Tego jeszcze nie było – surowa, terenowa ciężarówka do ekstremalnych zadań jako auto luksusowe.
Roman Popkiewicz
Mercedes klasy G i Land Rover Defender ani nie służą już w wojsku, ani nie biorą udziału w misjach ONZ. Zamiast tego toczą się bulwarami najdroższych dzielnic największych miast świata. Mają silniki o ogromnej mocy, są wyposażone w zasadzie tak samo jak luksusowe limuzyny, a zamawiając je można wybrać inny kolor przeszyć dla każdego siedzenia. Sprzedają się lepiej niż kiedykolwiek, również w topowych wersjach za ponad milion złotych. Podobną ewolucję przeszedł też Hummer H1 w czasach kiedy był produkowany.
Teraz do gry wkracza Unimog z pojazdem, przy którym Klasa G wygląda jak mało poważna zabawka. We współpracy z firmą Hellgeth Engineering, która przerabia Unimogi na wszystko co możliwe, powstał samochód łączący ekstremalne zdolności terenowe z wyposażeniem i wykończeniem na poziomie premium.
W ARTYKULE
- Showcar Unimoga zapowiada luksusową, terenową ciężarówkę.
- Auto bazuje na modelu U 4023 i ma mocniejszy silnik.
- Wykończenie nadwozia i kabiny nawiązuje do Mercedesa Klasy G.
- Prawdopodobnie powstanie seryjna wersja.
Luksusowy Unimog
Oryginalny Unimog powstał po II wojnie światowej jako pojazd rolniczy z wysokimi, ale wąskimi kołami, który mógłby przejeżdżać nad dwoma rzędami ziemniaków w polu nie uszkadzając upraw. Był napędzany silnikiem o mocy 25 KM, stworzyli go byli inżynierowie firmy Daimler Benz, a produkcja ruszyła w 1948 r. Nazwa „Unimog” pochodzi od określenia „Universal Motor Gerät”, czyli uniwersalna maszyna silnikowa. Dziś Unimog jest częścią działu Mercedes-Benz Special Trucks, a jego pojazdy są w służbach ratowniczych, wojsku, górnictwie, pracują na lotniskach, przeciągają lokomotywy po szynach kolejowych i biorą udział w ekstremalnych ekspedycjach.
Luksusowy Unimog to showcar, stworzony na bazie modelu U 4023, czyli jednej z najlepszych terenowych ciężarówek w historii firmy. Konstrukcja wykorzystuje elastyczną ramę, auto ma portalowe mosty oraz napęd na cztery koła z blokadami mechanizmów różnicowych. W seryjnej wersji U 4023 mierzy 5,95 m na długość i ma 3,85-metrowy rozstaw osi, a szerokość i wysokość to, odpowiednio, 2,34 m i 2,76 m. W zależności od specyfikacji masa auta wynosi od 5 ton, a dopuszczalna masa całkowita to 10,3 tony. Jak na swoje możliwości U 4023 jest więc pojazdem kompaktowym, jakkolwiek to brzmi.
Silnik o pojemności 7,7 l
Oryginalnie do napędu ciężarówki służy czterocylindrowy, 5,1-litrowy turbodiesel o mocy 231 KM i maksymalnym momencie obrotowym 900 Nm, połączony z 8-biegową przekładnią automatyczną. Maksymalna prędkość drogowa to 90 km/h, zgodnie z ograniczeniami pojazdów tej klasy.
Natomiast w showcarze zamontowano sześciocylindrowego turbodiesla Mercedesa o pojemności 7,7 l, rozwijającego moc 300 KM i odpowiednio wyższy moment obrotowy niż seryjna jednostka. Firma nie podaje żadnych szczegółów dotyczących osiągów, można się tylko spodziewać, że jest to najbardziej dynamiczny U 4023 w historii.
Niesamowite możliwości terenowe
Z zewnątrz showcar Unimoga wyróżnia się ciemnoszarym, matowym lakierem w stylu Mercedesów AMG, reflektorami LED i specjalnie zaprojektowanymi zderzakami oraz osłonami progów. Auto ma 20-calowe, aluminiowe obręcze kół z beadlockiem, czyli systemem, który zapobiega zsunięciu się opony z felgi nawet przy bardzo niskim ciśnieniu. Prześwit wynosi ok. 41 cm, wartości kątów natarcia i zejścia przekraczają 40 stopni (!) i nawet w luksusowej wersji wykrzyż osi osiąga 30 stopni, co pozwala utrzymać kontakt kół z nawierzchnią nawet na ekstremalnie nierównym terenie.
Tak jak seryjny U 4023, również w wersji luksusowej Unimog potrafi wjechać na wzniesienia o nachyleniu do 100 % (45 stopni) oraz pokonywać przeszkody wodne o głębokości do 1,2 m. Współczesne Mercedes klasy G i Land Rover Defender mogą tylko patrzeć z brzegu i podziwiać.
W kabinie showcar ma dwukolorową, skórzaną tapicerkę, oświetlenie nastrojowe plus parę ekstra detali w postaci obszytej skórą deski rozdzielczej czy specjalnych dywaników, zachowuje jednak utylitarny charakter ciężarówki. Pośrodku kabiny jest duży tunel kryjący silnik, a na kierowcę i pasażerów czekają cztery osobne fotele.
Na razie luksusowy Unimog pozostaje egzemplarzem pokazowym. W tym roku trafi jednak w ręce „jednego z klientów” do przetestowania w realnym świecie pod kątem „przyszłego rozwoju”. Na nasz gust brzmi to jak zapowiedź seryjnego auta, na początek np. w limitowanej serii. Stawiamy dolary przeciwko orzechom, że Unimog nie będzie mógł się opędzić od chętnych.
FOT. DAIMLER TRUCK



