Urus SE Performante łączy silnik V8 z napędem elektrycznym i osiągami superauta.
Witold Blady
Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić Lamborghini z gniazdem do ładowania. Marka z Sant’ Agata Bolognese kojarzyła się przede wszystkim z modelami wyposażonymi w wolnossące silniki V10 i V12 o charakterystycznym brzmieniu, które było równie ważne jak osiągi. Ale dziś są inne czasy.
Najlepszym przykładem jest Lamborghini Urus SE Performante – najmocniejsza i najbardziej zaawansowana odmiana sportowego SUV-a. Producent udowadnia, że napęd hybrydowy plug-in nie musi oznaczać kompromisów. Wręcz przeciwnie – dzięki niemu Urus stał się jeszcze szybszy.
- Lamborghini Urus SE Performante jest najmocniejszą odmianą SUV-a włoskiej marki.
- Napęd hybrydowy typu plug-in rozwija łącznie 800 KM.
- Auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,4 sekundy i rozpędza się do 312 km/h.
- Dzięki akumulatorowi o „pojemności” 25,9 kWh auto może pokonać do 60 km wyłącznie na energii elektrycznej.
Hybryda, która nie odbiera charakteru Lamborghini
Choć Urus SE Performante jest hybrydą, jego sercem pozostaje doskonale znana, czterolitrowa jednostka V8 z podwójnym turbodoładowaniem. Współpracuje ona z silnikiem elektrycznym, a moc systemowa wynosi 800 KM.
To oznacza, że nowa odmiana jest najmocniejszym seryjnym Urusem w historii. Osiągi nie pozostawiają złudzeń – sprint do 100 km/h trwa zaledwie 3,4 sekundy, a prędkość maksymalna przekracza 310 km/h. Jeszcze nie tak dawno podobne wartości były zarezerwowane wyłącznie dla klasycznych supersamochodów, o SUV-ach o takich osiągach nikt nawet nie myślał.
Napęd hybrydowy nie służy wyłącznie poprawie osiągów. Samochód może również przejechać do 60 km w trybie elektrycznym, co pozwala bezgłośnie przejechać przez centrum miasta lub pokonać codzienne dojazdy bez uruchamiania silnika spalinowego.
Sportowy SUV jeszcze bardziej sportowy
Inżynierowie Lamborghini wykorzystali okazję do kompleksowego dopracowania właściwości jezdnych. Zmieniono charakterystykę zawieszenia, układu kierowniczego oraz napędu na cztery koła. Samochód otrzymał także skrętną tylną oś oraz aktywne zawieszenie, ograniczające przechyły nadwozia podczas dynamicznej jazdy.
Zmiany objęły również nadwozie. Nowy przedni zderzak, przeprojektowane wloty powietrza, większy dyfuzor i poprawiona aerodynamika sprawiają, że Urus SE Performante wygląda jeszcze bardziej agresywnie niż dotychczasowe wersje.
Kolejny krok w stronę elektryfikacji
Urus SE Performante nie jest jedynie nową wersją popularnego SUV-a. To także kolejny etap realizacji strategii elektryfikacji włoskiej marki. Wynika ona przede wszystkim z coraz bardziej rygorystycznych norm emisji spalin, ale jest także szansą na poprawę osiągów. Puryści i tak będą zawiedzeni, że pod maską Urusa SE Performante jest „zaledwie” silnik V8. Dla wielu z nich Lamborghini zawsze będzie kojarzyć się przede wszystkim z wolnossącymi jednostkami V10 i V12. Mimo małej liczby cylindrów trzeba odnotować, że nowa technologia pozwoliła stworzyć najmocniejszego i najszybszego Urusa w historii.








