News

Serwis Mercedesa-AMG One – jedyne 160 tys. zł po przebiegu… 185 km

Technika ze sportu samochodowego kosztuje fortunę – również na przeglądzie.

<a href="https://drivemode.pl/author/albert-warner/" target="_self">Albert Warner</a>

Albert Warner

29 maj, 2026

Kiedy Mercedes-AMG ogłosił zamiar przeniesienia hybrydowego napędu z mistrzowskiego bolidu Formuły 1 na drogi publiczne, świat motoryzacji wstrzymał oddech. Projekt rodził się w bólach, debiut auta był opóźniany, ale ostatecznie AMG One trafił do rąk elitarnych klientów.

Dziś, gdy pierwsze egzemplarze zaczynają pojawiać się na rynku wtórnym, dowiadujemy się, jak wygląda „szara codzienność” posiadania tego drogowego potwora. A wygląda ona tak, że rachunek za serwis potrafi przyprawić o zawrót głowy nawet właścicieli hipersamochodów.

W ARTYKULE

  • Dom aukcyjny RM Sotheby’s wystawia Mercedesa-AMG One.
  • Auto ma minimalny przebieg, a po 185 km przeszło fabryczny serwis.
  • Koszt serwisu wyniósł ponad 37 tys. euro ze względu na dużą liczbę roboczogodzin.
Mercedes-AMG One, zdjęcie studyjne, widok na przód

Mercedes-AMG One kosztował ponad 2 miliony euro, powstało zaledwie 275 egzemplarzy

Na stronach domu aukcyjnego RM Sotheby’s pojawiła się oferta sprzedaży zjawiskowego egzemplarza Mercedesa-AMG One. Uwagę zwraca jednak nie tylko sam samochód, ale przede wszystkim dołączona do niego dokumentacja serwisowa. Wynika z niej, że auto w lutym 2026 r. przeszło tzw. serwis A. Koszt? Dokładnie 37 610,15 euro, czyli w przeliczeniu ponad 160 tysięcy złotych. Najbardziej absurdalny w tym wszystkim jest przebieg pojazdu – licznik wskazywał zaledwie 185 km, z czego większość to fabryczne testy drogowe przed dostawą do klienta.

80 godzin, czyli ilość pracy jak w garażu F1

Skąd bierze się tak astronomiczna kwota za rutynowy przegląd niemal fabrycznie nowego samochodu? Odpowiedź leży w czasie pracy przewidzianym przez procedury Mercedesa. Wykonanie serwisu A w AMG One wymaga aż 80 godzin roboczych. Przy tak skomplikowanej konstrukcji mechanicy nie ograniczają się do podpięcia komputera i rzucenia okiem na podwozie. Mamy tu do czynienia z procedurami rodem ze sportu samochodowego, gdzie dostęp do wielu podzespołów wymaga demontażu elementów aerodynamicznych i osłon z włókna węglowego.

Mercedes-AMG One, silnik wyjęty z auta

Silnik pochodzący z F1 wymaga szczególnej – i szczególnie kosztownej – opieki technicznej

Na liście rachunkowej, obok gigantycznej stawki za robociznę, znalazły się pozycje, które w zwykłym aucie kosztują grosze, ale w segmencie hipersamochodów zyskują status komponentów lotniczych. Wymieniono m.in. filtry powietrza, filtr oleju przekładniowego, olej silnikowy, a nawet… korek spustowy oleju. Dla postronnego obserwatora wymienianie takich części po niespełna 200 km może wydawać się fanaberią, jednak inżynierowie z Affalterbach (siedziby Mercedesa-AMG) nie uznają kompromisów. AMG One to bolid, który musi być utrzymywany w stanie permanentnej gotowości bojowej.

Spokój ducha wart miliony – gwarancja do 2028 r.

Wydanie równowartości nowego samochodu kompaktowego dobrej klasy na jedną wizytę w serwisie ma jednak bardzo konkretny plus, który dla potencjalnego nabywcy egzemplarza z aukcji RM Sotheby’s będzie kluczowy. Przejście tej rygorystycznej procedury serwisowej pozwoliło na przedłużenie fabrycznej gwarancji do lutego 2028 r.

W wypadku tak ekstremalnie skomplikowanej maszyny, posiadanie oficjalnego parasola ochronnego producenta drastycznie zmniejsza stres związany z eksploatacją. Każdy, kto decyduje się na wyjazd AMG One na drogę, musi kalkulować koszty ubezpieczenia, serwisu i zabezpieczenia technicznego jako integralną część całego pakietu. Tutaj nie ma miejsca na oszczędności czy alternatywne warsztaty.

Dlaczego AMG One wymaga aż takiej troski

Sercem tego samochodu jest zaawansowany, hybrydowy układ napędowy żywcem przeniesiony z Formuły 1. Do napędu służy turbodoładowana jednostka V6 o pojemności zaledwie 1,6 l, którą wspierają aż cztery silniki elektryczne. Łączna moc systemowa tego układu to porażające 1063 KM. Całość spięto z napędem na cztery koła oraz 7-biegową przekładnią. Efekt? Sprint od 0 do 100 km/h w 2,9 sekundy i prędkość maksymalna ograniczona elektronicznie do 352 km/h. Utrzymanie takich parametrów przy zachowaniu norm emisji spalin i homologacji drogowej wymaga żelaznej dyscypliny serwisowej.

O problemach, jakie mogą wiązać się z samochodami tej klasy co AMG One przypomniały wcześniejsze akcje serwisowe. Po tym, jak dwa egzemplarze uległy pożarom, Mercedes wezwał właścicieli aut do na serwis. Inżynierowie szczegółowo badali układ hydrauliczny, który odpowiada m.in. za sterowanie aktywnymi elementami aerodynamicznymi, w tym potężnym tylnym skrzydłem. Sprawdzano nawet poprawność montażu podzespołów. Zaawansowane systemy hydrauliczne, złożoność układu napędowego czy potężne ciśnienia w układach sprawiają, że AMG One po prostu musi być pod stałą opieką specjalistów.

Wyjątkowy egzemplarz

Egzemplarz wystawiony przez RM Sotheby’s wyróżnia się nie tylko czystą kartą serwisową, ale i unikatową specyfikacją. Przyszły właściciel musiał dopłacić aż 27 500 euro (ok. 116 500 zł) za sam lakier o nazwie Reingrün (czysta zieleń). Samochód wyposażono również w ultralekkie magnezowe obręcze kół, a kabinę zdobią włókno węglowe, kierownica w stylu F1, dwa ekrany oraz tapicerka ze skóry typu nappa z kontrastowymi przeszyciami. Aby utrzymać ten warty miliony stan, całe nadwozie zostało zabezpieczone folią ochronną PPF. Do auta jest dołączony kompletny zestaw akcesoriów, w tym narzędzia regulacyjne, pokrowiec oraz fabryczne instrukcje obsługi.

Dla przeciętnego kierowcy wydatek ponad 37 tysięcy euro na serwis po 185 km to czysty absurd. Dla rynku hipersamochodów to po prostu dowód na to, że technologia ze sportu samochodowego na najwyższym poziomie kosztuje fortunę – zarówno przy zakupie, jak i podczas rutynowej wymiany oleju.

FOT. FILIP A. LOMET, MERCEDES

REKLAMA

Przeczytaj również

Honda pokazała prototyp dużego sedana i zapowiada hybrydę nowej generacji

Honda pokazała prototyp dużego sedana i zapowiada hybrydę nowej generacji

Toyota Yaris Cross, wersja 2026 – nowy przód, reszta po staremu

Toyota Yaris Cross, wersja 2026 – nowy przód, reszta po staremu

Mercedes wydłuża życie modelu GLE. To już drugi face lifting dużego SUV-a

Mercedes wydłuża życie modelu GLE. To już drugi face lifting dużego SUV-a

Nowy DS chce być bardziej premium niż poprzednik. I może mu się to udać

Nowy DS chce być bardziej premium niż poprzednik. I może mu się to udać

Same hybrydy w cenniku i Google w multimediach. Nissan odświeża swój flagowy model

Same hybrydy w cenniku i Google w multimediach. Nissan odświeża swój flagowy model

Wygląda jakby miała rywalizować z Volvo i Range Roverem. Oto Dacia Striker

Wygląda jakby miała rywalizować z Volvo i Range Roverem. Oto Dacia Striker

Brak artykułów
REKLAMA
Share This