Naszym zdaniem

Świat chce mieć sportowe samochody, ale tylko takie z dużymi silnikami

Wysoka moc i ostre przyspieszenie to nie wszystko.

<a href="https://drivemode.pl/author/romek/" target="_self">Roman Popkiewicz</a>

Roman Popkiewicz

2 sie, 2024

W takim samym stopniu jak technika, moc i osiągi, światem samochodów sportowych rządzą emocje, wrażenia i subiektywne nastawienie. I z powodu tych ostatnich nie jesteśmy w stanie zaakceptować jednego – silników o małej pojemności i małej liczbie cylindrów.

Przykład nr 1 – Mercedes-AMG C 63

Na prostej zostawia poprzednika w tyle, przy zwykłej jeździe okazuje się wygodny, a przy dynamicznej ostry jak brzytwa. Modele poprzednich generacji sprzedawały się znakomicie, jednak najnowszy C 63 nie jest w stanie znaleźć klientów. Powód jest prosty – jego silnik ma zaledwie cztery cylindry.

Na dodatek, ten model Mercedesa w samej swojej nazwie ma osiem cylindrów, bo przecież pod emblematem C 63 zawsze kryły się jednostki V8.

To wszystko sprawia, że najnowszy C 63 (pełna nazwa to C 63 S E Performance) stracił duszę poprzedników. W modelach wcześniejszych generacji od rozruchu silnika, w każdym momencie jazdy było czuć, że w tych autach siedziała bestia. Słyszałeś bulgot silnika (nie tylko wydechu, jak to jest współcześnie), miałeś poczucie ogromnych zapasów osiągów, chwilami mogły zaskoczyć cię narwane reakcje na tylko nieco zbyt gwałtowne naciśnięcie gazu. Przez cały czas pracował dla ciebie ośmiocylindrowy sinik, który można było mieć tylko w kilku topowych modelach Mercedesa.

Mercedes-Benz C 63 AMG Coupé Black Series, zdjęcie silnika V8

Emblemat C 63 tradycyjnie u Mercedesa oznaczał silnik V8

Podczas jazdy trzeba było uważać. Na przykład przy wyjeździe z ronda na mokrym, bo tył mógł nagle szarpnąć. Nawet jeśli wiedziałeś, że i tak układ stabilizacji zapobiegnie poślizgowi to i tak czułeś respekt i starałeś się niepotrzebnie nie prowokować auta. To wszystko składało się na jego charakter. A na pustej drodze, jadąc bardziej entuzjastycznie, czułeś się jak prawdziwy gość.

Nowy model ma kompletnie inną naturę. Przy normalnej jeździe jest jak każda zwykła Klasa C, tyle że ze sztywniej zestrojonym zawieszeniem. Silnik non stop gaśnie, wydech jest co prawda głośniejszy niż w innych C-klasach, ale w jego brzmieniu nie ma nic, co byłbyś w stanie przypomnieć sobie po zakończeniu jazdy. Nie masz poczucia, że jedziesz czymś wyjątkowym. I fantastyczne – naprawę fantastyczne – właściwości jezdne nie są w stanie tego nadrobić. Poziom przyczepności, ostrość i precyzja prowadzenia, przyspieszenie jakby wyrwał się z piekła – tego wszystkiego można doświadczyć oraz docenić tylko jadąc tak, że na publicznych drogach jest to nielegalne.

Mercedes-AMG C 63 S E Performance, zdjęcie silnika 2.0 turbo

Najnowszy Mercedes C 63 jest stracił swój charakter - głównie za sprawą czterocylindrowego silnika

Przykład nr 2 – BMW i8

Tę samą historię przerabiało dziesięć lat temu BMW. Model i8 nie miał co prawda bezpośredniego poprzednika, ale był klasycznym sportowym coupe. 2+2-miejscowymi z silnikiem umieszczonym centralnie. Wyglądał superfuturystycznie, z nadwoziem, które sprawiało wrażenie jakby składało się z kilku warstw i bardzo nietypowymi rozwiązaniami aerodynamicznymi.

Do tego i8 było pierwszą nowoczesną sportową hybrydą. Konstrukcja auta wykorzystywała głównie włókno węglowe i aluminium, a zespół napędowy z turbodoładowaną jednostką benzynową napędzającą tylne koła i silnikiem elektrycznym z przodu rozwijał moc 374 KM i kilka razy wygrywał w prestiżowym konkursie Engine of the Year. Problem polegał na tym, że silnik spalinowy BMW miał trzy cylindry.

Coupe było szybkie, przyczepne i bardzo dobrze wyważone. Można było mu zarzucać tylko to, że jazda była dość „syntetyczna” – auto było zestrojone tak, że nie pozwalało ustawiać się w zakrętach poprzez odciążanie kół i zabawę z gazem, bo silnik elektryczny przy przedniej osi „wyciągał” je na prostą i w efekcie i8 jechało trochę za bardzo jak po sznurku. A przede wszystkim, ani praca silnika ani odgłos wydechu nie dawały odczuć, że za plecami pracuje trzycylindrowa jednostka.

BMW i8., przekrój komory silnikowej i trzycylindrowego silnika 1.5 turbo

Trzycylindrowa jednostka okazała się nie do zaakceptowania w sportowym BMW i8

Świat nie był jednak w stanie zaakceptować takiego silnika w aucie tego typu, tym bardziej, że za znacznie mniejsze pieniądze można było kupić Porsche 911 z sześciocylindrowym bokserem, wówczas jeszcze wolnossącym. „Nie rozumiem dlaczego i8 nie ma silnika sześciocylindrowego” – powiedział nam wtedy bardzo wysokiej rangi inżynier z innej niemieckiej firmy. Klienci ewidentnie też nie byli w stanie tego zrozumieć.

Obiektywnie świetne, ale subiektywnie nie do przyjęcia

Zarówno BMW dziesięć lat temu jak i Mercedes przy okazji najnowszego AMG C 63 chcieli dokonać wyłomu. Wyrwać się ze starego świata i pokazać, że nowy też może być ekscytujący. Regulacje są jakie są i mocne samochody w coraz większej liczbie będą hybrydami plug-in. Inżynierowie Mercedesa i BMW zrobili co mogli i należy im się uznanie, bo pod każdym obiektywnym względem i8 było, a C 63 jest więcej niż bardzo dobry. Jednak subiektywnie ich małe silniki spalinowe są nie do zaakceptowania.

FOT. FILIP LOMET, MERCEDES, BMW
REKLAMA

Przeczytaj również

Audi testuje nowe Q7 i Q9 na polskich drogach. To ostatnie szlify przed premierą

Audi testuje nowe Q7 i Q9 na polskich drogach. To ostatnie szlify przed premierą

Audi Nuvolari nie jest następcą R8. Jest czymś znacznie więcej

Audi Nuvolari nie jest następcą R8. Jest czymś znacznie więcej

Serwis Mercedesa-AMG One – jedyne 160 tys. zł po przebiegu… 185 km

Serwis Mercedesa-AMG One – jedyne 160 tys. zł po przebiegu… 185 km

Ta marka chce zostać liderem polskiego rynku. Dziś notuje 20-procentowe wzrosty

Ta marka chce zostać liderem polskiego rynku. Dziś notuje 20-procentowe wzrosty

Te samochody kupisz taniej w kwietniu 2026 r. Promocje w Maździe, Toyocie i markach Stellantisa

Te samochody kupisz taniej w kwietniu 2026 r. Promocje w Maździe, Toyocie i markach Stellantisa

Mercedes wydłuża życie modelu GLE. To już drugi face lifting dużego SUV-a

Mercedes wydłuża życie modelu GLE. To już drugi face lifting dużego SUV-a

Brak artykułów
REKLAMA
Share This