News

Już niedługo będzie można kupić Chargera. Z sześciopakiem pod maską

Dodge wprowadza Chargera na rynek europejski w wersji elektrycznej oraz spalinowej.

<a href="https://drivemode.pl/author/romek/" target="_self">Roman Popkiewicz</a>

Roman Popkiewicz

11 cze, 2026

Kultowy „muscle car” w najnowszym wcieleniu będzie po raz pierwszy oferowany w oficjalnej sieci dystrybucji. Sprzedaż w Europie dotyczy całej gamy Chargera, zarówno elektrycznego Chargera Daytony, jak i spalinowego Chargera Sixpacka w wersjach dwu- i czterodrzwiowej.

Europejskim entuzjastom motoryzacji oferta Dodge’a daje możliwość posiadania samochodu, który wyraźnie wyróżnia się na tle lokalnej konkurencji. Charger aktualnej generacji jest w Stanach sprzedawany od 2024 r. z napędem elektrycznym i od ubiegłego roku również z silnikiem benzynowym.

W ARTYKULE

  • Dodge rozpocznie w Europie oficjalną sprzedaż modelu Charger.
  • Auto będzie oferowane zarówno w wersji elektrycznej, jak i spalinowej.
  • Do wyboru będą odmiany dwu- oraz czterodrzwiowa.
  • Szczegóły oferty zostaną ogłoszone prawdopodobnie w połowie roku.
Dodge Charger, auto jadące przez zakręt szosy na tle lasu, widok na tył lekko od prawej strony

Stylizacja Chargera w świetny sposób nawiązuje do oryginalnego modelu z 1966 r.

„Muscle car” z sercem elektrycznym i spalinowym

Ruch Dodge’a najwyraźniej wynika z konieczności. Sprzedaż najnowszego Chargera w Stanach jest znacznie niższa niż oczekiwano, szczególnie w wypadku elektrycznej wersji Daytona. A Europa jest jednym z najważniejszych rynków dla samochodów elektrycznych. Dodge’owi (i koncernowi Stellantis) daje to szansę sprawdzenia, czy połączenie amerykańskiego charakteru z napędem elektrycznym znajdzie większe grono odbiorców. Za dystrybucję W Europie będzie odpowiadać firma KW Automotive wraz ze swoją siecią dealerską, natomiast obsługą i dostawami części zajmie się firma Iron Parts.

Charger aktualnej generacji wniósł jedną z największych zmian w historii modelu. Podstawę oferty stanowi bowiem elektryczny Charger Daytona z dwoma silnikami elektrycznymi zapewniającymi napęd na cztery koła. W zależności od wersji moc zespołu napędowego sięga od 503 do 680 KM, co czyni go jednym z najmocniejszych seryjnych Dodge’ów w historii.

Dodge Charger, auto jadące ulicą na tle miasta, widok prawego profilu

Długi przód,, krótki przedni zwis, wąska linia bocznych okien i ostro ścięty tył - oto „muscle car” w wersji sedan

Równolegle w ofercie jest Charger Sixpack, w którym tradycyjny silnik V8 zastąpiono nową, sześciocylindrową, rzędową jednostką o pojemności 3,0 l, wyposażoną w dwie turbosprężarki (zwaną Hurricane). Wersja benzynowa występuje w odmianach Standard Output i High Output, rozwijających moc, odpowiednio, 426 i 558 KM. Wszystkie spalinowe Chargery mają napęd na cztery koła z możliwością przełączenia w tryb tylnonapędowy.

Tak jak Charger Daytona, również Sixpack jest oferowany z nadwoziem dwu- oraz czterodrzwiowym (technicznie rzecz biorąc trzy- oraz pięciodrzwiowym, wszystkie Chargery to bowiem liftbacki).

Oferta podobna do amerykańskiej

Szczegóły europejskiej oferty Chargera nie zostały jeszcze ujawnione, jednak najbardziej prawdopodobne wydaje się pełne odwzorowanie gamy dostępnej w USA i Kanadzie. Niezależnie od słabej sprzedaży w Stanach, elektryczna Daytona może się okazać dobrze „przygotowana” do europejskich realiów i zyskać na coraz silniejszym zainteresowaniu klientów autami elektrycznymi.

Flagę Dodge’a będą jednak wiozły benzynowe wersje Sixpack. Mimo postępującej elektryfikacji nadal istnieje w Europie spore grono entuzjastów mocnych silników spalinowych (wystarczy spojrzeć na popularność Forda Mustanga GT), a Charger może stać się interesującą alternatywą dla wszechobecnych coupe niemieckich marek. Zmiany związane z dostosowaniem Dodge’a do europejskich wymogów homologacyjnych nie powinny być duże, chociaż można się spodziewać, że na końcu Charger będzie miał cenę na poziomie cen modeli premium.

Cztery dodge Chargery zaparkowane na nabrzeżu rzeki, na pierwszym planie wersja coupe, widok 3/4 lewy przód lekko od góry

Europejska oferta Chargera będzie prawdopodobnie bardzo podobna do amerykańskiej

60-letnia historia Chargera

Historia Chargera sięga 1966 roku, kiedy Dodge zaprezentował efektownego fastbacka z dużymi i mocnymi silnikami V8, w tym słynnym, siedmiolitrowym 426 Hemi. W latach 60. i 70. auto stało się jednym z symboli złotej ery amerykańskich „samochodów-mięśniaków”, dając początek legendarnym odmianom takim jak Charger R/T czy Daytona. Po kilku „zmianach koncepcji”, według których Charger najpierw miał się stać luksusowym coupe, by następnie dostać czterocylindrowy silnik i przedni napęd (tak jest!), model zniknął z rynku na blisko 20 lat.

W 2005 r. Charger powrócił do gamy Dodge’a jako atrakcyjnie stylizowany, usportowiony, czterodrzwiowy sedan, z czasem stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych samochodów swojej klasy. Model najnowszej generacji zadebiutował jako elektryczny Charger Daytona, do którego szybko dołączył spalinowy Sixpack. Teraz Dodge chce, by kolejny rozdział historii Chargera był pisany po obu stronach Atlantyku.

FOT. DODGE

REKLAMA

Przeczytaj również

Dr Jekyll pod maską, Mr Hyde za kierownicą. Oto Aston Martin Valen

Dr Jekyll pod maską, Mr Hyde za kierownicą. Oto Aston Martin Valen

Porsche opuszcza „pulę emisyjną” Volkswagena i łączy siły z chińskim Xpengiem. Co to oznacza?

Porsche opuszcza „pulę emisyjną” Volkswagena i łączy siły z chińskim Xpengiem. Co to oznacza?

Samochód elektryczny w cenie spalinowego? Przy aktualnych rabatach to żaden problem

Samochód elektryczny w cenie spalinowego? Przy aktualnych rabatach to żaden problem

70 milionów aut, 260 tysięcy cyberataków i dyrektywa NIS2. Cyberbezpieczeństwo to nowe wyzwanie w motoryzacji

70 milionów aut, 260 tysięcy cyberataków i dyrektywa NIS2. Cyberbezpieczeństwo to nowe wyzwanie w motoryzacji

Jest wygodny i dynamiczny, ale ładuje się powoli. Czy nowy Lexus ES spodoba się Polakom tak jak jego poprzednik?

Jest wygodny i dynamiczny, ale ładuje się powoli. Czy nowy Lexus ES spodoba się Polakom tak jak jego poprzednik?

Nowy GLA chce podnieść poprzeczkę wszystkim kompaktowym SUV-om. I może mu się to udać

Nowy GLA chce podnieść poprzeczkę wszystkim kompaktowym SUV-om. I może mu się to udać

Brak artykułów
REKLAMA
Share This