca w kabinie. Nadwozie niskie i szerokie, parę zadziornych aerodynamicznych elementów, wielkie koła. Widać, że to szybki samochód. Ale nie widać jak bardzo szybki.
W tym roku Taycan przeszedł face lifting. Dostał nowe reflektory, zderzaki i obręcze kół, w kabinie zaś zaktualizowany system infotainment i nowe tryby wyświetlania informacji na cyfrowych wskaźnikach. Jednak znacznie więcej konkretnych, technicznych zmian dotyczy napędu i zawieszenia. Przy tylnej osi jest nowy silnik, zestaw akumulatorów został zmodyfikowany, w ofercie pojawiło się aktywne zawieszenie. Zadebiutowała też topowa, najmocniejsza wersja o nazwie Turbo GT.
Taycan Turbo GT – nowa, topowa wersja
Flagowa odmiana Taycana ma dodatkowe elementy aerodynamiczne na przednim zderzaku, a na krawędzi tylnego spojlera zamontowano tzw. listwę Gurneya. Parę elementów nadwozia jest wykonanych z włókna węglowego. Za kutymi obręczami kół błyszczą się ceramiczne tarcze hamulcowe o gigantycznej średnicy 420 mm z przodu i 410 mm z tyłu. Opony z boku wyglądają jak każde inne, jednak Pirelli P Zero R, które ma Taycan Turbo GT, są spotykane wyłącznie w supersportowych autach.
Kabina wersji Turbo GT jest identyczna jak we wszystkich innych Taycanach, tyle że w większej liczbie miejsc została wykończona materiałem przypominającym alcantarę. Jakość wykonania jest fantastyczna, a głównymi elementami dekoracyjnymi są ekrany, które zajmują całą szerokość deski rozdzielczej oraz tunel środkowy. Można odnieść wrażenie, że nie ma ich tylko na drzwiach. W fabrycznym wyposażeniu są fotele kubełkowe, identyczne jak te w najbardziej ekstremalnych odmianach „911”. Zostały zamontowane nisko, tuż nad podłogą, dzięki czemu siedzisz jak w sportowym aucie. Jest jedna wada, taka sama jak wcześniej – dotykowa obsługa wszystkiego, a szczególnie klimatyzacji.
Taycan Turbo GT – jaką ma tak naprawdę moc?
Gdyby Taycan był samochodem spalinowym, moc silnika zostałaby podniesiona prawdopodobnie poprzez zastosowanie bardziej wydajnej turbosprężarki dającej wyższe ciśnienie doładowania, zmodyfikowany układ dolotowy itp. – w każdym razie poprzez zastosowanie innego osprzętu jednostki napędowej. W całkiem luźnym porównaniu, dokładnie tak samo jest w wypadku elektrycznego Turbo GT, który z tyłu ma specjalny falownik, czyli urządzenie, które zamienia prąd stały z akumulatora na prąd przemienny zasilający silnik. O ile we wszystkich pozostałych Taycanach falownik „daje” prąd o natężeniu 600 A, o tyle w Turbo GT jest to 900 A – trudno sobie wyobrazić jaki przekrój muszą mieć kable, przez które ten prąd przelatuje.
Taycan Turbo GT to świetny przykład tego jak bardzo inaczej moc jest „liczona” w samochodach elektrycznych w porównaniu ze spalinowymi. W wypadku Porsche zespół napędowy ma standardowo moc 789 KM, która jest dostępna praktycznie przez cały czas. W trakcie jazdy funkcja o dźwięcznej nazwie Attack Mode daje ekstra 163 KM przez 10 sekund – jest to swego rodzaju dopalacz, na wypadek gdyby 789 koni okazało się w jakiejś sytuacji niewystarczające. Z kolei w sportowym trybie pracy napędu oraz przy włączonej funkcji Launch Control moc zespołu wynosi 1034 KM, żeby w miarę sprawnie ruszyć z miejsca. Gdyby jednak tego było trochę za mało, to w pierwszych dwóch sekundach maksymalnego przyspieszania moc wzrasta do 1108 KM, no bo skoro można mieć tysiąc koni to dlaczego nie tysiąc sto? Te 1108 KM służy więc wyłącznie temu, żeby katapultować się do setki w czasie, jak podaje Porsche, 2,3 s.
Taycan Turbo GT – jak w chwili swobodnego spadania
Wrażenie podczas startu z miejsca jest nieprawdopodobne. Na przyczepnym, czystym asfalcie i lekko rozgrzanych oponach, które bez wyczuwalnej utraty przyczepności zamieniają siłę napędową na przyspieszenie, moment startu jest jak eksplozja za plecami. Przez pierwsze dwie-trzy sekundy przyspieszenie wynosi 1 g – jest jak podczas swobodnego spadania, tyle że w poziomie. Nie da się za tym nadążyć zmysłami. Świat trzyma ostrość tylko w tym punkcie, w który masz wbity wzrok. Dałbyś słowo, że czujesz jak w pierwszych chwilach po starcie cofają ci się policzki.
Wszystko dzieje się gładko, płynnie, cicho. Efektywnie. Przerażająco.
Na dodatek ani przez chwilę nie masz wrażenia jakby moc zespołu napędowego przerastała układ jezdny. Porsche jest stabilne, niezwykle przyczepne i zwinne jak samochód z silnikiem umieszczonym centralnie. Kompletnie nie czuć blisko 2,3-tonowej masy, pierwszy moment skrętu jest ostry, obciążenie szybko rozkłada równomiernie na zewnętrznych kołach i wypadasz z zakrętu tak szybko jak się w niego wbiłeś Siedzisz tylko o kilka centymetrów wyżej niż w 911 Carrerze, fotel znajduje się tuż nad podłogą, a kierownica jest ustawiona niemal pionowo i w ten charakterystyczny dla sportowych modeli Porsche sposób w plecach oraz dłoniach czujesz każdy szczegół zachowania auta.
W wersji Turbo GT Taycan jest fabrycznie wyposażony w prawdziwe aktywne zawieszenie (zwane Porsche Active Ride). Niemal kompletnie redukuje ono przechyły nadwozia w chwilach przyspieszania, hamowania oraz w zakrętach, dzięki czemu koła są bardziej równomiernie obciążone, co poprawia przyczepność oraz stabilność samochodu. (Jest to ten rodzaj aktywnego zawieszenia, który pozwala kontrolować wszystko – można np. sprawić, żeby podczas przyspieszania auto przysiadało na nos zamiast na tył, a w zakrętach wychylało się do wewnętrznej, a nie na zewnątrz). W efekcie, stabilność i wyważenie są fantastyczne, przez zakręty przelatujesz jak autem sportowym, a wypadasz z nich przyspieszając w tempie znacznie lepszym niż w wypadku wielu czysto wyczynowych samochodów.
Porsche nie byłoby sobą, gdyby najszybszego Taycana nie oferowało również w wersji z pakietem Weissach, który obejmuje duże skrzydło na pokrywie bagażnika oraz specjalne aerodynamiczne elementy pod podwoziem, nie ma tylnych siedzeń, części okładzin wygłuszających, głośników w tylnej części kabiny i jest wyposażony w jedno gniazdo ładowania zamiast dwóch. To wszystko zbija masę o 70 kg, czyli przy 2,3 tonach praktycznie tyle co nic. Zapewne robi to różnicę w rękach kierowców testowych Porsche bijących rekord okrążenia Nurburgringu, ale dla zwykłych śmiertelników jest niewyczuwalne.
Taycan Turbo GT – dobry komfort, astronomiczna cena
Znacznie ważniejsze jest to, że pomimo sztywno zestrojonego zawieszenia i dość „głośnych” opon, najbardziej ekstremalny Taycan zachowuje zaskakująco dobry komfort jazdy – chyba lepszy niż w wypadku wersji Turbo S sprzed face liftingu. Tłumienie nierówności jest szybkie, ale nie twarde i zarówno na zwykłych drogach, jak i autostradzie, podróż przebiega przy bardzo przyzwoitym poziomie komfortu. To kolejna, wielka zaleta aktywnego zawieszenia. A jako bajer jest funkcja unoszenia nadwozia o 5 cm w chwili otwierania drzwi, żeby ułatwić wsiadanie i wysiadanie.
Nie jest to oczywiście samochód doskonały – jak na tę wielkość nadwozia, ilość miejsca z tyłu jest przeciętna, pojemność bagażnika zaś zwyczajnie mała. Zasięg jest co prawda większy niż przed upgrade’em akumulatorów, ale w realnym świecie okazuje się tylko mniej przeciętny niż był. A do tego Taycan Turbo GT kosztuje gigantyczne pieniądze.
Nie ma to jednak znaczenia. Bo wszystko to, co ma robić, robi perfekcyjnie.
CHARAKTER SAMOCHODU

Dynamika jazdy jest z innego wymiaru. Być może Taycan Turbo GT zasługuje na więcej niż „Sport”, jednak określenie „Race” rezerwujemy dla najbardziej ekstremalnych samochodów. Co nie zmienia faktu, że czterodrzwiowe, elektryczne Porsche jest jednym z najlepszych aut świata.
DANE TECHNICZNE
PORSCHE TAYCAN TURBO GT
ZESPÓŁ NAPĘDOWY
SILNIK
2 elektryczne AC
MOC MAKSYMALNA
1108 KM (815 kW)
MAKS. MOMENT OBROTOWY
1340 Nm
PRZENIESIENIE NAPĘDU
z przodu przekł, jednostopniowa,
z tyłu przekł. dwustopniowa
RODZAJ NAPĘDU
na cztery koła
NADWOZIE
RODZAJ
4-drzwiowy, 4-miejscowy sedan
(klasa E)
DŁUGOŚĆ X SZEROKOŚĆ X WYSOKOŚĆ
4968 x 1998 z 1378 mm
ROZSTAW OSI
2900 mm
MASA WŁASNA
2290 kg
POJEMNOŚĆ BAGAŻNIKA
326 l (z tyłu), 84 l (z przodu)
ZESTAW AKUMULATORÓW
TYP
litowo-jonowe
ILOŚĆ ZMAGAZYNOWANEJ ENERGII
105/97 kWh (brutto/netto)
MAKS. MOC ŁADOWANIA AC/DC
320/11 kW
CZAS ŁADOWANIA
10-100% Z WALLBOXA
ok. 10 h
10-80% Z ŁADOWARKI DC
18 min
NA 100 km Z ŁADOWARKI DC
8 min
OSIĄGI
0-100 km/h
2,3 s
PRĘDKOŚĆ MAKS.
290 km/h
ZUŻYCIE ENERGII (WLTP)
21,6 kWh/100 km
ZASIĘG
528 km
CENA
WERSJA PODSTAWOWA
489 000 zł (Taycan)
WERSJA TESTOWANA
1 110 000 zł










