Samochodów z żółtymi tablicami rejestracyjnymi regularnie przybywa. Kiedy warto zarejestrować auto jako zabytek?
Michał Hutyra
Miłośników starych samochodów ciągle przybywa i jednocześnie jest coraz więcej modeli, których właściciele mają możliwość starania się o uznanie ich aut za zabytek.
Dla porządku przypomnijmy, że aby do tego doszło, dany egzemplarz musi spełniać określone warunki:
- musi mieć przynajmniej 25 lub 30 lat (w zależności od województwa),
- jego produkcja musiała zakończyć się minimum 15 lat temu,
- musi mieć wpis do Wojewódzkiego Rejestru Zabytków, Centralnej Ewidencji Dóbr Kultury lub Inwentarza Muzealiów.
Czy warto postarać się o taki wpis?
Rejestracja auta jako zabytek – kiedy nie warto
Jeśli samochód ma być użytkowany codziennie czy nawet tylko regularnie, nie warto rejestrować go jako zabytek. Wówczas wyjazd nim np. za granicę wymaga zgody konserwatora zabytków. Sprzedaż takiego auta trzeba zgłosić nie tylko w wydziale komunikacji, ale należy też zawiadomić o tym fakcie urząd konserwatora zabytków. Poza tym, samochód raz uznany za zabytkowy, nigdy nie będzie mógł ponownie zostać zarejestrowany na zwykłych „białych” tablicach.
Rejestracja auta jako zabytek – ile to kosztuje
Jeśli jednak auto rzeczywiście jest unikatowe, a większość jego podzespołów oryginalna, warto wydać ok. 1000 zł za założenie tzw. białej księgi, opłaty rejestracyjne, przegląd techniczny oraz ok. 600 zł na opinię rzeczoznawcy.
Rejestracja auta jako zabytek – co zyskujemy
Samochody zabytkowe nie muszą przechodzić corocznych przeglądów technicznych. Uprawnienia są wydawane bezterminowo podczas badania potrzebnego do rejestracji auta na żółte tablice rejestracyjne. W wypadku samochodu zarejestrowanego jako zabytek nie trzeba dbać o ciągłość polisy OC. Ubezpieczenie jest przy tym tańsze niż dla nowych i zwykłych, używanych aut. Trzeba je wykupić tylko na czas korzystania z samochodu (np. przy okazji wyjazdu na zlot). Jeśli auto pochodzi z importu, np. ze Stanów Zjednoczonych czy z Japonii, nie trzeba tracić czasu i pieniędzy na dostosowanie go do lokalnych przepisów homologacyjnych.
Przy drobnej kolizji czy stłuczce firma ubezpieczeniowa nie może uznać, że koszt naprawy samochodu zabytkowego przewyższa jego wartość (tzw. szkoda całkowita). W kosztorysie sporządzonym przez ubezpieczyciela do naprawy nie mogą być zastosowane zamienniki części. Zabytek musi być odbudowany zgodnie ze sztuką. Przywilejem dla właściciela auta zabytkowego jest też możliwość wjazdu do tzw. stref czystego transportu, do których wiele starszych samochodów spalinowych wjeżdżać nie może.
FOT. drive mode

