Przyszłe modele Forda mogą mieć bardzo znajome imiona.
RS
Na początku sierpnia w Urzędzie Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych (USPTO) i w Urzędzie UE ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) Ford zarejestrował nowe nazwy dla swoich samochodów – zarówno limuzyn, jak i pickupów, SUV-ów oraz vanów, a także dla ich elektrycznych wersji i odmian wyposażeniowych.
Fathom, Fuze, Hive i Mythic mogą świadczyć o nowej strategii w dziedzinie nazewnictwa przyszłych elektrycznych aut amerykańskiego producenta. Jednak Ford nie zawsze tworzy nowe imiona dla swoich aut, lecz chętnie sięga po stare. Wystarczy wspomnieć reaktywowanie Lightninga i Mavericka. I właśnie amerykański koncern zarejestrował niedawno w różnych krajach dobrze znane z historii nazwy Capri, Cortina, Escort, Granada i Orion. Być może w ten sposób firma zaklina przyszłość, licząc, że nowe „elektryki” staną się równie popularne, jak spalinowe bestsellery sprzed lat.
Ranger, Ranchero albo jeszcze inaczej
Skojarzenie nowych nazw z planowanymi modelami o napędzie elektrycznym nie jest przypadkowe, chociaż Ford oficjalnie takiego związku nie potwierdza. Niemniej, zaledwie tydzień po rejestracji w urzędach patentowych prezes koncernu, Jim Farley, zaprezentował w fabryce w Louisville w Kentucky nową płytę podłogową do samochodów elektrycznych, tzw. Ford Universal EV Platform. Ma ona posłużyć do konstrukcji (od 2027 r.) różnych przystępnych cenowo modeli z napędem elektrycznym. Pierwszym z nich miałby być pickup wielkości Forda Rangera, w cenie od około 30 tys. dolarów. Czy model ten zachowa nazwę Ranger, czy Ford wskrzesi dla niego jakieś imię używane już w przeszłości, czy może model ten otrzyma zupełnie nową nazwę, na razie nie wiadomo. Wiadomo, że Ford zastrzegł też nazwę Ranchero, co mogłoby świadczyć o zamiarze nadania nowemu „elektrykowi” historycznego imienia.
Zupełnie nowa płyta
Płyta podłogowa, o której mowa, ma się odznaczać prostotą techniczną i umożliwiać łatwiejszy montaż poszczególnych elementów. Przód, tył, centralny moduł z akumulatorem wielkonapięciowym oraz elementy we wnętrzu mają być produkowane osobno i dopiero na końcu montowane w całość. Proces ten oszczędza 40 procent czasu potrzebnego do produkcji. Sama „bateria” jest zbudowana z ogniw litowo-żelazowo-fosforanowych i zaopatruje w energię układ elektryczny o napięciu 400 V. Pierwsze modele opracowane na nowej platformie będą też zapewne wyposażone w centralny sterownik, co pozwoli zmniejszyć ilość przewodów elektrycznych. Łącznie na Ford Universal EV Platform ma być zbudowanych co najmniej pięć różnych modeli, wśród nich SUV-y i van. Sprzedawane będą w USA i w Europie.
FOT. FORD, DRIVE MODE







