Rząd chce, by wypożyczalnie sprawdzały, czy klient nie jest objęty zakazem prowadzenia auta.
Aleksander Mróz
Prowadzenie samochodu mimo sądowego zakazu to na polskich drogach zjawisko znacznie powszechniejsze niż mogłoby się wydawać. Ministerstwo Sprawiedliwości chce uszczelnić system od strony, o której do tej pory mówiło się niewiele – od wypożyczalni i firm udostępniających auta do jazdy.
Oznacza to nowy obowiązek dla całej branży rent a car i car-sharingu, a dla kierowców, na których nałożono zakaz prowadzenia pojazdów – kolejną zamkniętą furtkę. Zamiast ścigać wyłącznie łamiących zakaz, państwo chce utrudnić im pierwszy krok, czyli dostęp do pojazdu.
W ARTYKULE
- Do art. 96 Kodeksu wykroczeń ma trafić nowy paragraf (art. 96¹) przewidujący grzywnę dla przedsiębiorcy, który udostępni pojazd osobie objętej aktywnym zakazem prowadzenia.
- Górna granica kary wynosi 30 tys. zł.
- Przepisy dotyczą nie tylko samochodów, ale też motocykli, skuterów oraz pojazdów w ruchu wodnym i powietrznym.
- Weryfikację można przeprowadzić bezpłatnie w aplikacji mObywatel lub na stronie moj.gov.pl.
Nowy paragraf w Kodeksie wykroczeń
Jak podaje „Rzeczpospolita”, która dotarła do projektu nowelizacji, rząd zamierza dodać do art. 96 Kodeksu wykroczeń nowy przepis – art. 96¹ § 1. Zgodnie z nim przedsiębiorca, który w ramach działalności gospodarczej udostępni innej osobie do prowadzenia w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym pojazd mechaniczny nie uzyskując informacji czy ma ona orzeczony przez sąd zakaz prowadzenia, będzie podlegał karze grzywny.
Kluczowe jest tu słowo „obowiązek”. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha podkreśla, że najważniejsze nie jest samo podniesienie sankcji, lecz jednoznaczne wskazanie powinności przedsiębiorcy. Jak zaznacza, nie wystarczy okazanie przez wypożyczającego blankietu prawa jazdy – bo dokument można fizycznie mieć w portfelu nawet wtedy, gdy sąd odebrał uprawnienia. Wysokość grzywny resort traktuje jako kwestię wtórną wobec samej zasady weryfikacji.
Warto dodać, że w samym Kodeksie wykroczeń już dziś widnieje kara za powierzenie pojazdu osobie bez uprawnień – art. 96 § 1 pkt 2. W tym przypadku przewidziana jest grzywna od 1000 do 5000 zł. Nowy przepis idzie jednak dalej: przenosi na wypożyczalnię wyraźny obowiązek sprawdzenia statusu klienta, a górną granicę kary podnosi do 30 tys. zł, czyli maksymalnego wymiaru grzywny, jaki w polskim prawie może orzec sąd.
Zjawisko liczone w dziesiątkach tysięcy
Za nowymi przepisami stoją twarde dane. Z informacji Komendy Głównej Policji wynika, że w 2025 r. funkcjonariusze zatrzymali na drogach aż 16,7 tys. osób prowadzących pojazd mimo nałożonego na nie sądowego zakazu. Do tego dochodzi 10,1 tys. kierowców, którzy zignorowali decyzję starosty o cofnięciu uprawnień. Łącznie to populacja średniej wielkości miasta powiatowego, która świadomie wsiada za kierownicę wbrew prawu.
To właśnie ta grupa – drogowi recydywiści – jest adresatem zmian. Problem w tym, że kierowca z zakazem, który stracił własne auto, wciąż może stosunkowo łatwo wypożyczyć inne. Zdaniem projektodawców branża wynajmu okazała się jedną z luk, dzięki którym przepisy o zakazie prowadzenia można obejść z dużą łatwością.
Jak wypożyczalnia ma sprawdzić kierowcę?
Nowy obowiązek wymusi zmianę codziennej praktyki w punktach wynajmu. Dziś pracownik takiego punktu zwykle poprzestaje na prośbie o okazanie prawa jazdy, spisuje dane i wydaje kluczyki. Po wejściu nowych przepisów w życie będzie musiał dodatkowo ustalić, czy na kliencie nie ciąży systemowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Służą do tego bezpłatne usługi państwowe. W aplikacji mObywatel należy wejść w zakładkę „Usługi”, wybrać sekcję „Kierowca i pojazdy”, a następnie „Uprawnienia kierowcy”. Ten sam rejestr dostępny jest z poziomu przeglądarki na stronie moj.gov.pl. Aby zweryfikować status, trzeba podać imię i nazwisko oraz serię i numer prawa jazdy sprawdzanej osoby.
Usługa pokaże podstawowe dane oraz informację o ewentualnym zatrzymaniu prawa jazdy. Inaczej wygląda sytuacja przy cofnięciu uprawnień lub orzeczonym zakazie – wtedy system przedstawi komunikat o konieczności dokładniejszego sprawdzenia dokumentu. Dla wypożyczalni to jasny sygnał ostrzegawczy.
Nie tylko kara
W uzasadnieniu projektu rząd przedstawia zmianę również jako sposób na ochronę interesów samych wypożyczalni. Jeżeli klient z aktywnym zakazem spowoduje kolizję, w grę wchodzi jego odpowiedzialność finansowa za zdarzenie. Co istotne, ubezpieczyciel po wypłacie odszkodowania z OC poszkodowanemu może wystąpić z tzw. roszczeniem regresowym – na podstawie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych – nie tylko do sprawcy, ale też do wynajmującego pojazd.
Weryfikacja statusu klienta staje się więc dla firmy nie tylko wymogiem prawnym, lecz również elementarną ochroną własnych finansów. W tym ujęciu 30 tys. zł grzywny bywa mniejszym problemem niż przeciągające się formalności i realne ryzyko żądań zwrotu kosztów przez ubezpieczyciela po poważnym wypadku.
Element większej układanki
Od 29 stycznia 2026 r. obowiązują przepisy pozwalające sądowi orzec przepadek pojazdu wobec kierowcy notorycznie łamiącego zakaz prowadzenia. Wprowadzono też możliwość orzekania dożywotniego zakazu prowadzenia auta. Resort przygotowuje ponadto zmiany, które mają zobligować sądy do zasądzania wyroku bezwzględnego więzienia dla kierowców łamiących zakaz w stanie nietrzeźwości, oraz uszczelnić zasadę nakładania się zakazów, tak by recydywista nie wykonywał de facto wyłącznie najdłuższego z nich.
Możliwość nałożenia kar na wypożyczalnie domyka ten łańcuch. Skoro sąd może odebrać recydywiście jego własne auto, logiczne jest zamknięcie mu drogi do wypożyczenia kolejnego.
Co to oznacza dla branży wynajmu
Zmiana dotknie niemałego rynku. W Polsce działa ponad tysiąc wypożyczalni, a rocznie realizują one około 17 mln wynajmów. Do tego dochodzi, kurczący się wprawdzie, rynek car-sharingu.
FOT. Drive Mode
FAQ – najczęściej zadawane pytania na temat projektu ustawy o sprawdzaniu zakazu prowadzenia pojazdów przez wypożyczalnie
1. Czy wypożyczalnia samochodów będzie musiała sprawdzać zakaz prowadzenia pojazdów?
Tak, taki obowiązek przewiduje projektowana nowelizacja. Przedsiębiorca ma uzyskać informację, czy klient jest objęty zakazem prowadzenia pojazdów.
2. Jaka kara grozi wypożyczalni za wynajęcie auta osobie z zakazem prowadzenia?
Projekt przewiduje grzywnę do 30 tys. zł. Jest to górna granica kary, a nie stała kwota nakładana w każdym przypadku.
3. Czy samo okazanie prawa jazdy wystarczy przy wynajmie samochodu?
Nie, według projektowanych przepisów. Wypożyczalnia będzie musiała dodatkowo sprawdzić, czy klient nie ma aktywnego zakazu prowadzenia pojazdów.
4. Jak można sprawdzić, czy kierowca ma aktywny zakaz prowadzenia auta?
Poprzez aplikację mObywatel oraz stronę rządową www.gov.pl. Szczegółowy sposób weryfikacji przez przedsiębiorców będzie opisany w ustawie.
5. Ile osób w 2025 roku prowadziło samochód mimo zakazu?
Policja ujawniła 16 724 osoby, które naruszyły sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Dodatkowo 10 182 osoby kierowały mimo cofnięcia uprawnień.









