Przyszłość Ferrari bez hałasu. Oto spojrzenie na detale kabiny nowego modelu.
Albert Warner
Pierwsze elektryczne Ferrari długo funkcjonowało pod roboczym określeniem „Elettrica”. Teraz pojawia się oficjalna nazwa – Luce (co po włosku znaczy „światło”), która jak najbardziej pasuje do tematu nowej epoki Ferrari. Równie istotne jest to, czym Luce ma być – wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że będzie to samochód o sylwetce crossovera/SUV-a, blisko filozofii Purosangue, oraz o poziomie mocy „1000+ KM”.
- Ferrari zaprezentowało nazwę i detale wnętrza pierwszego elektrycznego modelu – Luce („światło”).
- Wszystko wskazuje na to, że Luce będzie crossoverem/SUV-em w duchu Purosangue, oferującym moc ponad 1000 KM.
- Za design odpowiadają styliści, którzy pracowali dla firmy Apple.
- We wnętrzu nie ma „ściany ekranów”, ale design jest minimalistyczny.
- Materiały w kabinie to głównie aluminium, skóra i szkło, przełączniki są klasyczne.
Apple’owa czystość, bez „ściany ekranów”
Ciekawe jest to, że we wnętrzu Włosi nie poszli drogą totalnego „hyperscreenu”. Zamiast tego wnętrze wygląda na proste i dopracowane. Dominują w nim aluminium, szkło, klasyczne przełączniki i pokrętła oraz sensownie rozłożone elementy sterowania. W praktyce to świadomy zwrot przeciwko trendowi, w którym obsługa wszystkiego, nawet siły nawiewu, ląduje w menu systemu multimedialnego.
Za wnętrze odpowiada LoveFrom – studio założona przez sir Jony’ego Ive’a, człowieka, który przez lata kształtował design Apple oraz projektanta Marca Newsona. Ich rola była jasna – żadnego plastiku, maksimum jakości i perfekcji spasowania. Ta sama obsesja na temat materiałów i detali, którą znamy z premium elektroniki, tylko przeniesiona jeden do jednego do kabiny Ferrari.
Zegary jak biżuteria
Najmocniejszym elementem deski jest panel wskaźników – trzy tarcze inspirowane klasycznymi zegarami Ferrari, ale zrealizowane na ekranach OLED dostarczonych we współpracy z Samsungiem, przykryte szkłem od amerykańskiego dostawcy Corning, który opracował specjalnie do tego modelu rozwiązania „nigdy wcześniej nie wykorzystywane w motoryzacji”. To wszystko jest uzupełnione mechaniczną wskazówką prędkościomierza. Podobne trafiły również do zegarka. To też ważny sygnał technologiczny – Ferrari nie udaje, że cyfrowe jest analogowe.
Jak wygląda rynek EV premium?
Rynek bardzo drogich i mocnych elektryków jest trudny. Przekonały się o tym większe firmy, jak np. Porsche i mniejsze, jak Rimac. Ferrari zaczęło opowiadać swoją elektryczną przygodę od pokazania detali wnętrza zanim pokaże nadwozie i zacznie licytację na kilowaty. Jeżeli Luce dowiezie obiecywany poziom mocy i osiągów, a wnętrze faktycznie okaże się tak dopracowane, jak wynika z zapowiedzi, może to być model, który ustanowi nowy standard w segmencie. Ale równie dobrze może to być jedna z najtrudniejszych premier w historii marki.
FAQ – najczęściej zadawane pytania na temat Ferrari Luce
1. Jak nazywa się pierwszy elektryczny model Ferrari?
Nazywa się Luce, co po włosku oznacza „światło”.
2. Jakiego typu samochodem będzie Ferrari Luce?
Najprawdopodobniej będzie to crossover/SUV, inspirowany modelem Purosangue i oferujący moc ponad 1000 KM.
3. Jakie wnętrze będzie miało Ferrari Luce?
Ferrari zachowało klasyczne pokrętła, przyciski i tradycyjne elementy sterowania. Materiały w kabinie to głównie aluminium, szkło i skóra.
4. Co wyróżnia wnętrze Ferrari Luce?
M.in. cyfrowe zegary OLED przykryte specjalnym szkłem Corning, ale z mechanicznymi wskazówkami, ergonomiczny ekran z podpórką pod dłoń
5. Kto zaprojektował wnętrze Ferrari Luce?
Za projekt odpowiada studio LoveFrom, założone przez Jony’ego Ive’a (byłego projektanta Apple) oraz Marca Newsona.







