Zamiast tego będzie więcej hybryd plug-in z silnikami V8.
Aleksander Mróz
Włoski producent supersamochodów Lamborghini oficjalnie porzucił plany wprowadzenia na rynek swojego pierwszego w pełni elektrycznego modelu. Lanzador miał być futurystyczną krzyżówką crossovera i auta typu gran turismo i miał „zdefiniować elektryczną przyszłość marki”. Po ponad roku dyskusji wewnątrz firmy jego projekt został jednak odłożony do archiwum.
To kolejny przypadek, kiedy producent samochodów sportowych rezygnuje z modelu elektrycznego. Plany Lamborghini zakładają natomiast rozwój napędów hybrydowych.
W ARTYKULE
- Lamborghini rezygnuje z wprowadzenia elektrycznego crossovera.
- Ze strony klientów nie ma zainteresowania elektrycznymi autami sportowymi.
- Firma zapowiada, że w ciągu najbliższych lat wszystkie modele Lamborghini staną się hybrydami plug-in.
- Również Porsche rozważa rezygnację ze sportowego modelu z napędem elektrycznym.
W wywiadzie dla brytyjskiego „The Sunday Times” szef Lamborghini Stephan Winkelmann nie pozostawił wątpliwości co do powodów tej decyzji. Stwierdził, że wśród zamożnych klientów jego marki zainteresowanie elektrycznymi supersamochodami „jest bliskie zeru”. Inwestowanie w rozwój pojazdów elektrycznych przy obecnym braku gotowości rynku Winkelamann określił zaś jako „kosztowne hobby”, które byłoby „finansowo nieodpowiedzialne wobec udziałowców, klientów oraz pracowników i ich rodzin”.
Decyzja o anulowaniu Lanzadora zapadła pod koniec 2025 r., po rozmowach z klientami, konsultacjach z dealerami oraz analizie danych rynkowych. Dla Lamborghini wnioski były jednoznaczne – klienci szukający supersamochodów wciąż chcą wrażeń emocjonalnych, obejmujących osiągi i styl, ale za nierozłączny element tych wrażeń uważają charakter mocnego silnika spalinowego. W opinii Winkelmanna samochody elektryczne w obecnej formie nie są w stanie tego zastąpić.
Hybrydy plug-in jako złoty środek
Zamiast na elektrycznego Lanzadora, Lamborghini postawi na hybrydy typu plug-in, a do 2030 r. cała gama marki ma mieć wyłącznie ten typ napędu. Łączy on elektryfikację z tradycyjnymi silnikami spalinowymi i pozwala znacznie obniżyć poziom emisji spalin. „Hybrydy plug-in oferują to, co najlepsze z obu światów – łączą znakomite osiągi, jakie zapewnia elektryczne wsparcie, z mocą i emocjami silnika spalinowego” – wyjaśnił Winkelmann.
W aktualnej ofercie Lamborghini są trzy modele hybrydowe – flagowy Revuelto z jednostką V12, SUV Urus z silnikiem V8 oraz wprowadzony do gamy w 2025 roku Temerario, również z V-ósemką. W efekcie w 2025 r. firma osiągnęła rekordowy wynik sprzedaży, dostarczając klientom na świecie aż 10 747 pojazdów.
Lamborghini nie jest osamotnione
Decyzja włoskiego producenta wpisuje się w szerszy trend widoczny w działaniach marek premium. Tydzień przed wywiadem Winkelmanna głośno było o tym, że Porsche rozważa anulowanie elektrycznych modeli 718 Boxster i Cayman. Nowy prezes Porsche Michael Leiters, który objął stanowisko 1 stycznia, rozważa całkowitą rezygnację z projektu ze względu na rosnące koszty i opóźnienia w pracach.
Problemy Porsche z elektryfikacją „718” narastały przez ostatnie miesiące. Bankructwo producenta akumulatorów, szwedzkiej firmy Northvolt, trudności z pozyskaniem wysokowydajnych ogniw, a teraz konieczność przeprojektowania konstrukcji „718” na potrzeby silnika spalinowego sprawiły, że premiera elektrycznych wersji Boxstera i Caymana, pierwotnie planowana na 2025 rok, była przesuwana najpierw na rok 2026, a następnie na 2027. Produkcja spalinowych „718” zakończyła się niemal dwa lata temu, pozostawiając dużą lukę w ofercie Porsche (do listopada 2025 r. były wytwarzane bardzo drogie wersje w ograniczonych liczbach).
Ferrari idzie pod prąd
Na tym tle zaskakuje Ferrari. Pierwszy elektryczny model marki zwany Luce ma zostać oficjalnie zaprezentowany już w maju. Samochód, którego wnętrze zaprojektowała firma LoveFrom, założona przez legendarnego projektanta Apple’a Sir Jony’ego Ive’a, ma mieć zespół napędowy z czterema silnikami o mocy ponad 1000 KM.
Luce będzie wykorzystywał specjalnie dla tego modelu zaprojektowaną konstrukcję z instalacją 800-woltową oraz zestaw akumulatorów o gromadzący 122 kWh energii. Ma to zapewnić zasięg ponad 530 km oraz bardzo szybkie ładowanie. Jednocześnie Ferrari zrewidowało swoje długoterminowe plany – według nowych założeń do 2030 r. 40 proc. sprzedaży mają stanowić samochody spalinowe, 40 proc. hybrydy, a jedynie 20 proc. modele elektryczne. To istotna zmiana w stosunku do wcześniejszych założeń, które przewidywały nawet 40-procentowy udział elektryków.
FOT. LAMBORGHINI







