Nowe elementy wyposażenia, nowy kolor i minimalnie większy zasięg.
Witold Blady
Renault 5 E-Tech jest na rynku od zaledwie półtora roku, a francuska firma już przygotowała pierwsze zmiany. W ofercie pojawią się nowe kolory nadwozia i elementy wyposażenia. Natomiast pod względem technicznym nieco poprawione zostaną m.in. właściwości aerodynamiczne elektrycznej „piątki”, co wpłynie na poprawę zasięgu.
To o tyle ważne, że Renault 5 jest jednym z najlepszych – nie tylko najciekawszych – nowych elektryków na rynku. Stylizowany na podobieństwo do swojego historycznego poprzednika, w świetny sposób wyróżnia się w rosnącym gronie małych aut EV. W ubiegłym roku „piątka” zdobyła też najbardziej prestiżową z nagród – Car of the Year.
W ARTYKULE
- Renault wprowadziło drobne aktualizacje do modelu 5.
- Poprawiono właściwości aerodynamiczne, co ma się przełożyć na nieco większy zasięg.
- Wersja podstawowa otrzyma akumulatory litowo-jonowe typu LFP.
- Nowością są efektowny czerwony lakier oraz kombinacja granatowego lakieru ze złotawymi felgami.
Większy zasięg bez wielkiej rewolucji
Renault skupiło się na dopracowaniu paru szczegółów. Jedne z najważniejszych zmian technicznych dotyczą aerodynamiki. Zmodyfikowano lusterka boczne oraz elementy w dolnej części nadwozia, zmniejszając siłę oporu powietrza i w konsekwencji zwiększając zasięg.
Po tej drobnej aktualizacji (bo zmiany są przecież dalekie od face liftingu), Renault 5 będzie też oferowane z trzema akumulatorami. W ofercie pozostają znane na naszym rynku „baterie” 40 i 52 kWh (typu NMC), zasilające silniki o mocach, odpowiednio, 120 i 150 KM. Dzięki poprawkom aerodynamicznym zasięg małego Renault z tymi akumulatorami wzrośnie do 315 km (wcześniej 312 km) oraz do 430 km (wcześniej 410 km).
Natomiast podstawowa wersja zwana Five otrzyma akumulator tańszego typu (LFP) oraz nowy silnik o mocy 110 KM, obydwa spokrewnione z tymi stosowanymi w nowym Twingo (dzisiejsze podstawowe R5 ma jednostkę rozwijającą 95 KM i akumulator 40 kWh). Nowa „bateria” R5 będzie gromadziła 36,5 kWh energii, a firma podaje, że zasięg auta wyniesie do 305 km. Ta odmiana nie będzie jednak oferowana na naszym rynku – a szkoda, bo tańsza „piątka”, z ceną być może nawet na poziomie 100 tys. zł, byłaby znacznie bardziej konkurencyjna w porównaniu z takimi modelami jak Kia EV2 czy Citroen e-C3.
Piątka w granacie i złocie
Do palety kolorów dodano czerwony, który w R5 pierwszej i drugiej generacji z lat 70. i 80.był bardzo popularny. W ofercie pojawiły się też dekoracje nadwozia z nowymi motywami (naklejane na dach oraz przednie błotniki), a topowa wersja Iconic Cinq będzie miała tapicerkę z niebieskimi elementami zamiast żółtych.
Natomiast chyba najciekawszą nowością stylizacyjną są obręcze kół częściowo wykończone na złotawy kolor (Renault nazywa go „warm titanium”) oraz możliwość zestawienia ich z granatowym lakierem nadwozia. „Piątka” w takim wykończeniu – oraz ze swoim niesymetrycznie umieszczonym na pokrywie silnika wskaźnikiem ładowania – świetnie nawiązuje do kultowego, usportowionego Clio w wersji Williams z lat 90.
Z kierownicy R5 został usunięty przycisk wyboru trybu jazdy (zwany Multi-Sense), zamiast tego auto ma funkcję o nazwie Smart, która dostosowuje tryb jazdy do sposobu operowania pedałem gazu przez kierowcę, podobnie jak to jest w nowym Clio. Kierowca wciąż ma natomiast możliwość wyboru trybu jazdy albo poprzez odpowiednie menu na ekranie centralnym albo komendą głosową.
Na liście wyposażenia pojawiła się indukcyjna ładowarka do smartfonu z funkcją chłodzenia. Renault podaje, że pozwoli ona naładować baterię telefonu do 50 proc. w ciągu godziny, zapobiegając jednocześnie jej przegrzaniu.
Renault 5 w „nowych barwach” będzie pokazane na październikowym salonie samochodowym w Paryżu. Natomiast Renault Polska informuje nas, że zaktualizowany cennik auta zostanie opublikowany w przeciągu dwóch tygodni.
FOT. RENAULT









